Polecam kolor jest przecudny (jak widać na załączonym obrazku po lewej) 8))Cytat:
Zamieszczone przez kamuszyca
Wersja do druku
Polecam kolor jest przecudny (jak widać na załączonym obrazku po lewej) 8))Cytat:
Zamieszczone przez kamuszyca
Fajne kolorki,faktycznie szkoda ze jednostronna wiekszosc jest.Mieciutka i lekka w miare ale nie powala na kolana.Czworeczka
W chwili obecnej większość Girasoli jest dwustronna, nawet te jednokolorowe, które były moimi faworytami właśnie ze względu na swą dwukolorowość w ostatnich dostawach dotarły już do mnie jednokolorowe (melanżowe) z obu stron jednakoweCytat:
Zamieszczone przez elbazetka
czyli reasumując na tą chwilę trzeba się mocno nagimnastykować, żeby diagonalnego Girasola nówkę upolować (Krokusika, Piwonię, Koniczynkę czy Gaj Oliwny)
u mnie w tej chwili zostało już tylko klika diagonalnych, reszta jest skośnokrzyżowa - dwustronnie identyczna
myślę, że dla większości miłośników Girasoli to miła nowinka :D że producent zdecydował się na ujednolicenie splotu chust w kierunku tego bardziej lubianego - skośnokrzyżowego
to bardzo dobra informacja jest!moze znow sie skusze :D
my mamy tęczowego, jest od początku bosko miękki, świetnie sie nosi, bez dociągania-testowany w górach na kilkugodzinnych wędrówkach. Obecnie dźwigam 8 kilo ponad, często łazimy po 1,5h i nigdy nie muszę nic dociągać ani w kieszonce ani w 2x. Plecakujemy narazie tylko w domu i jest git.
POLECAM :)
Mam girasolka teczowego - kupiony na chustostraganie. Piekny, te kolory zwracaja uwage!!! Bardzo latwo sie dociaga (w porownaniu do vatka) i jak na razie swietnie nosi moje 5,5 kilo :) Daje 5
http://picasaweb.google.no/noriska/Drop ... 3323382674
szukalam szarej chusty (przyznaje - miala pasowac do sukienki:)))
i wlasnie Girasol taki jest.
ale nie wiem jak sie nazywa ten kolor bo kupila z 2giej reki
"Srebrna konwalia"Cytat:
Zamieszczone przez JustNic
przy okazji dodam, że nazwy na użytek Galerii "7 kolorów tęczy" zostały stworzone
wiele osób wymyślało ta śliczne kwiatowo-roślinne imiona na konkurs, który wygrała nasza forumowa Zuzia
oficjalnie firma Girasol nadaje swym modelom numerki
Twoja chusta to nr 36
Ja mam 2 girasolki - tęczowy 4,6 m i wiosenną łąkę - 5,2 m (tak się chyba nazywa - kiedy je kupowałam, były tylko numery kolorów, nie piękne, zachęcające nazwy). Może dlatego, że to moje pierwsze chusty, a może dlatego, że najwięcej w nich nosiłam - baaardzo, baaardzo przypadły mi do gustu i już nie mogę się doczekac, kiedy znów się zacznę w nie motać (39 tc). Jak pisze większość - miękkie jak flanelka, bajeczne kolory itd. Mnie nie przeszkadza zupełnie to, że dłuższy jest wyraźnie jednostronny - przeciwnie - kiedy uczyłam się wiązać, było to całkiem pomocne. Jedna rzecz - środek mógłby być oznaczony po dwóch stronach no i krawędzie zaznaczone różnymi kolorami. Ale w sumie dzięki brakom różnic krawędzi zmuszona byłam opracować inny system wyczuwania stron, co bardzo przydało się przy kolejnych chustach innych marek. Ogólnie oceniam na 5 z mikro minusikiem.
Witam,
ja mam ten "starszy model", leśną niezapominajkę kupioną używaną tu na forum. To jest moja druga chusta ( nie licząc poucha, przy starszej), po elastyku i bardzo ją lubię. Zuzia na razie ciężka nie jest- 5 miesięcy, korygowane ok.4, więc diagonalna może być i na lato chyba przewiewniejsza. kolory są cudne, mięciutka, dobrze się dociąga. Miała w ręku i krótko na sobie jeszcze tylko nati i stoch...- cieżka nazwa;) i girasol fajniejszy. Daję 5 , ale zobaczę, czy sie,\qś nie zweryfikuję za tydzień w górach:)
a jak się go nosi przy ok 11-12 kg dzieciach i starszych/cięższych ?
ja nie mam porownania.a do tego zadna ze mnie specjalistka bo jeszcze nie kazde wiązanie mi wychodzi...powiem tak. mam girasola 4.7... chyba?nosiłam zoche od 3msc codziennie po 2,3godziny przynajmniej bo mała dysplazyjna i nosiło mi sie cudnie .teraz mała ma 8 kilasow i jak mam ją z przodu to po godzince troche mięknę.ale chusta git.jak dobrze sie zamota nic nie trzeba poprawiac nic dociągac. ale troszke za gruba na lato.mała mi sie w niej grzeje.
