a to robi różnicę? mojemu nie ;)
Wersja do druku
Oj tam oj tam, od razu zażaleniowy na chusty. Imo to efekt drugiego dziecka, już szału jak przy pierwszym nie ma. I dostrzega sie niedogodności.
I drapanie. I wyrywanie koralików/kolczyków (już się oduczyłam nosić :P ). Odginanie do tyłu. No i jednak... ciężar.
Wątek mi się z nieba trafił, bo akurat mam kryzys w chustowaniu, a do wózka nie potrafię się przegiąć (byliśmy dzisiaj wózkiem na spacerze - dla mnie koszmar).
Młody waży już prawie 10kg, kiedy go noszę,to nie czuję tego ciężaru,ale jak już się rozmotamy to zaczynam czuć :(
Wiążemy się w kieszonkę,czasem 2x.
Po prostu mi ciężko. Planuję nauczyć się wiązania na placach,ale szczerze to straszne mam opory. Nie czuję się tak pewnie wiążąc z tyłu, może jak nabiorę wprawy...
Poratujcie jakoś,też tak miałyście? Przerzucenie dziecia na plecy pomogło? A jak z wiązaniem na plecach w zimie?
Na razie poluję na mei taia,może to kryzys złagodzi ;)
Super watek.jak kocham chuste, mlody kocha I wiem, ze mu dobrze robi, to juz nie dalam rady.rzuca sie, wierci, coraz ciezej mi, chusta spod pupy wylatuje...no I od miesiaca chyba, moze mniej, chusty uzywamy sporadycznie.nawet w manduce wsadzilam, choc niesiedzacy, bo juz nie dawalam rady z jego rzucaniem sie w chuscie.ale mi chustowania bardzo brakuje, malutkiemu chyba troche tez
a ja jak zaczynam motać z przodu, to Młodej z nagła przychodzi ochota na cyca teraz i natychmiast:duh: więc coś ostatnio rzadko się z przodu wiążemy :)
Wafelka do loda ostatnio cierpiałam na plecach. Całego pokruszyła mała gadzina. Nawet kawałeczka nie zjadła. Trochę wpadło mi w nogawki spodni. Obcisłych spodni.
A pierwsze noszenie na plecach zakończyło się czterema dziurami w bluzce. Potem przez jakiś czas tylko tę jedną zakładałam bo szkoda mi było innych.
i manewry lapkami, pod chuste, na chuste, pod chuste, na chuste, wyginanie sie na prawo, na lewo... nie wazne, jak matka sie nagimnastykuje, zeby zawiazac, zeby dziecie zostalo w pozycji startowej.
cos pokazac? prosze bardzo! piesek po lewej? wyciagamy prawa raczke; drzewko po prawej? wyciagamy lewa raczke...
i motanie, kiedy z gory nagle widac, ze na podlodze cos ciekawego lezy, grrrr
i ciezkie sie te 10 kg wtedy robi, oj ciezkie...