Jestem za! :jump:
Wersja do druku
hej,odebrałam. zdrówka dla małej!!! taki sezon, co tu zrobić - ciężko coś planować z dziećmi.
mi przyszły piątek pasuje nieco mniej, bo o 14 mamy w Warszawie alergologa i mogłabym wpaść dosłownie na chwilę. a też chciałabym przynieść swoją chustę i trochę pooglądać Waszych... na poniedziałek póki co nie mam żadnych planów.
Karo - Ania poinformowana :)
Jestem jak najbardziej za tym aby obejrzeć co tam macie ciekawego :)
Anque dzieki za poinformowanie Karo :) Ja nie zagladałam bo wiedziałam że spotkania nie ma a mało przy kompie byłam przez ostatnie dni.
Ja się dostosuję co do nowego terminu byleby nie był to wtorek. Mam nadzieję że zawieje i zamiecie nam nie przeszkodzą się spotkać :)
Czy któraś z Was ma MT? Bo ja właśnie zakupiłam swojego przecudnej urody u pani_olo i liczyłabym na pomoc w pierwszych próbach wiązania. No i jakby mnie ktoś ośmielił w motaniu nie siedzącego jeszcze dziecka w plecak to byloby super. Jak na razie tak przeraża mnie moment zarzucania sobie Jaśka na plecy że nie mam odwagi spróbować.
I jak się czuje malutka? Katar się poddał choć trochę?
Tak w ogóle to patrząc za okno zastanawiałam się czy byście dziś do mnie dotarły ;)
Katar niestety nie chce się poddać :twisted: Asik męczy się choć dzielny jest bardzo, niestety również gorączkuje. Zasnęła w chuście pierwszy raz od kilku miesięcy! Potem spała w wózku, inaczej nie szło. Mimo to cały czas mam nadzieję że zwalczy infekcję... katar przezroczysty, więc póki co ok. Ale oczyszczanie noska - masakra :hide:
no ja też się zastanawiam, jakbysmy wszystkie przez te zaspy przebrnęły - u mnie jest total! ale jak się przyzwyczaimy, to jakoś da radę :) poza tym mam super traperki i śniegi mi nie straszne.
co do zarzucania dziecia na plecy, to może z naszą asekuracją ze wszystkich stron będzie można potrenować :)
Karo trzymajcie się dzielnie i zwalczajcie katar. Oby przeszedł jak najprędzej. My dzisiaj siedzieliśmy w domu :-( Pogoda nie sprzyjała spacerom. Może jutro wyjdziemy, byle żeby nie wiało. A reszta... da radę :-)
Noooo... z tym wrzucaniem na plecy to tak jest stresowo. My zaczęliśmy niedawno. Nosimy się po domu bo na kurtkę koszmarnie mi się dociąga. Więc na dwór to raczej z przodu. Najpierw przetrenowałam na starszej :-) Za pierwszym razem jak młodego machnęłam to mi chciał przelecieć przez plecy i wypaść z drugiej strony, ale już jest lepiej i dzielnie trenujemy. Ale pierwsze motania to ugotowana byłam i mokra ze stresu :-)Młody jeszcze nie załapał, że tak może być fajnie i na plecach to tylko manducę toleruje. Z chustą różnie. Ale powoli idzie. Jest ciężki, więc trochę trudniej go tak majtnąć :-)
Fajnie jakbyśmy się spotkały w tym tyg. Potem będzie mi trudno się wyrwać :-( No ale zobaczymy.
w tym tyg to ja mogę tylko w czwartek jakby co.
Karo u nas tak samo z oczyszczaniem noska. Głowa mam wrażenie że mu zaraz odfrunie tak nią kręci. Plus codziennie to samo przy spryskiwaniu solą morską.
Fajnie że pomozecie z plecakiem. Probowalam z mezem motac ale on panikarz jest i zamiast asekurowac to mi jeczal "ale on Ci leci do tyło, ale on Ci leci!".
Ja w przyszlym tygodniu tylko juz wiem ze w srode nie moge jakby cos.