My mamy chustomt id myrry z tęczowego (dwustronnego) girasola i jestem zachwycona - zarówno mietkiem, jak i chustą :D
Jest mięciutka, dobrze się dociąga i jest bardzo wygodna, choć nie wiem, czy to zaleta warsztatu myrry czy indiańskich tkaczy ;)
Jest w miarę ok. poprawnie nosi, w miarę dobrze się dociąga. Od razu po kupieniu jest miękki jak szmata...ale też niestety tak wygląda (mam rasta).
minusem ogromnym dla mnie jest niemożność suszenia w suszarce- wysuszyłam i kolory się poprzestawiały, poprzebijały, poprzechodziły na siebie... na szczęście zeszło po 2 nast praniach.
Nie lubię nieściętych końców jednak, choć frędzelki urzekające ;-)
Świetnie wchłania wodę :ninja: tutaj mój starszak po przytopce w stawie:
http://morepig.pl/wp-content/uploads...change_Vga.jpg
Jako doradca mam tę chustę, używam czasem, dość lubię (głównie za kolory). Ale drugiej nie kupię raczej, no chyba że znowu "dla koloru" :lol:
Aha, ten chyba jako pierwszy pójdzie pod nóż w razie szycia MT :hide:
nosiłam przez jakiś czas w Girasolu i nie mam najelpszych wrażeń niestety.
nie nazwałabym jej miękką tylko taką normalną. ale to akurat zaleta bo za miękkimi nie przepadam ;)
przy 11 kg pannie czułam ciężarek, wpijała mi się chusta w ramiona i nie dałysmy rady za długo nosić ale za to nie osiadało mi nic, trzymała naprawdę fajnie.
kolory: pomimo ogromnego wyboru w gruncie rzeczy podoba mi się tylko kilka wzorów, no ale fakt, że można uszyć "Exclusive Griasol" to z pewnością zmieni, wielki plus za tą możliwość!
wydaje się idealna na kółkową bo dobrze trzyma a fakt, że czuć cieżar, no cóż, w której kółkowej tego nie czuć ;)
waham się nad oceną, ale chyba będzie 3.
Nosiłam Poluchę 10 kg tylko przez krótki czas. Piekny niebisko-foletowy kolor, jednostronna ( byłam zaskoczona, że takie chusty są). Mięciusia.
Koleżanka kupiła nówkę kiedyś we Wrocławiu, 4,6 za 170 zł:omg:
Bardzo miło mi się nosiło. Czułam się w niej wyśmienicie. Nawet przez chwilę chciałam się na trochę zamienić z Zarą!
jestem posidaczką wiosennej łąki diagonalnej i od wczorj dzięki lemonce opunkcji meksykańskiej, która IMO jest jedną z najoryginalniejszych chust w ogóle:) daję tym chusto 5 - są od razu miękkie i miłe w dotyku, ale nie nazwałabym ich cienkimi (porównywalne z nati), splot raczej mięsisty. wiąże się bardzo fajnie, nie osiada, nośności jeszcze nie ocenię, bo mam do noszenia dopiero ciut ponad 5 kg... :)
Bardzo fajna chusta:-)
Jest mięciutka, dobrze się dociąga i jest bardzo wygodna. Nawt mój m. się zdecydował w nią motac
http://lh6.ggpht.com/_oEr5W8P6Szc/Sx...2/DSC01135.JPG
i raz jeszche
http://lh3.ggpht.com/_oEr5W8P6Szc/Sx...0/DSC01178.JPG
Bardzo polecam a wybór kolorystyczny za duży:duh::hide: prawie wszystkie mi się podobają
Moja pierwsza chusta, mam rajskie jabłuszko. Ukochana, mieciutka, cieplutka. Jakimś cudem nie mam w niej zdjęć a przez piersze pół roku tylko w niej nosiłam. teraz dalej nosi moje 10kg bez żadnych problemów. Chetnie kiedyś się jeszcze pokuszę na jakiegoś girasola (może jakiegoś limitka :))
Też mam Girasola i jestem nim zachwycona.
