-
Pierwsza transakcja z Bushido - pielucha Ania wyraziła w wątku chęć zakupu, dałam numer konta, po tygodniu zapytałam czy już przelane pieniądze bo chcę wysłać pieluchę, dostałam odpowiedź że jednak nie, bo się rozmyśliła.
Druga transakcja była bardzo w porządku, szybka wpłata, kontakt ok, więc dlatego w ogóle doszło do trzeciej.
Przy trzeciej Ania chciała kupić chustę, poprosiła o odbiór własny i to najchętniej w konkretnym terminie bo potem wyjeżdża, i o zapłatę przy odbiorze. Zaangażowałam niemęża, wziął chustę do pracy, poodwoływał spotkania, Ania się miała zjawić około 11, nie było jej, on do niej zadzwonił, nie odebrała, wysłała smsa że jednak nie, bo następnego dnia wyjeżdża i nie zdąży odebrać że napisze do mnie pw. Niemąż się nawet zaoferował że chustę podrzuci gdzieś na terenie Warszawy - odpowiedzi nie dostał, ja PW też nie dostałam.
Rozumiem zdarzenia losowe, brak czasu, mam mnóstwo sympatii, empatii i innych -patii, ale po powyższych sytuacjach moje zaufanie forumowe mocno spadło a zapał do pójścia komuś na rękę, pożyczania, dawania pomacać przed zakupem, rozkładania płatności na raty itp też ostygł.
-
martulec pierwszej nie pamietam, jedynie to , ze zakwestionowalas stan pieluchy oddalam pieniadze . Odebrac chusty nie zdazylam, moja wina przeliczylam limity czasowe. moja wina za co przepraszam.
-
Ania, nic nie kwestionowałam bo to Ty chciałaś ode mnie kupować :) ja nic od Ciebie do tej pory nie kupiłam - rozmyśliłaś się po prostu po tym jak podałam nr konta, i się upomniałam o wpłatę. To była jakaś Milovia - kieszonka.
-
ok widzisz mam skleroze, jeszcze raz przepraszam