U mnie niby córa już z nich wyrosła, ale i tak często wyciąga KK :)
Wersja do druku
U mnie niby córa już z nich wyrosła, ale i tak często wyciąga KK :)
u nas ostatnio jest szał na Kota Filemona i Franklina, choć nieraz jak czytam tego Franklina to omijam coś albo przeinaczam,hehe.
Nie lubie Franklina ale nasza sychoterapeutka pracuje na tych ksiazkach i jakos inaczej na nie patrze ;)
Polećcie jakaś fajna książkę do czytania na dobranoc. Mamy pełno książeczek do oglądania, rozmawiania o tym itp, ale brak mi takiej książeczki do usypiania. Chodzi o proste historyjki, zrozumiałe dla.dwulatka, najlepiej życiowe typu o placu zabaw, jedzeniu obiadu itp.
sprawdza sie Kamyczek, ale już nie mogę go czytać, ostatnio z biblioteki wzielam jakieś "bajki na dobranoc dla chłopców" (pomijam czemu bajki na dobranoc muszą być płciowo rozdzielone ;-)) ale na córkę działają jak marzenie. Basia za trudna jeszcze, za dużo tekstu, kicia kocia ja ekscytuje, do czytania w dzień. Coś wam.przychodzi na myśl?
Wysłane z mojego Redmi Note 4X przy użyciu Tapatalka
Dla dwulatka polecę do czytania na dobranoc:
Miś Uszatek,
Kastor,
Wesoły Ryjek,
Elmer,
Krowa Matylda,
Pan kuleczka, Tappi obrazkowy - sprawdziły się tylko przy synu ;)
Córa do snu słucha lektur starszaka i dzięki temu bardzo szybko zasypia ;)
"Co robią statki"
"Sanatorium" Gellner
"Masza i niedźwiedź"
"Basia i piłka nożna"
i mnóstwo innych
Dzielna Kajsa, - Astrind Lindgren :beat:
Dziś:
"Coś tu nie pasuje"
jeden rozdział Detektywa Łodygi
kartonówki o Małym Misiu ;) córa przypomniała sobie o swoich książeczkach z czasów niemowlęctwa ;)
Miś Zbyś - Złoty Sokół Teksański
Moj dwulatek dzis przypomnial sobie o spiewankach z Muchomora i wszystkie po kolei przerobilismy.
Do tego ostatnio lubimy bajki te cienkie z Olesiejuk, Czas na bajke i wczesniejsza seria, kazda bajka innego ilustratora. Bajki na podstawie skrocone dla maluchow ostatnio bardzo wchodza.
o tez pop upy wznowione Czerwony kapturek i Jas i Malgosia oraz pociagnij i przesun, tez skrocone bajki.
Z innej beczki jeszcze Prosiaczek i samochody
Snow kolorowych placu budowy
Cześć wszystki jestem tutaj tylko na chwilę bo nadal brak mi czasu na to co bym chciała. I często tęsknię za wątkami książkowymi.
Dla dwulatka polecę
Miko
Mela (obie części) w biblio na pewno będzie
Wiersze, wiersze i jeszcze raz wiersze. Chodzi mi o te klasyczne. Przy mojej dwójce to się najlepiej sprawdzało.
Au nas króluje "Ja i moja siostra Klara" i teraz kiedy mój syn skończył 7 lat to wie z czego się śmieje jak to czytamy. Bo poprzednimi razy jestem śmieliśmy.często się śmiał bo my się śmieliśmy.
Wruuuu o Paddingtonie kiedyś pisałam co i jak i w czym się zawierają poszczególne części. Odszukaj sobie wpis może uda się Ci znaleźć.
Ta nowa zbiorcza - nie miałam jej wręku ale podejrzewam że to jestpoprzednia zbiorcza która nosiła tytuł Paddington kolejne historie. Zawierała trzy tytuły Paddington za granicą, Paddington się krząta, Nowe przygody Paddingtona.
Milo Cie widziec :)
też nie przepadam za Franklinem,tak się złożyło,że mamy go mnóstwo,dostaliśmy od kogoś po innych dzieciach. Niektóre książeczki chowam,ale większość nie jest taka zła:)taka życiowa bym rzekła.
spadłamznieba- wspaniale,że zaglądasz na forum,brakuje Cię tu:)
edit:
jeszcze zapomniałam- też bardzo cenię sobie A.Lidrgen
Spadłamznieba, jak miło Cię czytać :)
Too, u nas do czytania do zasypiania (bez oglądania obrazków) teraz sprawdza się Paddington (ale moja już prawie 3latka), a jak była młodsza to Kubuś Puchatek (klasyka lub historyjki na dobranoc z Egmontu).
Muminek i pierwszy snieg, bo nas dzis zasypało :)
Elmer wielka księga przygód, musze dokupic inne Elmery
Wiersze z ilustracjami Boguckiej, Paweł i Gaweł, Stefek Burczymucha
Witam się w wątku! Too,bardzo polecam Bobo, proste historyjki ale moja dwulatka nadal je lubi.
U nas też ostatnio Filemon jest na topie, ale mamy tylko te części z pierwszego tomu Poczytaj ni mamo...
