Sporo czasu temu kupiłam Oli trochę w ciemno (zachwycona kilkoma pozycjami Zakamarków) książkę
Igor i lalki. Ostatnio Ola wyciagnela te książkę i... poleglam... Motyw rodzenia przez lalki paluszków rybnych mnie przerósl. Ola patrzyła sie ze zdziwieniem na obrazki i widziałam, że nie rozumie a ja... tez nie rozumiem... Może ktos mi wyjasni? Bo na razie książka wyladowala na najwyzszej półce...
edit: no dobra, znalazłam tę recenzję:
http://www.osesek.pl/wychowanie-i-ro...-recenzja.html
Tylko czy moja 2,5-latka nie jest w takim razie za mala na tę książkę? Cała mysl przewodnia mi sie bardzo podoba. Kwestia tylko tych zabaw :/