O matko, mam to samo
Ciągnie mnie za włosy jak siedzi na plecach
I co ogolic sie? Czy co
Zima to czapka
Wersja do druku
O matko, mam to samo
Ciągnie mnie za włosy jak siedzi na plecach
I co ogolic sie? Czy co
Zima to czapka
Ja mam dredy więc jakoś tego nie odczuwam,ale też łapie w te swoje chytne łapki ;)
Najgorzej z koralikami czy wisiorkami na szyji, masarka :roll:
he,he,he.....ale zes odgrzebala -ja wlasnie dzisiaj po porcji wyrywania , a dawno sie nie nosilismy
Watek dla mnie:)
A co z dzieciem który ciagnie za włosy rano?
Mój skubaniec jak tylko się obudzi to mnie ciagnie za włosy - efektem jest całe okłaczone łózko :D
Ja nie pomogę, ale mogę się przyłączyć - wczoraj chcialam jeszcze pospać, odwrocilam sie do młodego plecami... i zaraz musiałam z powrotem frontem, bo sobie świetne ćwiczenie dla rączek znalazl :roll:
Oj, znam to :(
U nas trwało niedługo, ale ja na wpół śpiąc potrafiłam zasyczeć raz czy drugi z wściekłości - chyba zrozumiał, że nie tędy droga i za włosy mnie już nie ciągnie.
U nas trwa już bardzo długo (dobrze ponad rok) i wcale nie w chuście. W spaniu to robi, jak zasypia, przez sen, jak mi siedzi na kolanach rączka od razu wędruje w moje włosy i ciągnie... Mam wrażenie że się tak uspokaja. Co gorsza nie widać żeby z tego wyrastała. Co prawda nie wyrywa, ale ciągnie.
Identycznie jak u mnie, normalnie wpada w jakiś dziki szał, krzyczy z radości i wspina się by poskubać trochę tych włosów z karku, ja zakładałam pieluchę flanelowa na głowę "ala babuleńka " ale i tak nie pomagało - z kapurem niezły sposób, spróbuję ale czuję że się upocę.
U mnie to samo, dla tego włosy mam zawsze spięte na czubku głowy...nawet do spania. Plus tego taki, że niezauważalnie zapuscilam długie kudły :-)
Wysłane z telefonu ;-)
moj tez probuje mi zdjac skalp, poki co wkladam czapkę na czas wiązania (i ewentualnie na potem tez, jesli sie nie zainteresuje czyms innym). mam nadzieje, ze mu przejdzie, bo chwyt ma mocny!
u mnie też tak jest ;) a później jaka zabawa z takim włosem - można go przeplatać między paluszkami, przekładać z rączki do rączki i postękiwać z wrażenia ;)
co dziwne jeszcze nie wpadł na to podczas noszenia (może dlatego, że słabo mi plecak wychodzi i nosimy się tak tylko na próbę po domu albo do usypiania). Za to uwielbia ciągnąć mnie za włosy podczas karmienia - najpierw dla niepoznaki leciutko gładzi, zawija kolejne kosmyki wokół palców, a później jak nie szarpnie!
i jeszcze słodkie miny przy tym robi ;)
u mnie glownie probuje je zjesc.
No tak bo te nasze włosy takie smaczne... pewnie tak samo jak paprochy z podłogi :)