Dla noworodka miałam elastycznego Moby Wrapa ( genialna chusta dla noworodków) teraz dokupiłam sobie diabelsko drogą Zarę Ellevilla i ze zdziwieniem stwierdzam, ze Girasol jest jednak o niebo fajnieszjy od mojej Zary.
Bez problemu radzi sobie z moim 9-cio kilowym kolosem.
Ma sliczne kolory (co widac w avatarze), siwetnie sie dociąga, nie osiada.
Noszę obecnie w pożyczonym girasolu alpejskie dzwonki - ach te kolory :love: chociaż muszę przyznać, że w realu są jakby ciut bledsze niż na fotkach wychodzą...
Egzemplarz który posiadam jest jednak dość sztywny (ma trzy miesiace ponoć) - miałam w łapkach też nie mój koktail owocowy i był o wiele bardziej milusi... Niemniej użytkuję codziennie i troszkę jakby mięknie w użytkowaniu, ciekawe co będzie po praniu...
Niemniej chusta nosi super, prawie tak jak neobulle (noszę 9kilo z przodu)
No i kolory kolory - dla mnie imba :thumbs up:
Długo myślałam nad Girasolem, bo baardzo lubie pasiaki i z 5 wzorów podoba mi się w stopniu bardzo. Cały czas wydawało mi się, że to taka cieńka chusta co to super na lato, ale kosztem nośności. No, ale te kolory tak kusiły, że skusiły. Mam obecnie w domu Koktajl ogrodowy - kolory cudo!!!, jeszcze mi tylko do szczęścia słońca brakuje, choć on już mi trochę lata przyniósł. Jest już fajnie złamany, miękki, wcale nie jest super dużo cieńszy od pasiaka Nati. No i nośność- nie czuję jakiejś dużej różnicy z Nati ( a to jest na razie mój nr 1 nośności ), co mnie bardzo zaskoczyło. Nic mi się nie wpija, fajnie się dociąga, wezełek taki akuratny. Jednym słowem to będzie początek mojej nowej miłości i żałuję, że tak długo nad nim myśłałam.
P.S. Mam skośnokrzyżowego.
puki co - moja ulubiona tkana
mam pasiaka "lawendowe wzgórze" jest super o wiele łatwiej mi go dociągnąć niz nati pasiaka i grecję
mały węzeł i ta miękkośc. Mac najszybciej w nim usypia :) wazy 8 kg i nie czuję cięzaru bardziej niz w nati, za to lepiej nosi niz ellaroo (które jest cieniutkie i piekne - letnie, ale trudno zawiązać zeby nie uciskało)
mam jeszcze nati ocean z lnem - ale nie nosiłam w nim długo wiec trudno mi porównac....
uwielbiam je ! Mają piękne kolory i wzory i są tak niepowtarzalne jak tylko jest to możliwe - pomysł, z robieniem krótkich serii dla poszczególnych firm/sklepów jest fantastyczny. Niestety obciąża kieszeń :(
miałam dwukrotnie Bukiet tulipanów - jeden zdecydowanie używany, bo już bardzo miękki i lekko włochaty, drugi prawie nówka, bez żadnego meszku. Oba egzemplarze się pięknie wiązały, mały supełek, kolory absolutnie rewelacyjne (moja pierwsza chusta, długo wybierana, zakochana w niej byłam doszczętnie!).
Nosiło się fajnie, nawet latem, nawet przy upałach (choć w perełce nati mniej się gotowaliśmy chyba).
ale:
drugi egzemplarz miał babole, duże (gdzieś jest nawet wątek o nich), niewidoczne po zamotaniu, ale bardzo widoczne przy prasowaniu ;) Gdybym była jego pierwszą właścicielką, pewnie bym reklamowała, bo wg mnie było to przegięcie.
Trzeba go też było mocno na plecach rozkładać, bo inaczej mi się wpijał w ramiona (ale może to wynik moich słabych umiejętności motania w tamtym okresie :hide:, a nie wada samej chusty).
Dałam i tak 5, bo jest to zdecydowanie fantastyczna chusta, szczególnie dla początkujących, dla których ważna jest łatwość motania i duży wybór baaaardzo ładnych wzorów :thumbs up:
Recenzję opieram na limitowanej raście.
Chusta śliczna, choć z wieloma "babolami", ładne, nasycone kolory. Widać, że tkana ręcznie.
Bardzo miękka, ale trafił mi się złamany egzemplarz. Łatwa w dociąganiu.
Nosi dobrze, choć moim zdaniem gorzej niż np. storczykowa inka. Czasem lubi sobie poosiadać, ale to pewnie wina wiązania nie samej chusty.