A u mnie starsza taka zakichana, że aż mi jej szkoda :-( Młody dzielnie się trzyma, więc jeśli coś to jeszcze w tym tygodniu jestem dyspozycyjna. A potem się zobaczy. Może udałoby się oddać starszą dziadkom, to miałabym kilka dni luzik, ale to będę wiedziała dopiero w poniedziałek :-(
to ja się pochwalę :D w sumie to wyszło, że potrzeba matka wynazków :D
Mam w domu chorego męża, sniegu tona na zewnątrz i kurkti do noszenia dziecia brak :/ Potrzeba była taka, że musiałam iść po leki do apteki i małe zakupy. I dumam, że z wózkiem to bez sensu...wczoraj byłam to porażka była
Nagle zaświeciła mi się zarówka, zę mąż ma jeszcze jedną kurtkę na polarze i a nóż obie tam wejdziemy
I UDDAŁŁOOOO się :D
Natkę ubrałam tak jak w domu (miałą na sobie akurat welurowy pajacyk, body, długie skarpety) plus buciki, do tego chusta i rozłożone na nią wszytkie poły no i kurtka zapięta prawie do końca.
Mam nadzieję ze nie zmarzła...plus jest taki, ze się rozebrałałam i natka nadal sobie śpi u mnie w chuscie :D
Muszę zakupić tylko golf dla dwojga i mozemy tak spacerować :D
Anque, super :D Jak Asia była młodsza to też używałam kurtki i polaru męża i było fajnie. Teraz gorzej, bo noszenie tylko na plecach, a tam to już tylko specjalna kurtka, na którą po prostu mnie nie stać. Także korzystajcie.
Dobra - odnośnie spotkania. Katar zmierza ku końcowi więc od tej strony możemy planować. Gorzej widzę będzie z terminami - czy jest jakiś dzień kiedy WSZYTSKIM pasuje? W piątek nie może Anque, a przyszły tydzień pod znakiem zapytania dla Vernea. Ja jestem dyspozycyjna więc z mojej strony nie ma problemu. Nie wiem co z wtorkiem, bo chciałam się wybrać na spotkanie dla mam w Nowej Iwicznej (nota bene byłoby chyba o chustach ;) ale nie wiem jeszcze na pewno, jakby co dam Wam cynk). Pomyślałam jeszcze o jutrze, z tym że to mało czasu więc nie wiem czy byśmy się zdążyły zorganizować. Mam co prawda lekarza na 10.10 ale to blisko, więc nawet jakby były jakieś obsuwy to do południa powinnam się wyrobić spokojnie. No nic, piszcie jak to widzicie.
edit...mogę teroetycznie w piatek :) bo nie wyjeżdzam...aczkolwiek mam chorego męza wiec wolałabym w przyszłym tygodniu coby jakiegos zarazka nie przynieść..bo biedak grype ma :/
Mnie pasuje czwartek, ew. piątek. Kurczę, ale nam się te terminy nie składają :-(
Tak sobie myślę że teraz w sezonie grypowym to wszelkie spotkania niosą jakieś ryzyko zarazkowe... więc w razie czego trudno mieć pewność kto od kogoś złapał.
w przyszłym tygodniu nie mogę tylko w poniedzialek.
a teraz to myślę, że grypy nas ominą - przy takich mrozach ludzie mniej chorują, gorzej jak wszystko zaczyna topnieć.
Ja myślę też ze hartowanie jest ważne...moje dziecię dopiero poznaje co to mrozy..i postanowiłam wychodzić z nia każdego dnia..chyba, ze pogoda będzie zupełnie do kitu...sama też na tym skorzystam...Mąż chory już drugi tydzień a my się dzielnie trzymamy :)
Cały czas myślę jak to zrobić z tym spotkaniem i chwilowo mam taki pomysł: spotkanie w ten piątek, z tego co patrzyłam to pasuje chyba wszystkim poza aleksandrią. A potem kolejne spotkanie w przyszlym tygodniu w taki dzień, żeby na pewno pasowało aleksandrii no i jak największej liczbie z nas, bo wszystkim być może nie da rady. Co o tym sądzicie?
Ja nie mogę tylko jutro - najpierw mamy szczepienie, a później przyjeżdżają mebelki młodej i cały dzień rozwalony. Za to od piątku mam czas ;)
Haaa, a ja dopiero dziś trafiłam na wątek. Można się jeszcze dopisać do Was? Czy salon Karo już więcej nie pomieści?? :) Piątek akurat mi pasuje, w inne dni pracuję. Mogę przynieść dwie chusty i MT, może wielo jeśli będzie potrzeba :D
i obowiązkowo przyniosę coś do konsumpcji... na słodko :) żeby zagryźć chlebek albo herbatkę :)
Tysiula, ja nie mam nic przeciwko :)
Na piątek jeszcze raczej nie będę miała kółkowej. Nasza poczta chyba aż tak szybka nie jest :dunno:
Ja w piątek też chętnie przyjadę :-) Wezmę jakieś chuścidła (skład mi sie pozmieniał całkowicie :-) ), a co do słodkiego... zobaczę czy dam radę. Nie obiecuję :-(
oo no to super w piątek się chętnie zjawię..zaraz napiszę do Aine :) i śmigam jutro po banany do bananowca ;)
Zapowiada się super fajnie :)
PS. godzina pozostaje ta sama 11-12?
