Nam wózek służy na wyjazdach jako przewijak, miejsce na drzemkę dla starszaka, środek transportu prowiantu, pieluszek i czego tam jeszcze nie zabierzemy na wycieczkę/spacer i czasami jako kareta dla Jacka.
Wersja do druku
Nam wózek służy na wyjazdach jako przewijak, miejsce na drzemkę dla starszaka, środek transportu prowiantu, pieluszek i czego tam jeszcze nie zabierzemy na wycieczkę/spacer i czasami jako kareta dla Jacka.
powiem tak:
ja wybrałam się w wakacje na ponad miesiąc poza dom z 9-miesięczniakiem. bez wózka.
w tym zaliczyliśmy m.in. podróż pociągiem, 2 tyg. nad morzem, głęboką wieś w kieleckim z PKSem kursującym raz dziennie ;-)
a dziecko jak co przywiązywane do krzesła ;-) (teraz już się nie daje...)
a jak jeździmy w odwiedziny do rodziców, nawet na parę dni, to też nie bierzemy wózka, bo to krowa wielka....
Moja przyjaciółka z chustą jeździ od 3 m-ca życia swojego synka. Jeździ nie tylko po Polsce, ale też po świecie i do samolotu nie zabiera wózka. Zaczęli od wyjazdu na 5 dni do Malborka, byli w Trondheim, Czarnogórze, Rzymie, Jordanii i Izraelu. Młody w styczniu skończył rok, noszą na zmianę z mężem, cyrklując tak, by zwiedzać z przerwami i rozmotywać bobasa. W Rzymie kładli małego kolesia na stole w knajpie żeby sobie pofikał nogami, w Jordanii znaleźli lokal gdzie siedziało się na ziemi na poduszkach i dywanach i dało się dziecia puścić luzem. Myślę, że nie zaszkodziłoby uprzednio trochę dziecię przyzwyczaić do noszenia po 2 godzinki ciurkiem i wtedy spokojnie wytrzyma spacer po Krakowie, a na Rynku na pewno znajdziesz miejsce gdzie da się przycupnąć i wyjąć chuściocha ze szmaty :)
W sumie decyzja już zapadła. Olewamy wózek. Bierzemy chustę. Mam nadzieję że przez miesiąc nauczymy się motać na plecach, jakby się młoda burzyła, że tyłek do kierunku "jazdy" siedzi. Mąż się ucieszył, że nie będzie musiał wózka do bagażnika ładować. A chustę i tak bym wzięła bo często ją traktuję jako kocyk, na którym kładę dziecko na obcych podłogach, kanapach, stołach etc.
Ja często wyjeżdżam do mojej mamy na 2/3 dni i nigdy nie biorę wózka...to czas tylko dla nas i chust :D
a zresztą wózka nie posiadam od grudnia :D
chociaż rozglądam się już powoli znowu ale za jakimś maleńkim coby w samochodzie miejsca nie zajmował :roll:
My zakupilismy takie cos, to taka "chusta - krzeselko" w tym sie nie nosi oczywiscie ;) Malutkie jest to to i ma swoja integralna sakiewke, zeby schowac.Cytat:
Zamieszczone przez mart
Pasuje do kazdego rodzaju krzesla , moze miec raczki, czy bez raczek (aby mialo oparcie). To dla siedzacego dziecia. Zapiecia na zatrzaski, jak w plecakach lub niektorych kolkowych, wiec szybko mozna omotac i krzeslo i dziecko.
http://farm4.static.flickr.com/3128/265 ... 0b.jpg?v=0
niezły wynalazek :applause:Cytat:
Zamieszczone przez enkeli
a gdzie można takie coś kupić?
www.totseat.com - tu jest ich stronka ale rozne sklepy internetowe to maja (choc nie wiem czy w Polsce tez)
jest tez innej firmy : http://www.bumpto3.com/product.aspx?DIS ... &PID=JF219
Mają tu:
http://www.mumandfun.pl/index.php?struct=1_2
miałam kupić takie, ale przywiązywanie chustą do niedawna zdawało egzamin...
