Ładniusi:) A że nie lubie zielonego to bardziej mi sie podoba na zdjeciu pierwszym bez lampy;)
Wersja do druku
Ładniusi:) A że nie lubie zielonego to bardziej mi sie podoba na zdjeciu pierwszym bez lampy;)
nie wiedziałam ze może mi się tak bardzo zielona chusta podobać
Chusta juz po kuracji w wool wash.. teraz sie suszy na wannie i jak jest mokra wyglada na ciemniejsza, nie jest juz taka chropowata, nie moge doczekac sie kiedy bedzie sucha....
Oj piękny ten Moos piękny :love:
fajny moss :) ciekawe jaki będzie po wyschnięciu :)
moss to kolorystycznie zupełnie nie moja bajka, ale musze przyznac, Lindo, że jest piekny.Tyle tylko,ze bym go na siebie nie założyła
GRATULUJE cudnego nabytku!
Reni :), tyle ode mnie ostatnio się nasłuchałaś, że na zielone zachorowałam, że może i Ciebie lekko zaraziłam ;)Cytat:
Zamieszczone przez reni
piękny jest zielony moos :love: przyjęłabym chętnie taki zielony len... ;-)
:comp: Odetnę się od netu na miesiąc - co najmniej!Cytat:
Zamieszczone przez Linda
Linda, mam nadzieję, ze ekspertka dopowie na Twoje pytanie w wątku TBW. Sama jestem ciekawa. Cynober rzeczywiście pięknie otula i moim zdaniem w ogóle nie gryzie (chyba z 5 razy sprawdzałam metkę, żeby się upewnić ile tam jest wełny :wink: ). Mnie też się wydaje, że to będzie bardzo przyjemna chusta na wczesną wiosnę. Ale na zimę to ja chciałabym jakiegoś puchatego grubasa. Ciekawe co rzucą i czy małż to przeżyje :wink:
Nie pralam cynoberka, bo zamierzam go sprzedac... Mam juz troche chust w tej tonacji... a zieleni niewiele.. wiec moos u nas zostaje.
Wczoraj wieczorem wypralam moos (brzmi to troche jak krowka moo :D ), teraz sie suszy i wydaje sie byc bardzo przytulna chusta. W dotyku jest grubszy niz cynoberek, ale cynoberek po wypraniu na pewno bedzie super milusi :D Mam teraz chorego Oscara, Orlando spi, ale jak sie obudzi i chusta bedzie sucha, a Oscar na silach, aby zrobic fotki, to zrobimy zdjecia.
Poniewaz moj biedny 10 letni fotograf Oscar jest chory.. to mam tylko takie fotki 'w akcji z moos'
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/j...ra1TRbxO4B.jpg
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/j...3RJRM73MtB.jpg
Chusta boska, fajnie nosi :jump:
piękna!!!
Widziałam dziś moos na żywo i jest piękny :love:
taki głęboki kolor :love: pasuje do Orlinkowej urody
teraz mi wygląda na zgniłą zieleń :)
dziewczyny, a ile macie % wełny w swoich wełenkach? i czy to wpływa na nośność?
Jezeli dobrze pamietam to 40%. Swietnie nosza welenki, po lnie to moje ulubione. :D
to jeszcze moos z innego punktu widzenia ;)
nosi swietnie, jest milusi, welniasty i cieplutki :mrgreen:
ale nie wiem czy zostaje na stale.... jesli didek na swieta jakies czerwienie/pomarancze wyposci z welna, moos bedzie na wymiane :) 8))
O, jak fajnie ten kolor pasuje do niebieskich oczu Ksawerego! :D
Linda, :kiss: dziekujemy :)
a kolor jest swietny bo i do ciemnego Orlando i do jasnego Ksawerego pasuje ;)
trudno go nazwac...taka oliwka mocna albo jak sama nazwa wskazuje mech :)
edit: cokolwiek psauje znaczy mialo byc pasuje :lool:
Piękny ten kolorek na każdym zdjęciu inny i coraz bardziej mi się podoba. Ciekawe co wypuszczą na święta ja też pocichu liczę na jakieś czerwoności 8))
dzięki Linduś za informację :)Cytat:
Zamieszczone przez Linda
no właśnie ja też mam 40%, dlatego byłam ciekawa czy inne też tak mają :)
Tak patrzę i doszłam do wniosku, że chyba do moosa bym się musiała przyzwyczaić :hmm: bo rzeczywiście, gdyby do wyboru miała być jeszcze wełenka z "żywszą", kolorową nicią, to bym tę drugą wybrała.
(Bo ja generalnie zielonego nie lubię [tylko niektóre jego odcienie] :) )
mech jednak nie mój :)
ale de gustibus non disputandum est ;)
a moje mechowate wlasnie schnie...i coraz bardziej mi sie podoba :roll: :mrgreen:
jest mieciutki jak kaczuszka i mam ochote zawinac sie w niego jak w kocyk 8)) :lol:
do czerwieni mam slabosc :mrgreen: ale zielony, szczegolnie taki, uwielbiam :love: kolor jest podobny w wyrazie do mojej lany olive (do tej pory zaluje ze ja sprzedalam... :roll: )
Hexi, jak juz ci mech wyschnie, to dopiero bedzie fajny! Ja dzisiaj cieszylam sie z tej chusty jak dziecko, wczoraj wypralam, dzisiaj po poludniu juz byla sucha i taka fajna! Duzo fajniejsza niz przed praniem! Mniej zwarta niz moja farbowana terra (ale ta jest ciut skurczona), suprer szeroka. Wieczorem moj biedny Oscar zrobil sobie z tej chusty kocyk i zasnal..Chetnie bym chorowitka ponosila, ale on juz za duzy i za ciezki.
a w czym pierzecie wełenki?