Ok, to widzę że chyba w piątek się widzimy? Aleksandria, mam nadzieję że się nie pogniewasz, i spotkasz w następnym najbliższym terminie? Bo mam wielką nadzieje że to nie będzie ostatnie spotkanie ;)
Godziny proponuję zostawić te same, chyba że komuś nie pasuje to zobaczymy.
Aha, podajcie mi proszę WASZE nr telefonów, że tak powiem, just in case, w razie czego nie będę miała takiego stresa jak ostatnio.
Tysiula, zapraszamy :) Wyślę Ci mój adres.
Aha, nie wiem czy się już spotykałyście w takim gronie "kilka mam z dziećmi" - jeśli tak to wiecie że niezły sajgon może być ;) To tak tylko uprzedzam jakby co że tak zupełnie na spokojnie to nie pogadamy :D Za to wesoło będzie na pewno ;)
Kto tam się zadeklarował że coś przyniesie to fajnie, ale myślę też że nie ma co szaleć, ważniejsze są chusty i my ;)
Super. Ja juz sie z Anque zgadalam bo ja bez samochodu za to na niezłym końcu świata mieszkam.
Za chwilke wyślę na priva nr telefonu. Nie moge tylko obiecac ze cos przyniose bo lodowka pusta a do najblizszego sklepu 0,5 h przy sprzyjajacej aurze ;)
Tysiula jak MT przyniesiesz to byłoby super, ja juz mam swój to też zabiore choć jeszcze nawet nie wiem co z nim się robi :)
A tak sobie pomyślałam że ja może herbatkę przyniosę jeśli mam jakąś dobrą :)
ok, moje plany na jutro uległy gwałtownej zmianie i mogę jutro być :)
przyniosę chustę, co do innych rzeczy nie wiem, postaram się ale niczego nie mogę obiecać. na pewno będę w humorze dobrym :)
No to wszystko jasne, czekam na Was :)
z tym słodkim to nie szalejcie bo potem się okaże że połowa się odchudza i zostanie ;)
Będę :-) Wezmę z chust: grecję zieloną, krótki didek paul, moss, kółkowa lana i MT (jeśli dojdzie). Chyba wystarczy... Więcej zresztą nie dam rady bo mi się ręce urwą, a ja komunikacją jadę :-(
Dziewczyny, młody cały zaglucony, nochal zapchany :-( Wolę z nim nie jechać w taki mróz. Baaaaardzo mi przykro, ale nie będzie mnie :-(
Vernea szkoda :( Ale licze ze następnym razem się uda. Zdrowia dla malutka
Dziewczyny, niestety i mnie nie będzie:( Musiałam się w pracy stawić dziś. Strasznie żałuję, że się z Wami nie spotkam. Gdyby było następne spotkanie to już się zapisuje. Bawcie sie dobrze :)
No szkoda :( Zdrówka dla Malucha! Będziemy w kontakcie, przecież to dopiero pierwsze spotkanie ;)
Zdrowia dla maluszka... Jeśli ucyklicznimy (jest takie słowo? :D) to jest duża szansa, zę w końcu wszystkie sie spotkamy..no cóż taka pora roku :)
taka pora i taka pogoda...
Też mi jest baaardzo przykro bo już się nastawiłam, ale lepiej nie ryzykować. Młody złapał od starszej, niestety przy dwójce często tak jest :-( Nie ma co bo jeszcze Wasze maluchy pozaraża. Ja mam nadzieję, że się spotkamy. Może trochę się te mrozy zmniejszą bo jest baaardzo zimno :-(
Dziękuję za miło spędzony czas :thumbs up: Jak wróciłyśmy do domy, to Młoda padła jak mucha :D
ja też dziękuję, Karo za gościnę zwłaszcza. no i mam nadzieję, że następnym razem już wszyscy będą zdrowi :)