:op:
ja mam -złe. przesyłka doszła ale po 3 tygodniach. Nie odpowiadali na maila i zbywali w rozmowach przez telefon. Moja sąsiadka też miała podobne przejścia z nimi. Już wolę pocztę!Cytat:
macie doświadczenia z inpost?
Wersja do druku
:op:
ja mam -złe. przesyłka doszła ale po 3 tygodniach. Nie odpowiadali na maila i zbywali w rozmowach przez telefon. Moja sąsiadka też miała podobne przejścia z nimi. Już wolę pocztę!Cytat:
macie doświadczenia z inpost?
Po dwóch dniach spacerków z
testowałam jazz; fajnie nosi ale dla mnie za twardy, ktoś pisał, jakby jeans, szczególnie te krawędzie! ale podoba mi się że taka jest dopięta na ostatni guzik - krawędzie takie jak paseczki na chuście :) taka estetka trochę jestem ;)
Testowałam Juliet. Wrażenia ogólne bardzo dobre. Przepiękny kolor, naszywkę bym odpruła, ale nawet nie dlatego, że mi przeszkadza, tylko po tych kilku praniach zrobiła jakaś taka mało estetyczna, trochę nitki powychodziły, i sie delikatnie zmechaciła. Jeśli chodzi o krawędzie to specjalnie mi nie przeszkadzały, chociaż jak by je obciąć, to chusta zrobiłaby sie przy okazji ciutkę węższa-co byłoby jak dla mnie porządane :) . Nosi super, chociaż jest nieco sztywna (przypomina mi starą Nati). Mi osobiście ta sztywność nie przeszkadza, chociaż to tez pewnie zależy od proszku i twardości wody. Jedyne do czego mogę się przyczepić to długość. ja noszę rozmiar 40/42, mam spory biust, Martusia nie wazy więcej niż 10 kg, a miałam problem żeby się zawiązać w 2X i kieszonkę -tzn zamotałam, ale juz prawie na skosach. Mogłaby być tak ze 50cm dłuższa. Ogólnie daję 5 z małym minusem. dziekuję petisu za mozliwość potestowania :D
Testowałam SOLa. Niestety, na normalny spacer na dworze nie dotarliśmy, najdłuższe noszenie - ok. godz. w 2x po domu ponad 10kg dziecia.
Jak dla mnie - miła w dotyku, lekko mięsista - tak w sam raz, świetnie się składa - wchodziła ładnie do woreczka od elastycznego polekonta, krawędzie w noszeniu nie przeszkadzały (bardziej zwracały uwagę w niezawiązanej), dobrze się wiązała. Kolory inne niż na zdjęciach (ceglasto-oranżowe a nie czerwienie), ale nam b. przypasowały - nie szło złożyć chusty przy Janku, bo zaraz ciągnął ją na dół i się na niej układał :lol:
Naszywka w tym rozmiarze jakoś mnie nie przekonuje - w większości wiązań powinna lądować na plecach dziecka. Wydaje mi się, że lepiej, żeby w takim strategicznym miejscu chusta mogła pracować swobodnie, by szwy nie wpływały na jej układanie.