W plynie do prania welny.. teraz w domu mam wool wash z tesco, tanszy niz perwool, a fajny.
a płyn do płukania też?
Ja nie uzywam.
Nie bede sie dublowac - zdjecia na str. 94
:D
P.S. Nie ma to jak skleroza!
Sliczne foty, bardzo ladny cynoberek :D
alez waszym maluchom do twarzy w tych nowych welenkach :)
chcialam tylko doniesc, ze polubilam sie z jedwabiem :) nie wiem czy to juz milosc, ale na razie zostaje u nas - no i chyba zdecyduje sie go zafarbowac - w sumie podoba mi sie taki naturalny, ale nie lubie jasnych chust (czyt. brudzacych sie), no i moja artystyczna dusza nie pozwala mi zostawic go w spokoju ;) hehehe
No to koniecznie daj fotki! Bardzo jestem ciekawa tego eksperymentu :D
jest nowe limitowane indio indigo/natur
sliczne...
http://www.didymos.de/shop-php/tuecher/ ... mwolle.php
jak juz cos wymysle, to na pewno sie pochwale :) na razie musze pomyslec nad kolorem i rodzajem farby, wiec jeszcze troche to potrwa.
A dla osob ktore tez sie zastanawiaja nad farbowaniem silka i sa zarejestrowane na TBW, polecam ten watek: http://www.thebabywearer.com/forum/s...k+indio+swatch - pokazuje przyklady farbowania jedwabnego indio za pomoca acid dyes dla uzyskania kontrastu. Wlasnie sie zastanawiam, czy nie wybrac ktoregos z tych kolorkow (lilac wyszedl cudnie!), czy moze wybrac jeszcze jakis inny... Ech, dylematy :)
Na razie ida do mnie farbki do jedwabnych fal - juz sie nie moge doczekac co wyjdzie! Ale to juz nie w indiowym watku... :)
Ślicznie wyglądają. Mój angielski jest beznadziejny i nie mam siły wnikać w tekst, ale powiedzcie mi czy te kontrastowe indio to są barwione silki jednobarwne? Je można tak ładnie ufarbować z kontrastem (chodzi mi o te małe próbki)?
tak, to sa jednobarwne silki farbowane barwnikami typu acid dye - barwniki te sa specjalnie do jedwabiu, dzialaja poprzez dodanie octu, w zwiazku z tym tylko jedwabna nitka jest zafarbowana, a farba zazwyczaj wyplukuje sie z bawelnianej nitki - chociaz nie zawsze zupelnie, co widac na niektorych probkach - np. na fioletowej widac, ze bawelniane nitki sa lekko fioletowe, a nitka jedwabna jest kontrastowo ciemniejsza. Tak naprawde trzeba by samemu przetestowac czy kolor ktory wybierzesz wyplucze sie zupelnie, czy nie - wlasnie tak jak zrobily to dziewczyny. Trudno przewidziec ostateczny rezultat :)
Aha - tam gdzie sa dwie probki obok siebie, jasniejsza po lewej byla farbowana w goracej wodzie z kranu - ta z lewej we wrzacej wodzie, jak widac temperatura wplywa znaczaco na intensywnosc koloru. Ostatnie dwie probki (takie jasne) byly farbowane przy uzyciu barwnikow do zywnosci, czy jak to tam sie nazywa ;)
to silki natury indio, farbowane farbą acid dyes,czyli do materiałów "odzwierzęcych" :wink: ,jak wełna i jedwab. używa się do tego octu.
z założenia mają zafarbować tylko nitkę jedwabną/wełnianą,ale tylko z założenia.
mi się nie podoba,przemyślałam sprawę dogłębnie i jednak minus to dla mnie duży, używać gorącej wody i octu do jedwabiu,potem prać,żeby przestał farbować etc.
pachnie mi to podniszczeniem chusty.widziałam już takie chusty ze zmaltretowanym materiałem.
za to efekty nie sa powalające, nawet wg. mnie zadowalające, bo po prawdzie żaden to kontrast,a nałożenie dwóch farb,gdzie bawełna przyjęła wcześniej jakiś odcień od farby do jedwabiu to już całkiem może mijać się z założeniami sprzed farbowania.
wolę wsadzić jedwab do ręcznego farbowania w procionie czy dylonie do bawełny w niskich temperaturach.
a propos farbowania-po moich prywatnych eksperymentach:
farba do wełny/jedwabiu niezależnie od temperatury i użycia octu (lub nie) zafarbuje bawełnę.
farba do bawełny zafarbuje wełnę/jedwab ale albo bardzo delikatnie i do wypłukania albo w innym lżejszym odcieniu (zależnie czy użyjemy ciemnej farby czy jasnej).
do teraz nie udało mi się wypłukać farby do wełny/jedwabiu z bawełnianej koszulki (100% bawełny).
W takim razie jaką byście polecały chustę do ufarbowania jak marzy mi się kontrast, ale w wybranych przeze mnie kolorach. Realne to jest ? Oczywiście tak, żeby nie zepsuć tkaniny, ale osiągnąć zamierzony efekt.