Poza tym Sekretne życie ptaków, wczoraj pierwszy raz z płytą, bo do tej pory tylko oglądałyśmy sobie ptaszki.
U nas do znudzenia Opowiem ci mamo co robią dinozaury
Powoli mam dosc ;)
My od kilku dni znów wałkujemy moralizatorskiego Misia Uszatka :) Mania wygrzebała też krecika. Lubię krecika ale on jest taki ubogi słownikowo. My mamy w domu Krecik i parasol. Ten jeszcze ujdzie ale kiedyś pożyczyłam z biblioteki krecik i samochód (czy jakoś tak) i to była tragedia językowa :( Schowałam i oddałam po cichu do biblioteki... Czy wszystkie kreciki są takie?
Krecik i mama zajaczkow jest tragiczna i czytajac skracam zdania, bo jak na zlosc moje mlodsze uwielbia ;)
Ja mam to samo z "co robią koty". Już nie mogę na nie patrzeć... ;)
Krecika nie mam, ale przerabiam ostatnio książeczki o śwince Peppie... Ubogie językowo to mało powiedziane, ale przynajmniej zabawne :)
Koty u nas tez prawie codziennie i czytam po jednym zdaniu ze strony :hide:
Stachu sam opowiada odgrywa scenki np na stronie z wetem
Kurcze ja mam duzo Krecikow, jakos na fali polecania tu kupione z drugiej reki, ale nie czytalam. Musze zajrzec i ewentualnie puszcze dalej w swiat jak sie okaze slaby ;).
aaa zamowilam pierwsza zbiorowke Elmerow :).
ooo fajnie, że przypomniałyście mi o tych książeczkach "co robią..." Mania je lubi, muszę jej wypożyczyć. Krecika szkoda, bo postać jest fajna, tą o parasolu Mania bardzo lubi.
Skad ja u licha wzielam to ze byly polecane? Moze sformulowanie, ze dziecko lubi nie oznacza ze pozycja jest wartosciowa :P.
Aaa czytalismy Muminki, te uzywki w twardej oprawie i Bobek nie byl tam Bobkiem, tylko... nie moge sobie przypomniec, jakas nazwa zwierzecia? Moze w oryginalnych Muminkach Tove tez nie ma Bobka i Bobek to tylko z wieczorynki? Wiecie?
edit. Wlasnie przeczytalam Krecik i samochodzik i jyz chyba wiem dlaczego ta animacja jest niema :lol:
W kreciku to myślę, że jest problem z tłumaczem/tłumaczami (różne osoby różne tomy tłumaczyły). Mam wrażenie, że po pijaku klecili te zdania. Niektóre tomy są dla mnie bardziej znośne, to chyba akurat jedna osoba je tłumaczyła.
W tych podstawowych muminkach nie ma Bobka, a dopiero w komiksach jest. Z tego co kojarzę pod angielską nazwą Stinky. Zastanawiam się nad tokiem myślenia tłumacza: bobek, w sensie kupa, czyli coś co śmierdzi?
W tych książkach o których Marta piszesz bobek to pizmowiec. Czy pizmowce śmierdzą?
Czytamy od jakiegoś czasu "Tonja z Gimmerdalen" Marii Parr, polecam. Bardzo przyjemna zimowo-domowa lektura :) z tym, że ja w ogóle uwielbiam skandynawskie klimaty, twórczość itp :) na szczęście książka sprawia też przyjemność dzieciom . No i raczej dla starszaków, Tonja ma 9 lat i niezły z niej mały świr ;)
Juz mam to co w nowej zbiorczej i od razu pomyślałam o Tobie wruuuu :-)Cytat:
Zamieszczone przez spadłamznieba
Wruuuu o Paddingtonie kiedyś pisałam co i jak i w czym się zawierają poszczególne części. Odszukaj sobie wpis może uda się Ci znaleźć.
Ta nowa zbiorcza - nie miałam jej wręku ale podejrzewam że to jestpoprzednia zbiorcza która nosiła tytuł [I
Paddington na wycieczce
Paddington ma rację
Paddington zdaje egzamin
Czyli to zupełnie nowa trzecia zbiorcza
Aghrr ten wspomniany Krecik i samochodzik po moim przeczytaniu zostal na stole i syn znalazzl. Kolejny blad przeczytalam mu go... chodzi z nim za mna a te "gdybym", "zrobilbym" "potrzebowalbym" az trzeszcza w ustach. I to dopiero nabiera mocy jak sie czyta na glos :hide:
A my dziś "sen Alicji" czyli jak działa mózg. Fajnie się czytało.
Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
Przyszedł nowy stary Elmer :) i było czytane.
Do tego wiersze z il Boguckiej znowu.
"Duch z butelki" E.Susso, B. Chaud
"Gębolud"
"Mama Mu na sankach" R. Jędrzejewskiej-Wróbel
"Siri strzela gola"
Zaciekawiłaś mnie. To jest jakaś inna wersja niż http://www.zakamarki.pl/index.php/ma...a-sankach.html ?
U nas niezmiennie codziennie Mama Mu. Mamy aktualnie na stanie 6 różnych więc zależnie, która Starszy sobie wybierze.