Testowałam Azura- kolor bardzo ładny, chusta dobrze trzymała i nie wymagała specjalnie dociągania po godzinnym noszeniu. Rzeczywiście odejmuje kilogramów, ale te krawędzie wszędzie nam się wżynały (dobrze, że będą odcięte). Poza tym okropnie twarda- myślę, że po złamaniu może być superr:)
to ja juz nie wiem jak potwornie musiała byc twarda ta moja Nati, że mi sie Azur dość miekki wydawał! :lol:
Mnie się one wszystkie miękkie wydawały..... :roll:
Testowałam JAZZ. Ogólnie chusta fajna :) , choć jak dostałam wyprasowaną to wydawała mi się dość sztywna. Po kilku noszeniach jest lepiej, zmiękła. Krawędzie faktycznie ciutkę przeszkadzają... A co do noszenia - na krótkie dystanse nie miałam żadnych zastrzeżeń, na dłużej to wyraźnie zależało od dokładności mojego wiązania. Dziś po ok. godzinie szybkiego marszu ( goniłam starszą na rowerze) musiałam dociągnąć, a w niedzielę nosiłam prawie 3 godziny bez konieczności poprawek :D
Ogólnie - chusta podoba mi się, a kolorystyka jest fantastyczna - subtelność i minimalizm (dla odmiany, bo kocham kolorowe pasiaste) :lol:
URL=http://imageshack.us]http://img231.imageshack.us/img231/8763/dscn2806ij4.jpg[/URL]
Jeszcze jedno zdjęcie w akcji - bo nauczyłam sie wklejać :D
Dziś był przepiękny wieczór, więc wybrałam się na spacer - i tu zagadka, gdzie jestem? (w pierwszej kolejności dla nie-krakowianek :wink: )
http://img231.imageshack.us/img231/797/dscn2808bb3.jpg
Ten kolor Jazza jest rzeczywiście urzekający, ale ogromniaste logo jakoś mnie zniechęca. Wizualnie rzecz jasna, bo namacalnie nie miałam okazji testować.
BTW Aniakom śliczne zdjęcia :D
Dzisiaj testowałam Juliet. Na pierwszy ogień poszło 2x i szczerze mówiąc trochę się zniechęciłam - materiał dość twardy i szorstki, krawędzie sztywne, trzeba było bardzo starannie dociągać a i tak potem musiałam dociągać bo osiadało.
Testowałam AZUR - pierwsze wrażenie - chusta śliczna - niebieski i granat to moje kolory. Wrażenia dotykowe też bardzo ok - ja mam już dwulatkę, więc dla nas pewna grubość i sztywność jest pożądana, wiadomo - nośność. Nie nosiłam dużo, tak parę razy po pół godzinki, bo moje dziecko stroiło fochy (pewnie dlatego, że testowanie zbiegło się z urodzinami 3. dniowymi, bo się rodzina zgrać nie mogła), ale na pewno nośność bez zarzutu.
Z minusów - nie będę oryginalna - krawędzie (dość dokładnie je pooglądałam - jakby inaczej tkane, gęściej) - bardzo twarde, wrzynają się, trzeba kombinować, jak poodwijać, żeby było wygodnie. Metka śliczna, ale niepraktyczna (duża).
Gdyby poprawić te dwa elementy, byłoby 5, a tak - dla mnie 4.
Chusta z przyszłościa :)
Dzięki za możliwość potestowania :)
No i ja mam wreszcie swoją Juliet :)
Jestem w szoku, że ona taka cienka i miękka. Spodziewałam się czegoś grubszego. Bardzo się z tego cieszę, bo wydaje mi się idealna na lato. Teraz mam Leo i indio konopie i ona wydaje mi się zdecydowanie cieńsza, albo przynajmniej taka jak Leo. Krawędzie w dotyku faktycznie choć cienkie to sztywne, ale mi zupełnie nie przeszkadzały. Co do nośności nie umiem się wypowiedzieć. Nie bardzo czułam różnice pomiędzy moimi "starymi" chustami. Kolory piekne, wyraziste, ale nie jaskrawe. Zastanawiam się czy dałoby radę obciąć krawędzie i podwinąć na nowo, czy chusta się nie popruje. Zapas materiału jest, bo faktycznie są szerokie te chusty. Jak zaczną mnie denerwować to spróbuję coś z tym zrobić. Jak możecie mi udzielić w wskazówek do obcinania, to bardzo proszę. oceny jeszcze nie wystawiam. Teraz się pierze drugi raz, zobaczymy, jak będzie dalej.
testowalam juliet i azura (dzieki petisu :lol: ):
moje plusy:
- piekne kolory (szczegolnie juliet, choc azura bym troche ozywila)
- dobra nosnosc
- dobra dlugosc, wezel sie nie wlecze po ziemi
moje minusy:
- mogly by byc bardziej elastyczne, w pierwszej chwili wydaja sie dosc sztywne
- sztywne ostre krawedzie
- naszywka - za duza, za sztywna
http://xs127.xs.to/xs127/08226/juliet899.jpg
ogolnie - chusty mile, piekne, kolorowe!!! :lol:
Kurczę, czytam was i robi mi sie głupio. Kolory Azura mnie zachwyciły, naprawdę, lezała i piękniała w moich oczach.
