ugh, dzięki dziewczyny - Wasze doświadczenia są nieocenione :) moje bambusy więc pralki nie zaznają ;)
Wersja do druku
ugh, dzięki dziewczyny - Wasze doświadczenia są nieocenione :) moje bambusy więc pralki nie zaznają ;)
ja miałam bambus naturalny natkowy i w dotyku jest jak "zimna wełna"potem miałam no cotona zon też ma bambus ja on pracuje rozciągała sie -myślałam ze taki urok bo nosiłam zanim sama go prałam(odkupiony)nocotony to nie moja bajka a bambus(wiskoza bambusowa)LL ja traktuje jak bawełne-npo prawie bo piorę w 30 ale normalnie sam albo z drugą chustą -i totalnie nic się z nim nie dzieje jedna z fajniejszych w użytkowaniu chust
No ja mam trzylatka - jak pisałam milusiego, cienkiego, lejącego... A piorę w pralce ;) 40oC, cykl normalny ale pralka wypełniona ręcznikami...
nati zaleca nie trzymać bambusa w wodzie dłużej niż 40-50 minut na pranie, więc nie mocz za długo ;)
:omg:
wiecie co, zaczynam mieć niezłą bekę :twisted:
mojemu po jednym praniu (ręcznym, bo przy przymiarce qpa wylała:mrgreen: i chciałam tylko tą plamę, ale koniec końców całą szmatę wyprałam:wink:) nic nie jest, a zeszmacony troszkę jest i lejący, nieszorstki. Drugi nieprany jeszcze na bazarku wisi - proszę mi tu antyreklamy nie robić :whistle:
:op: mamaani, a co jaskółkom dolega? ja się na przedsprzedaż zbierałam i jak się zebrałam, to już się skończyła:rolleye:
w życiu nie wyprałabym chusty ręcznie :duh:
a moje bambusy prałam zawsze w pralce a 40st (fakt, nigdy nie piorę samej chusty bo szkoda mi kasy na szambo więc zawsze wypełniam pralke na maxa) i nic się podobnego nie stało jak piszecie. Ani kocykowatości ani szorstkości (mam natki perłę i dmuchawce)