dotykowo? - tak
zapachowo, hmm w sumie też,ale musi być większe siku
Wersja do druku
dotykowo? - tak
zapachowo, hmm w sumie też,ale musi być większe siku
czuć bo pod wpływem wilgoci w pieluszce robi się taka galareta.Cytat:
Zamieszczone przez Aneczka
chyba zalezy od powonienia, mnie strasznie smierdzialy pampki :( wielo jakos sympatyczniej :)
Ja nie zmieniam w nocy. Spia w BG od 19 do 7 rano. Ale oni juz w nocy nie jedza i pieluchy nie sa jakos super mokre.
ja zmieniam :hello:
Próbowałam nie zmieniać, ale jakoś nie mam przekonania do trzymania Igiego w pieluszce przez prawie 12h. Budzi się na karmienie, więc przy okazji (raz w środku nocy, w okolicy godziny duchów) zmieniam. Pieluszka by wytrzymała do rana, Igi też, ale ja nie :hide:
Tylko że ja z tych dziwnych, którym pampki śmierdzą :roll:
zazwyczaj zmieniam (pampersy też zmieniałam) ale zdarza mi się że film mi się urywa i nawet nie pamiętam czy i ile razy karmiłam :oops: ale Kluska śpi w bamusie także ma sucho, tylko jak pomyślę o higienie to mną rzuca :oops:
ja zmieniam raz. z pampka na pamka. I mam wyrzuty że tylko raz :( ale to też lenistwo, a raczej zero przytomności w nocy, bo jakoś karmić pół przytomna mogę, do zmiany pieluchy muszę się nieco ocucić, czasem tez założyć okulary (co jest już zupełna bzdura, bo i tak po ciemku wszystko robię, ale wydaje mi się, ze wtedy lepiej tę pieluchę założę i przecieków nie będzie).
U nas zmiana pieluchy jest konieczna, bo młody sobie pozwala na sysia co najmniej 3 razy w nocy, i gdzieś ten płyn musi przerobić.
My na wielo i zmieniam raz :) pielucha czeka do rana na podłodze jak mam lenia albo wynoszę do pojemnika jak sie bardziej obudzę. Nocne zmienianie nie jest dla mnie problemem i wolę tak, niż małą trzymać w jednej.
My też na wielo i też zmieniam. Zawsze jak karmie to sprawdzam czy nie mokra, jak mokra to przewijam. Na szczęście w nocy mniej siusia :)
też zmieniam raz, chociaż całą noc bg daje radę, no ale rano to pupa jedzie niemiłosiernie, więc skoro mały jeszcze budzi się w nocy na jedzenie to zmieniam a później to zobaczę bo jego zmiana jednak rozbudza...
Zmieniam 2 razy. Czyli na nockę idzie 3 pieluchy :hide:
Mała śpi w wonderoosach. Fajne, chłonne ale ten polarek tak całkiem nie izoluje. Jak dziecię ma wilgotno to się budzi i nie ma bata- trzeba zmieniać.
no właśnie, ja też zauważyłam że ten polarek to wcale taki całkiem suchy nie jest, trochę tej wilgoci czuć, no a po całej nocy to nawet bardziej niż trochę:(
My w nocy też w pampersie. Zmieniam raz, koło 1-szej, przy okazji karmienia :bfing: .
M po sporej ilości wieczornych karmień daje wtedy upust płynom.
Próbowałam go wysadzać, ale jest zbyt głodny i się buntuje, a po jedzeniu - jest już po wszystkim.
Skutkowało tylko karmienie połączone z wysadzaniem do miseczki :hide: , co jest nader mało wygodne, więc zarzuciłam.
jak się obudzę to zmieniam, ale czasem nie mogę się zmotywować... tak jak dziś - prześcieradło mokre :hide: zwykle na noc daję konopie/bambusa i wełnę, dziś założyłam HH i przesiąkło jakoś...
a stare pieluchy rzucam na podłogę, bo w nocy nie wstanę. raz jedna 2 dni leżała w sypialni, bo wpadła za łóżko :hide:
Nie, ale mam z tego powodu wyrzuty sumienia i dojrzewam do tego, by spróbować EC i w nocy.
nie zmieniam - chyba, ze przesika, ale to wiadomo ;) Na noc zakladam Hani kieszonke, bez zadnych dodatkowych wkladek i spokojnie wytrzymują do rana - a nawet czasem są zupełnie suche.
Hanka jest rannym ptaszkiem i budzi sie na spotkanie z piersią okolo 5 wiec te pare godzin nieprzerwanego snu jest dla mnie bardzo cenne :) a przy zmianie pieluchy (a nawet sprawdzaniu, czy mokra) na bank by sie rozbudzila :/
Zastanawialam sie nad nocnym wysadzaniem, ale nie wiem jak technicznie przeprowadzic cala operacje rozebrania młodej, nie budząc jej przy tym :roll:
dziś po raz pierwszy założyłam Frankowi na noc nie-pampka a BG i przespał z nim całą a noc :omg:- także BG przetrwał prawie 10 godzin. wogóle jestem pozytywnie zaskoczona, bo nawet miałam przygotowanego drugiego, bo byłam pewna, że w nocy będzie przebieranie....oczywiście BG się spisał, żadnych przecieków.
Ja małego na noc kładę w pampersach, bo kieszonki (BG i PD) niemiłosiernie mi śmierdzą zostawione na trochę dłużej. I to tak, że ubranka po przebraniu nadal waniają.
No ale już, już się w sobie zbieram, bo mam straszne wyrzuty, że młody w takim kompresie aż tyle godzin, a w dzień EC tak pięknie funkcjonuje.
Tyle, że Jacuś z tych co to śpią niespokojnie, krótko. No i ja przy nim zmęczona. Więc trochę drżę jak by to było, gdybym go jeszcze przebierała, czy go uśpię potem, ile to będzie trwało?