Kolory Azura zachwycają delikatną lawendą na granatowym tle.
Prócz wymienianych wcześniej krawędzi i naszywki, chusta zachwyciła mnie nośnością i miękkością, mimo pewnej szorstkości. Fajnie się w niej wiąże jeśli trzymać się instrukcji. Szerokość to IMHO jej kolejna zaleta, jest co rozkładać na siodełko pod pupę np w plecaczku.
testowalam Azura i ja jstem pod wrażeniem.Może nie mam zbyt wielu doświadczen ale...Motałam 2x i kieszonkę nosiło mi się świetnie, po 2 godz praktycznie nie wymagala poprawek, popełniłam nawet pierwszy plecaczek :-) http://x.garnek.pl/ga8908/10acd4fa00..._plecaczku.jpg
testowałam juliet - kolory boskie, każdy to zauważył i naprawdę szkoda, że wcześniej jej nie testowałam:), bo kupiłabym na 100%.
Chustę trudno się dociągało, ale poprawnie zawiązana trzyma dobrze, nawet bardzo dobrze. Lekko szytywna, ale się wyrabia.
Nie kupie tylko dlatego, że mam MT od Ani i jestem w nim zakochana:) ale może sprzedam jednego z didków. Czy po zakończeniu testów można będzie odkupić chustę? Jeśli tak to chętnie się zastanowię, tylko daj znać wcześniej:)
Bardzo dziękuję za możliwość testowania ,petisu.Chusta jak dla mnie cudna.Kolor przepiękny,super nośna,przez dwie godzny nic nie poprawiałam.Noszę dużo jak nigdy wcześniej i skaczę z radości,że mi tak pasuje.Brzegi mi nie przeszkadzają,takie same mam hoppie.Logo bym na pewno odpruła jeśli można,bo nie lubię metek po prostu.I zaczęły mi wychodzić plecaczki.Wczoraj się nosiłyśmy na otwarciu Mistrzostw Świata w lekkoatletyce :lol:
Właśnie mam sol. okropny upał nie sprzyja testowaniu, ale na krótkim spacerze plecaczkowym byłam. I potwierdzam to co już przy jazzie stwierdziłam: chusta bardzo fajna, dobrze się nosi, łatwo dociąga. Brzegi okropnie sztywne. Za to kolor super. Taki letni. Sprawia bardzo pomarańczowe wrażenie mimo ze pomarańczy nie ma tam za dużo :)
Testowałam dwie jazz i sol. Chusty piękne jazz testowałam bardziej przy początku kolejki i jak dla mnie była strasznie sztywna i gruba ( pewnie dlatego że mam mięciutkiego girasolka) i ogólnie nie przypadła mi do gustu bo nie mogłam sobie z nią poradzić, a teraz niedawno miałam sola i szok chusta była już trochę załamana co prawda nadal nie radze sobie z dokładnym dociąganiem bardziej mięsistej chusty ale jak zamotałam Misia do plecaczka to :szok: mojemu klocuszkowi ubyło jakieś 5 kilo :shock: no i tym sol podbił moje serce no i jeszcze te kolorki ...piękne takie jak lubie
wrzucę fotki ( wiem wiem kiepskie wiązania ale mieliśmy kryzys chustowy )
http://images31.fotosik.pl/334/af6843792ac73ed9m.jpghttp://images30.fotosik.pl/256/dde3bf56e36b0027m.jpg
Miałam okazję testować azurka - kolorki bardzo mi przypadły do gustu, fajnie się nosiło :)
Mam porównanie tylko do swojego girasola - chusta na pewno twardsza, zupełnie inna w dotyku, początkowo miałam pewnie kłopoty z dociąganiem ale szybko się nauczyłam, o wiele wygodniej mi się motało małą w plecaczek i nosiło niż w moim girasolku natomiast do kieszonki jednak wolałam girasolka.
