Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
Nasz pierwszy kontakt z reakcja innych ludzi :) :
Pan listonosz - stanal jak wryty, patrzy na Kubuszka zamotanego i mowi: "a ONA TAM spi???!!!"
Moze by postulowaqc do producentow o stworzenie chust z napisem "To chlopiec" albo "To dziewczynka" :lol:
A komentarz zaliczyc nalezy do pozytywnych, bo pan z usmiechem mowil, chociaz zdziwiony byl bardzo, ze "TAM" mozna spac :D
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
my nosimy się już jakiś czas, odkąd córcia miała 5 miesięcy (obecnie skończyła rok). co jakiś czas teściowie przebąkują, że to niedobrze, no ale niech im.
ostatnio teść mówi, że wyczytał gdzieś, że niezdrowo jest nosić więcej niż 2 godziny dziennie i czy ja noszę. więc mówię, że raz mniej a raz więcej jak trzeba. no i nawiązała się rozmowa, a że czasu nie było więc podesłałam z chustomanii o noszeniu. na to dostałam maila zwrotnego z linkiem do artykułu (pół stronki..) w którym wymieniono zalety i wady noszenia w chuście. żeby nie było, dotyczyło to chusty typu pouch.... a ja od samego początku w wiązance :roll: normalnie ręce mi opadły.....
ale z sympatycznych reakcji - musiałam zajść ostatnio do zusu. oczywiście do mojego okienka kolejka, ale w okienku obok wolne. a wiedziałam że potrzebuję tylko wypełnić i zostawić druczek więc zaszłam do tego obok. a dwie babeczki na mnie że one właśnie obserwują, i jak to się tak zakręcić, i czy ja to sama i że tak fajnie i same ochy i achy :) właściwie miały wielką ochotę zobaczyć jak to się mota, ale że miałam wygodnie w plecaczku (który zawiązac umiem, ale nie na tyle sprawnie żeby publicznie dla pokazu :oops: ) i jeszcze kawałek do przejścia nóżkami, to się nie wiązałam. ale miłe bardzo :D
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
Gdy odwiedzam tatę w szpitalu moja mama zazwyczaj spaceruje z Hanią w okolicy a potem ja wracałm z małą do domu a mama wchodzi do taty. Wczoraj mała obudziła się zwykle niż wcześniej a do domu ponad półgodzinny spacer... Hania w wózku leży tylko jak śpi a potem jest wrzask, całe szczęście miałam ze sobą chustę więc na jednym z osiedli myk szmatę na siebie i Hanula do kieszonki. Widziałam kątem oka, że jestem obserwowana przez kilka starszych babeczek, czułam ich wzrok na sobie i widziałam, że komentują. Przyznam szczerze, że w głowie układałam sobie co odpowiem jak zaczną się czepiać jak będe ich mijać a tu nagle słyszę komentarz: "jaka nowoczesna mama, ślicznie", "za naszych czasów nie było takich super wynalazków" itp. Normalnie super.
Trochę się umęczyłam tym powrotem bo musiałam pchać przed sobą wózek i co chwilę ktoś mi zagladał do gondoli- chyba spawdzali czy przypadkiem nie mam tam drugiego dziecka;)
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
Cytat:
Zamieszczone przez Ilonsa
Gdy odwiedzam tatę w szpitalu moja mama zazwyczaj spaceruje z Hanią w okolicy a potem ja wracałm z małą do domu a mama wchodzi do taty. Wczoraj mała obudziła się zwykle niż wcześniej a do domu ponad półgodzinny spacer... Hania w wózku leży tylko jak śpi a potem jest wrzask, całe szczęście miałam ze sobą chustę więc na jednym z osiedli myk szmatę na siebie i Hanula do kieszonki. Widziałam kątem oka, że jestem obserwowana przez kilka starszych babeczek, czułam ich wzrok na sobie i widziałam, że komentują. Przyznam szczerze, że w głowie układałam sobie co odpowiem jak zaczną się czepiać jak będe ich mijać a tu nagle słyszę komentarz: "jaka nowoczesna mama, ślicznie", "za naszych czasów nie było takich super wynalazków" itp. Normalnie super.