Mam prośbę do Ciebie, mogłabyś to sfotografować rozłożone i pomierzyć? Może namówiłabym kogoś na uszycie takiego cudeńka?Cytat:
Zamieszczone przez enkeli
Ja kupilam tu u mnie, lokalnie, w sklepie. Ale zdazaja sie tez na wyprzedazach, zazwyczaj czysciutkie i nowiutkie (nawet z instrukcja), bo tego nie uzywa sie codziennie. O wiele tansze, niz w sklepie oczywiscie. (cena ok, 20-30 zl by wyszla, bo takie widzialam). Moge sie porozgladac. Dajcie znac, jak ktoras z Was chce. To bede patrzec i jakos zorganizuje wysylke, lub najblizszym razem, jak bede w Polsce.Cytat:
Zamieszczone przez stokrotka.a
:hello:
Moge tez oczywiscie zmierzyc i pokazac, jak to "idzie". Tu wazne sa te zatrzaski plecakowe, bo one trzymaja dziecia w miejscu, jak plecak - bez wiazania. Ale moze mozna od starego plecaka cos takiego wysuplac i bedzie.
Podam wymiary i zdjatka w weekend, bo mam to "krzeselko podrozne" u tesciow.
To porozglądaj się, a w międzyczasie zmierz proszę. Zobaczymy, co wyjdzie pierwsze :) Już teraz kombinuję, jak wyjechać na wakacje z nieobciążonym samochodem (czy to możliwe???)
malo mozliwe ;)
ale skoro macie chusty to takie ustrojstwo jest tylkko dodatkowym gadzetem... :)
Chusta tez fajnie wyglada, bomba nawet! I raczej bezpiecznie tez, jak na zdjeciu widac.
Ale jak kto lubi. Moze przy jedzeniu chusta moze sie szybko wybrudzic - wiadomo, a zaprac w restauracji i brac w mokra - tez zle, a nie brac wogole, bo chusta brudna.. - tez nie dobre rozwiazanie i nie w chodzi w rachube nawet. Zalezy jakie dziecko. To moje siedzonko wazy 80 g. Mysle, ze tez mozna by sie obejsc bez tych zatrzaskow, tylko wiazac z tylu. Ale sfotografuje i bedzie wszystko widac.
Dzisiaj pojechaliśmy do Gdańska na spacer. Bez chusty bo wiało. I nam się młoda zbuntowała w wózku i musiałam ją na rękach nieść :roll: Nigdy więcej bez chusty nigdzie nie wyjdę.
Olik, pozdrawiam z drugiej strony tej wielkiej wody!
Pomysl, jak u mnie dmucha i wali sniegiem. I super sie wedruje z zachustowanym maluszkiem!
Mam juz ze soba krzeselko-chuste, ktora obiecalam obfotografowac.
Jak tylko to zrobie - wrzucam foty z opisem, co i jak zszywac.
My dzis zaliczylismy rodzinne przyjecie - parapetowe. Narodu jak mrowek, nasze dzieciatko malutkie - ale zaliczylo rodzinne przyjecie. Wodzilo wzrokiem po gosciach, na poczatku bylo ok, za jakis czas troszke zaczela kwekac. To tez byl moment na ciacho i herbatke przy stole. No to ja ja cyk do chusty i spokojnie do konca przyjecia sobie siedziala a ja kosztowalam dobroci i mialam wolne rece na inne uciechy - ogladanie zdjec i podziwianie domu (i babskie ochy i achy nad mietoleniem nowych zaslon i narzut na lozka, i otwieraniem drzwi do zakamarkow, jakie dom miesci). Super sprawa! I kopiujac ostatnie zdanie Olika - "Nigdy więcej bez chusty nie wyjdę" - bo to niesamowita pomoc i jaka radocha dla rodzicow jesli dzieciatko tez spokojne i radosne w trakcie tak duzego spotkania.
:baby:
Ja bym nie brała wózka. My ostatnio tylko chusty preferujemy, a wózek tylko zawadza i zajmuje miejsce.
Podaje obiecane foty i wymiary mojego "chusto-krzeselka":
viewtopic.php?f=6&t=15552
:hello:
Ja też bym wózka nie brała. Co najwyżej gondolkę do spania dla maluszka, ale bez stelaża. Tak zaliczyliśmy już kilka wyjazdów, i super było. Chusta zawsze wystarczała.
Serio? Kornelia nie może złapać tchu i zaczyna marudzić jak wieje wiatr... :( Dzisiaj na przykład nie jest zimno, nawet czasami słońce wyjdzie, ale wieje mocno i chyba przez to zostaniemy w domu :(Cytat:
Zamieszczone przez enkeli