Biorąc pod uwagę ilość limitowanych girasolków, każdy znajdzie coś dla siebie i na pewno nie będzie rozczarowany nośnością. Gorzej z babolami, mojej raście daleko dosyć do np. inki, no ale widadomo - ręczna robota.
Generalnie polecam, choć u mnie lepiej sprawdza się twardsza i sztywniejsza inka.
ja za girasolami nie przepadam - nosne toto jest - to na plus
ale bardzo szorstkie i jednostronnosc wzoru, i nitki sie latwo przerywają - to na minus.
edit - wlasnie zostalam doinformowana, ze to, co mialam, to byla stara seria girasola i sie ma nijak do tego, co girasol tka teraz
hmm, chodzilo mi o przykladowa opuncję
Mam od niedawna Santa Fe i jestem zachwycona od momentu rozpakowania przesylki-nawet bez prania ta chusta byla od razu mieciutka i gotowa do noszenia, a przeciez kupiona jako nowa. Potrzeba łamania w przypadkiu tej chusty okazala sie calkowicie abstrakcyjna, Santa Fe jest w zdumiewajacy sposob bardziej miekka i "posluszna" od niejednej z chust, ktore uzytkuje od 14 miesiecy!
Pomijam piekne kolory i niesamowity ich uklad wzgledem siebie, bo to oczywista oczywistosc;)
Ode mnie 5.
hmm, to moze ja maialam chuste ze starszej serii w tkim razie (choc kupowana w szczypcieswiata jako nowa)
a wiesz, to ciekawe, bo mialam wczesniej Moora i nie moglam sie z nim dogadac-tez byl nowy, ale jadnak sztywny strasznie. sprzedalam, mimo ze kolor byl cudny...
natomiast ten moj Santa Fe-cudo jakies:)
nie wiem, od czego to zalezy...
W Szczypcie Świata widocznie ze starszych dostaw mieli, na stanie widzę u nich też chusty, których już ponad rok nie tkają (np.stokrotkę), więc zapasy z dawien dawna
Splot diagonalny jest od długiego czasu jedynie na życzenie używany w Exclusive Girasol, np. w Dream, który tkałam jako chustę dwustronnie różniącą się
Opinia ta nijak się więc ma do obecnych serii Girasoli, ale rozumiem, że ją zamieszczasz, bo masz Girasola diagonalnie tkanego
Warto jednak byłoby agajo zedytować post po tym jak już wiesz z czego ta jednostroność wzoru wynika, bo niepotrzebnie osoby poszukujące opinii mogą się sugerować tym faktem
ok, zmienię
kiedy, jeszcze w ciąży, byłam na warsztatach chustowych to ja zobaczyłam! od razu wiedziałam że ją kupię!
a że to nie było tak znowu dawno temu ;) bo piszczałka ma miesiąc z hakiem...tak wiec od jakiegoś ponad tygodnia jestem szczęśliwą posiadaczką
Girasol Bukiet Tulipanów
jest pięęęęęęęęękna!!! i mimo że nowa myślę że nie jest dużo twardsza od złamanej LL
co do wiązania to w niej mi sie chce uczyć ...i sie wciągnęłam, a to najważniejsze...więc nie może byc źle :D
to tyle na początek
ach te paski te kolory ja uwielbiam tę szmatę, dla mnie jest jedną z najlepszych tkanych jakie miałam!
My mamy BRW i jest suuuuper. Swietne kolory, super sie wiaze i dobrze dociaga. Jeszcze bym strasznie Symphuo i BoyOrGirl chciala....
Miałam różne girasole. Podzieliłabym je na dwa rodzaje: miękkie i dechy. Od czego to zależy?
Wszystkie skośne. Jeden z najnowszych pasiaków (nie polska edycja) był dechą:(
Jedna opuncja mięciutka, druga jak decha, ta decha wcale nie była nowa.
Wrapper's Paradise - mięciutki
Ciut się zniechęciłam.
Ja mam litowanego girasolka i na początku byłam nim zachwycona - bo kolory przepiękne, cudnie się mienią i takie żywe :) no i chusta z frędzlami, więc z "duszą" :D
Pierwszy raz zawiązałam przed praniem i pięknie mi się zawiązała, jakaś lekko śliska mi się wydawała, ładnie się dociągnęła i węzeł wyszedł malutki, ale po praniu jak wyciągnęłam to jakby inna tkanina, nie chce się ładnie dociągać i jakaś się szorstka zrobiła :/ mam nadzieję, że z czasem jej to przejdzie i znowu będzie taka współpracująca, bo te kolory są takie "moje", że aż chce się nosić :)
mnie się kilka girasoli przewinęło przez łapy: nowych i uzywek, i zawsze były to chusty miękkie. Może miałam szczęście....:)