Trochę się umęczyłam tym powrotem bo musiałam pchać przed sobą wózek i co chwilę ktoś mi zagladał do gondoli- chyba spawdzali czy przypadkiem nie mam tam drugiego dziecka;)
hihi ja się zajmowałam ostatnio takim ponad 5miesiecznym Maluchem i jak musiałam iśc po syna do szkoły to moja Hanię do chusty, drugie dziecko do wózka i marsz... a co się naśmiałam przy tym bo nie było osoby która z mniejszym lub wiekszym skrempowaniem nie zaglądnełaby do wózka :omg: :lool: :jump: :jump: zdazały się równiez potknięcia o krawężnik :lool: :lool: nie moje oczywiście hihi ale zaczepiła mnie tylko jedna kobieta pytając czy wszystkie moje (a wracałam juz ze szkoły więc w sumie z 3) ale że chybaa nie bo za mała różnica wieku między najmniejszymi :D
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
Cytat:
Zamieszczone przez dominika79
bo nie było osoby która mniej lub bardziej bez żadnego skrempowania zaglądali do wózka
O co chodzi z tym zaglądaniem? Też nam często do wózka zaglądają :evil: i szlag mnie wtedy trafia
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
Cytat:
Zamieszczone przez Paolo
Cytat:
Zamieszczone przez dominika79
bo nie było osoby która mniej lub bardziej bez żadnego skrempowania zaglądali do wózka
O co chodzi z tym zaglądaniem? Też nam często do wózka zaglądają :evil: i szlag mnie wtedy trafia
Nie mam pojęcia :x :x ale jak idę z Hanką w wózku to nie jest źle.. dużo gorzej jak Hanka w chuście a wózek jest dodatkowo ooo i to jest dopiero atrakcja hehe ten wózek nie chusta :omg: :omg:
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
A na mnie na wsi z chustą nie zwracają uwagi 8)) Wyniosłam się końcówką ciąży na wieś i nic. Ostatnio byłam na zakupach w okolicznym dziuro-miasteczku i też nic.
Ale za to w Opolu na zakupach... I owszem!!! Głowy się obracały. Nie wiem jaki wpływ miała chusta a jaki korona na głowie, bo mała dostała i nie chciała nosić, więc przejęłam :wink: :wink: :wink:
Na wsi to chyba się już w ogóle przyzwyczaili, że ta obca to jakaś inna. Bo oprócz dziecka to jeszcze psa wyprowadza, a pies wielkości małego konia :wink: A jak idzie w 2 osoby, to oprócz dziecka 2 psy wyprowadza i zagadnięta jeszcze się do 3 kotów przyznaje :wink:
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
A mnie bardzo poztywnie zaskoczył sprzedawca na placu, Pit w chuście pod moim polarem a pan stwierdził: że "maluch wie,ze najlpsze miejsce to tuż obok piersi.Widac po minie,ze bardzo mu to pasuje" A chwile pozniej starsza pani stwierdziła,że wszyscy sie za mną ogladaja a nikt nie reaguje, taka znieczulica ogolna, biednie dziecko"
Moze i biede bo mama sie dopiero uczy :)
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
Cytat:
Zamieszczone przez machma
A mnie bardzo poztywnie zaskoczył sprzedawca na placu,
A na którym placu, ze zapytam z ciekawości? Bo na Stawach, to przyzwyczajeni są :D :D
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
Oj, przyzwyczajeni :lol:
Ale mnie przez tydzień nie było, więc może robiliście ze Stachem za małe zagęszczenie? :lool:
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
My chustujemy się od dwóch tygodni dopiero, ale już się nasłuchałam :)
Czy oby nie za małe to dziecko ( jak na trzy tygodnie to w sam raz :wink: )
Czy mu wygodnie i takie tam.
