Ja kółkowej zaczęłam używać jak mała już siedziała, dla mnie dla maluszka wszelkie jedwabie szczególnie didkowe, mój faworyt to NSI albo chińczyk, jedwabne mile też cudne i pięknie otulają a i mięciutkie jak kaczuszka są :)
Wersja do druku
Ja kółkowej zaczęłam używać jak mała już siedziała, dla mnie dla maluszka wszelkie jedwabie szczególnie didkowe, mój faworyt to NSI albo chińczyk, jedwabne mile też cudne i pięknie otulają a i mięciutkie jak kaczuszka są :)
A co wybrać - bawełnę/bambus/jedwab?
Czystą bawełnę :) pasiak lub diament (żakardy na początek nie są najlepsze)
żeby symetrycznie ułożyć malusza w kółkowej (mówimy o pozycji jak w kangurku) trzeba odwrócić/przekręcić chustę a to jest trudne gdy ramię jest zakładkowe i wręcz niemożliwe gdy jest składane pół do środka. Przekręcanie chusty podtrzymuję nóżkę która jest bardziej na biodrze i zapobiega uciekaniu tejże nóżki w wyprost.
paskudo, wsytawiłaś mi kółkowe na pokuszenie :twisted:
piękny stosik na początek :thumbs up:
https://lh5.googleusercontent.com/-e...011210-001.jpg
kiepskie zdjęcie bo na parkingu podziemnym :hide:
cudny stosik :)
ja mam dla mojej lipcowej laski dwie chusty ktorych chyba nigdy nie sprzedam:
pawie 2007 i bardzo stare, cudowne bawelniane indio blau-weiss, w obydwu chustach nosilam roczniaka latem i byly swietne pod kazdym wzgledem. mam tez bawelniane mille z 2007, ale chce je puscic.
nowosci i uzywane ktore zakupilam - jedwabne pancy bez/roz, 1975 standard sprzed kilku dni ;), indio sky.
a poluje jeszcze na jedwabne mille lub/i elfy:).
i india rozmaite :-).
i co mi w oko wpadnie :lool:
gdyby co to wrzuciłam na bazarek elfy z jedwabiem ;)
moje moje ;)
ale mam większe chciejstwo więc się zastanawiam nad puszczeniem ich w świat
sa sliczne. mnie na starosc odbilo i jak cale zycie nie moglam zniesc rozowego w zadnym odcieniu, tak teraz uwazam, ze to piekny kolor :hide:
ale szczerze powiem, ze ulubionym kolorem jest blekit :razz:elfy chcialabym nie farbowane jeszcze, chyba....
ps. to bedzie prawdopodobnie moj ostatni chuscioch, ze wzgldu na wiek, mysle, ze poszaleje, ale rozloze to na 3 lata ;)
No to do listy chciejstw dopisuję jeszcze kupfera i zastanawiam się nad falami leander chociaż jednak wizualnie to one mnie nie powalają
A co myślicie o flamingach no albo low-cotton? Które lepsze dla noworoda? Bo ten wzór za mną chodzi
I ostatnio zachwyciły mnie jaskółki z jedwabiem :duh:
odnośnie nocottonów to osobiście odradzałabym dla tak małego dziecka
mam szarego pancyka (wisi se na bazarku, że mimochodem wspomnę :ninja:) i to jest boska szmata, ale na klocka ;) Po naciągnieciu (w praniu się troche zbiega, ale potem z poworotem wyciąga) bardzo ładnie się wiąże, jest mięsista, jednak może się troche ślizgać.
Motałam Maksia jak miał ze 3 m-ce w kieszonkę - odpada. Ale teraz, jak ma prawie pół roku - 2x jest super. A najlepiej sie sprawdza jak Remika w niej na plecy wrzucę (prawie 13kg żywej wagi).
Fale na zdjęciach nie powalaja, w rzeczywistości są piękne mieciutkie No cudne dla noworodka!
Z nocottonow miałam białe dmuchawce i tez raczej nie polecam dla maluszka, bo one są takie raczej miesiste i grubsza troszkę.
mam flamingi low-cotton, są mięciutkie od początku, cienkie, więc to by akurat pasowało dla maluszka, dla niektórych podobno jest śliska, dla mnie super, dociąga się jedną ręką, trzyma też dobrze, ale ja motałam w nią już 7 miesięczne dziecko
edit: jakbyś bywała w Centrum lub na Ursynowie, mogę dać macnąć ;)
Dzisiaj znowu nosiłam w pozyczonym Nino atlantic od Mamru - idealna szmatka dla noworodka:heart: ( choc mojego ponad roczniaka też świetnie nosi:duh:)Aż nie moge uwierzyć, że to tylko bawełna, bo w dotyku jest jak jedwab...totalnie mięiutka, idelanie otula... cudo! Marysiu jak juz wynosisz swoją malutka panienke a ja znowu zaciażę to kupuje na bank:lol:
Czemu inne bawełniane chusty takie nie są, ktos mi na to pytanie odpowie:znaika:
a ja Kostka noszę właściwie na okrągło w dwóch chustach: elipsach k-j i białej perle no-cotton. Wbrew temu, co napisano wyżej - elips nie trzeba się bać. To nośna szmata. I szalenie kompaktowa. Ostatnio przy okazji rodzinnego spaceru nosiłam w niej mojego niemal 3 letniego syna (17 kg) i nic mi się nie wrzynało, trzymało świetnie. Trzeba się tylko odważyć :) (szczerze - bałam się, ale wyjścia nie miałam i się zachwyciłam. Znów).
Mam też zupełnie inne doświadczenia z no-cottonem. Szczerze mówiąc, już mi się znudziło codzienne jego motanie i chętnie wzięłabym się za inną chustę ze stosiku, jednak za każdym razem stwierdzam, że jest to najbardziej miękka (pomijam ww.elipsy) z moich chust. A to jest czynnik decydujący dla mnie w przypadku tak małego dziecka (7 tyg.). Nosi mi się w nim super. Fakt - na początku się rozciągał i początkowo wiązanie z przepisowym "całuskiem w główkę" zamieniało się po jakimś czasie w "główka w okolicy pępka", jednak teraz nic już nie siada. Nawet grecja i paski nati z wełną wydają mi się przy niej szorstkie.