Krawędzie faktycznie mogłyby być mniej sztywne ale specjalnie mi to nie przeszkadzało. Generalnie uważam, że chusta jest fajna szczególnie do dzieci ciut starszych i cięższych.
No i przede wszystkim chciałam jeszcze raz bardzo podziękować Petisu za możliwość przetestowania tej chusty
U mnie właśnie jest azur. Chusta na pewno grubsza i 'twardsza' od mojej BB. No i krawędzie bardzo sztywne, początkowo myślałam, że je jakimś materiałem obszyli ;) Co do wiązań to zdecydowanie trzeba się przyłożyć, wszystkie niedociągnięcia bardzo szybko wychodzą na jaw ale jak się dobrze chustę dociągnie to nosi świetnie. Chociaż muszę się przyznać, że mam problem w poprawnym zamotaniu kangura w chimparoo, w BB idzie mi znacznie łatwiej. Jedyne co mi się nie podoba to ta metka na środku, zdecydowanie zbyt duża jak dla mnie.
Właśnie dotarła do mnie JUliette i jestem bardzo zadowolona. Kolory super, chusta w dotyku miękka, może krawędzie trochę twardawe, ale zobaczymy przy motaniu. Na razie Młody śpi. A naszywka wizualnie jakoś bardzo mi nie przeszkadza. Na razie tyle.
Juliette już powędrowała dalej :lol: Jestem nią zachwycona! Nie tylko kolory ( a te przecudne) ale i reszta mi sie podobała. Nosiło mi sie w niej jak w Nati, którą bardzo lubię. Nawet te sztywawe krawedzie za bardzo mi nie przeszkadzały. Fakt , że trzeba sie było przyłożyc do wiązania, tym bardziej,że nosilam głównie na plecach. Logo w ogóle nie przeszkadzało, może być. Chciałam nawet kupić ją od Petisu, ale ona się nie zgodziła , buuu! :wink: Gdyby ktoś mógł takowa kupić lub sprzedać jestem chętna!
Zrobiłam też zdjęcie, ale...niestety tylko telefonem, bo mi się aparat zepsuł, a raczej kartę pamięci szlag trafił, a nie zdążyliśmy jeszcze kupić nowej :? :oops:
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/v...fxr6FGp2IX.jpg
Miałam okazję ponosić w Azurku.
Sprawdził sie i w lesie ,i na imprezie rodzinnej.
Świetnie nosil 13 kg mojego Maćka i 6 kg chrześniaka.
Milutki,mięciutki.Świetnie się w nim mota.Jednym słowem-świetna chusta.
Dziękuję za możliwość potestowania :D
miałam przyjemność wcześniej testować Azura i był super. O Solu nie mogę tego powiedzieć , strasznie sztywny mimo prasowania jakoś mnie nie zachwycił
Piękna Juliet goscila u mnie.
To jest taka chusta,która od razu chwyta ze serce.Piękna, słodka jak leśne owoce.Cudowne kolory!
Była delikatniejsza od Azura i dlatego te sztywne krawędzie bardziej mi przeszkadzały.
Długość,jak dla mnie -w porządku.
Do wiązań trzeba się przyłozyć,ale warto!
Miałam przyjemność testowac Juliet, i w zasadzie jestem oczarowana jedynie kolorami. Cała reszta mnie nie powaliła - krawędzie sztywne, materiał nie za gruby, ale sztywnawy.
Wizualnie rewlacja, natomiast jesli chodzi o komfort noszenia, to inka czy leoś zdecydowanie wygrywają z Juliet.
Przeklejam swoją opinię o Juliet:
1. barwy Juliet są powalające, duuuużo lepsze niż na wszystkich zdjęciach jakie tu widziałam :hide: :) (+)
2. splot wizualnie podobny do lilibulla, ale chusta jest zdecydowanie cieńsza.. (+)
3. brzegi (co mnie bardzo zaskoczyło) mają już splot zwykły płócienny (czy jak to tam się zwie..) przez co są dużo sztywniejsze od reszty chusty, wydawało mi się to minusem, ale docelowo te brzegi nie dociągały się zbyt mocno przez co nie wpijały się dziecku w nogi (++)
4. logo na środku chusty nie podobała mi się, bo głupio z boku dziecia wygląda :roll: jakby chusta była moja to bym je odpruła :P (-)
5. końce chusty jakby krzywo ucięte, ale nie przyglądałam im się specjalnie... a poza tym i tak tego nie widać jak chusta jest zawiązana
6. nośność chusty jest bardzo dobra, na spacerkach z moim 12 kilowcem czułam się jakby ważył dużo dużo mniej (++)
7. materiał jest miły i śliski w dotyku (a drapie mnie większość widzianych przeze mnie indio i żakardów...) (+)
Moja subiektywna ocena od 1-6: 6, bo to jedyna chusta z którą dzieć mnie ganiał, żeby go ponosić :)
moim zdaniem super chusta , ale niestety dalej nie w sprzedaży :(
A mnie Chimparoo nie podeszło.
Zalety:
- fajny kolor
- dość porządna nośność.
wada:
jedna, ale dla mnie dyskwalifikująca - sztywne, wrzynające się krawędzie.
Nosiłam Kubę z przodu, i było znośnie. Materiał się dociągał, krawędzie owszem, przeszkadzały, ale nie było to drażniące. Natomiast plecaki były wyjątkowo niemiłe. Może dlatego, że nie jestem mistrzynia plecaków i pewno robię wiele rzeczy źle... ale podjęłam kilka prób i każdorazowo było źle. Dla porównanie wsadziłam w kilka innych chust i jakoś było lepiej.
Zatem: może to i moja wina że tak odczułam te krawędzie bo się źle motałam. Ale mi Chimparoo nie przypasowało.
Bardzo dziękuję za możliwość testowania - to dla mnie ciekawe doświadczenie było.
Testowałam Juliet. Chusta przepiękna, szkoda, że nie będzie sprzedawana. :( Nosiło mi się w niej fajnie i z przodu i na plecach. Wielka naszywka, choć rzeczywiście nie za piękna, paradoksalnie pomagała w natychmiastowym odnajdywaniu środka chusty. Daję chuście szóstkę, bardzo mi przypadła do gustu.
U nas była też Juliet, która jest o wiele milsza i bardziej miękka niż Azur. Z racji długości motaliśmy się (na kurtkę) jedynie w kangurka i było bardzo fajnie. Nie dociągało się źle a przez kurtkę i krawędzie nie przeszkadzały. A kolory przepiękne!!!
Zbiegiem okoliczności testowałam dwie chusty na raz - Azura i Sol. Dotarły tego samego dnia i nosiliśmy się naprzemiennie. Azur był bardziej sztywny niż sol .
Koloru obu są rewelacyjne, jeden stonowany drugi antydepresyjny :P
Nośność obu chust jest podobna, krawędzie mi nie przeszkadzały. Jedynym minusem dla mnie była długość, nie udawało mi się zawiązać 2X na kurtce, ale to raczej wada moich rozmiarów.
Wystawiam chustom 5 - naprawdę bardzo mi się podobały
W piątek popołudniu dotarł do mnie Azur.
Pierwsze wrażenie - sztywny.
Pierwsze szybkie motanie - ciężko mi się dociągał, no i chusta okazała się krótka jak na moje gabaryty, bo przy 2X wiązałam się już na skosach... Ale to dobrze, że się przekonałam jaka długość dla mnie dobra, bo już kombinowałam, żeby sobie sprawić jakąś krótszą chustę 8))
Dziś poszliśmy z synkiem na krótki spacer, no i nosiło się nieźle; a przez to, że materiału miałam mało, to musiałam mocno naciągnąć i syn przyklejony był do mnie jak mało kiedy ;) Chociaż jak zobaczyłam fotki, to się zdziwiłam, że tak beznadziejnie zawiązałam 2X, bo wydawało mi się, że jest idealnie ;)
No i ja nie mam jeszcze odwagi nosić na plecach, więc nosiłam tylko z przodu. Może plecaczki byłyby wygodniejsze, hmm.. :?:
Generalnie chusta do potestowania super (dzięki za taką możliwość), ale - na szczęście dla mojej kieszeni :hide: - nie zapałałam do niej miłością... Kolor fajny, ale przez tę sztywność, twarde krawędzie i wielkie logo oceniam na 3.
Wklejam fotki (synek przeziębiony, a ja zaraz pewnie też, więc sorki za nasze miny niewyraźne):
http://img356.imageshack.us/img356/5446/chza9.th.jpg
http://img356.imageshack.us/img356/8964/ch2gt1.th.jpg
I ja po testach. Goscil u mnie Sol.
Kolory mi sie podobaja :-) Chusta mieciutka i cienka i jakby z poslizgiem przy motaniu. Niestety konce obszyte innym materialem psuja chuste.Sa sztywne i potrafia sie wpijac w nogi ciezszego dziecia (a moje juz do takiego sie zalicza).
http://lh4.ggpht.com/_DaSLCOU2Sis/SU...0/100_1066.JPG
Koncze nie sa obszyte innym materialem. Brzego sa poprostu inaczej tkane, ale to ten sam material.
Jakiś czas temu nosiliśmy się w testowym Chimparoo Azur. Powalił mnie na kolana. Mnie, czyli osobę nie lubiącą granatów! Kolory fantastyczne. Odcień granatu i niebieskiego naprawdę świetny. Niestety nie udało mi się zrobić ani jednego zdjęcia gdzie kolory byłyby takie jak na żywo :( Tyle o kolorach, czyli sprawie najbardziej subiektywnej.
Mimo, że Azur był testowy to pozostał bardzo sztywny i twardy, ale to akurat bardzo mi odpowiadało bo ja nie lubię flanelkowatych albo mięsistych chust ( wyjątek stanowią niektóre Indio ). Chusta dociągała się bez problemu, motanie szło szybciuteńko. Nosiła świetnie 9 kg mojego synka. Nic się nie wrzynało w ramiona. Jak dla mnie ideał! Gdyby były na polskim rynku takie chusty dostępne to pewnie bym taką kupiła. Naprawdę polecam :)
Nie podobała mi się naszywka, ale ją można sobie odpruć ;)
Bardzo dziękuję za możliwość testowania :)
I ja dziękuję za testowanie! :)
Miałam Juliet.
Chusta, kiedy do mnie dotarła, była mięciuteńka, wiotka, flanelkowa, ale wyglądała na dawno niepraną, więc ja wyprałam przed użytkowaniem i - czary mary - zrobiła się sztywna i twarda jak beton ;). Brzegi bardzo sztywne. Przez to nieco toporna w wiązaniu, ale przy dziecku gabarytów mojego (ponad 10 kg, 13 miesięcy), nie był to żaden problem. W zamian chusta naprawdę świetnie trzymała, robiła wrażenie super-nośnej (choć te brzegi jednak mogłyby być nieco bardziej miękkie). Wszywka z logo mi nie przeszkadza (przy wiązaniu w kieszonkę) - jakaś taka inna jest :). I całkiem estetycznie wykonana.
Jednym słowem - tak od strony "technicznej" - Chimparoo to chusta pancerna :). Ale fajna dla starszych, cięższych chuściochów.
A kolory - świetne! Oglądając na samych zdjęciach może bym się nie zachwyciła, ale na żywo wydały mi się takie smakowicie soczyste, fajnie połączone: jagody, jeżyny, borówki, maliny... jakoś jak leśnie mi się kojarzy :)
http://mysa.pl/blog/st080.jpg