Ale generalnie ludzie się małą zachwycają, bo jej czarne włosy spod czapki wystają i wygląda to dość zabawnie ;)
A najmilszy komentarz w szkole moich dzieci to powiedział mi pewien pan : Ale to sobie pani sprytnie zawiązała :lol: i nawet mi drzwi trzymał aż wyszłam z całą bandą z budynku :)
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
No cóż, u mnie na osiedlu noszę chyba tylko ja, więc z moim młodym bardzo młodym zamotanym w wystającą mi spod płaszcza bardzo żółtą Gabi robimy furorę :lol: A młody zachowuje się jak reklama chusty, bo natychmiast po włożeniu zasypia i śpi sobie "na popielniczkę" . Dziś w jednym sklepie na chwilę otworzył nieprzytomne oczka, dostał dwa cmoki w czółko i natychmiast znów zasnął, przy czym wyraz twarzy obserwującej to kasjerki - bezcenny :D Generalnie negatywnych reakcji na razie niet, wszyscy albo się do nas szczerzą przyjaźnie, albo wydają okrzyki w stylu jakie słodkie maleństwo, jak mu dobrze, cieplutko itd., albo przezabawnie orientują się na co patrzą dopiero jak nas miną i odwracają się w iście kreskówkowym zdumieniu :mrgreen: Jedna mama zachwycona pokazywała dziś młodego swojej nieletniej córeczce, więc jest i aspekt edukacyjny ;). Tylko jedna pani dziś spytała czemu on bez czapki, przyprawiając mnie z kolei o atak zdumienia - na dworze lampa, prawie 20 stopni, młody śpi w chuście z naciągniętą na głowę połą chusty i jeszcze otulony moim wdziankiem, które włożyłam bardziej dla niego, niż dla siebie, na litość, po kiego mu jeszcze czapka? :shock:
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
Cytat:
Zamieszczone przez rzezuchama
A na którym placu, ze zapytam z ciekawości? Bo na Stawach, to przyzwyczajeni są :D :D
Na placu przy ul lea. Ale powinni byc dawno przyzwyczajeni bo często tam bywamy :)
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
Wracam dziś z synem z cyrku. Teściowa została z Manią. Mania ząbkuje, pada na pysio ale wytęskniona za mną ryczy w łóżeczku, ryczy na rękach. Wyciągam pistacje, motam, wsadzam, dociagam, wszystkow ciszy bo Mania zachwycona. Na to T: ale ta chusta to super sprawa!
Pierwszy raz! o matko i córko, zresocjalizowałam Tesciową!
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
dzisiaj normalnie mnie poniosło i krew mnie zalała w mięsnym :roll:
wtoczyłam sie z zakupami .Dynek kima na plecach
Sprzedawczyni nas już zna i mówi
- o a dzisiaj na plecach...jak słodko śpi
jakaś babka po 50-tce
biedne dziecko matka tak pościskała i on tak biedny siedzi pognieciony ( Dymek kima smacznie)
a baba ogląda miecha :twisted:
no to ja już nie wytrzymałam ...
również oglądając kiełbasy dowaliłam tonek stanowczym
Dziecko przy mamie, wtulone , cieplutko mu ...spi smacznie to dlaczego ma być biedne ?
babka oderwała oko od salcesonu ...
a ja do niej ...
- a poza tym moje dziecko lubi byc krępowane :twisted: :mrgreen:
baba sie zamkneła ...
Sprzedawczyni uśmiechneła pod nosem :lol:
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
Cytat:
Zamieszczone przez Biedronka
krew mnie zalała w mięsnym
Może ja jestem nienormalna, ale :lool:
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
Cytat:
Zamieszczone przez Mary-Anne
Cytat:
Zamieszczone przez Biedronka
krew mnie zalała w mięsnym
Może ja jestem nienormalna, ale :lool:
hehe właśnie tak miało brzmieć ...tragikomedia :wink: :twisted:
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
Mam być pięć dni w szpitalu po cc i się zastanawiam, czy nie wziąć chusty ze sobą i nie nosić już tam. tylko tak się zastanawiam, czy nie bezie zbyt dużego zamieszania, bo w końcu to nie zachód, personel nie koniecznie musi być pozytywnie nastawiony - nie mówiąc już o mamach..
sama nie wiem..
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
Cytat:
Zamieszczone przez lori
Mam być pięć dni w szpitalu po cc i się zastanawiam, czy nie wziąć chusty ze sobą i nie nosić już tam. tylko tak się zastanawiam, czy nie bezie zbyt dużego zamieszania, bo w końcu to nie zachód, personel nie koniecznie musi być pozytywnie nastawiony - nie mówiąc już o mamach..
sama nie wiem..
Zależy jak będziesz się czuła, ale myślę, że to nie najlepszy pomysł. Po pierwsze nie masz za bardzo gdzie tam łazić, do łazienki to i tak weźmiesz malucha w łóżeczku, jeśli w ogóle, bo pewnie zostawisz na sali i będziez się kapać bijąc rekordy szybkości. Jadać bedziesz i tak na sali. To raczej koniec wycieczek po szpitalu. Taki maluch pewno i tak będzie spał prawie cały czas, wiec moim zdaniem najlepiej będzie jak będziecie razem w łóżku leżeć. maluch będzie szczęśliwy czując twój zapach a ty się relaksuj bo jak wrócisz do domu to czas leżenia bezpowrotnie sie skończy :lol:
Re: reakcje otoczenia na chusty i pozostale "szmaty"
bardziej myślałam o mężu, że on by nosił w tej chuście. ale chyba sobie faktycznie odpuszczę...
choć ja już bym tak chciała się zamotać :wrapmom: