Re: kto jest dla Was autorytetem w kwestii noszenia?
nie mam autorytetu (bo dusza we mnie przekorna i nie uznaję "wyroczni"),
poczytałam różne opinie, artykuły, wypowiedzi na forach, przetrawiłam, połączyłam z resztkami wiedzy ze studiów i dyskusji z kolegami mniej więcej po fachu, do tego synuś się dołożył bo w poziomie od początku był wrzask - to się tyczy także noszenia na rękach,
zamotałam w pionie, stwierdziłam, że nic nie lata, ciałko dobrze się trzyma, młodemu wygodnie i mi też - znaczy, że jest :thumbs up:
podsumowując (że też ja nie potrafię się streszczać... to po matce polonistce...) - to chyba intuicja? :twisted:
Re: kto jest dla Was autorytetem w kwestii noszenia?
Po pierwsze - intuicja i zdrowy chłopski rozum
Po drugie - Kuba (ale on uwielbiał kołyskę, nawet jak miał prawie 10 miechów zwijał się w kłębek w Lulu)
Po trzecie - moje doświadczenia związane z noszeniem
Po czwarte - w kwestiach formalno-teoretyczno-praktycznych Visenna, Marta, Ithilhin i jeszcze kilka naszych forumek
Re: kto jest dla Was autorytetem w kwestii noszenia?
samo wyszło. kołyska nie spodobała się ani mnie ani Jaśkowi, więc stwierdziłam, że będzie kieszonka.
te obostrzenia wydawały mi się nielogiczne, skoro dziecko i tak trzyma się w pionie (np do odbicia).
słuchałam co Jasiek nam okmunikuje, więc chyba on jest dla nas autorytetem w tej kwestii :D
Re: kto jest dla Was autorytetem w kwestii noszenia?
Intuicja, ale nie tylko moja - mężowska też:)
No i skoro Es nie protestuje, to należy go słuchać.
Re: kto jest dla Was autorytetem w kwestii noszenia?
zdrowy rozsądek i obserwacja dziecka - no i jest coś w tej intuicji...
Nasza pediatra przy okazji szczepienia, zaskoczona "uspołecznieniem" Julki i poinformowana o chustonoszeniu "kobiety w Afryce wiedzą co dobre dla ich dzieci"
Re: kto jest dla Was autorytetem w kwestii noszenia?
Dla mnie autorytetem jest mój Mąż - rehabilitant/fizjoterapeuta...Ufam Mu bezgranicznie i jestem pewna, że nie pozwoliłby mi nosić naszych córek w chuście, gdyby miał jakiekolwiek obawy, że może im to zaszkodzić...
O chustach rozmawiałam też z ortopedą, i był zachwycony, z tym, że On jest hindusem, więc nie wiem, czy Jego zachwyt brał się z Jego wiedzy medycznej czy też z Jego obyczajowości wyniesionej z kraju (bo w Indiach chyba się jakoś motają, prawda? )