Mój M próbował zachustować kota :hide: jak jeszcze nie mieliśmy dziecka (poza brzuchem). Ale no wiecie... nie udało się :P
A piesek wyjątkowo cierpliwy ;)
Wersja do druku
Mój M próbował zachustować kota :hide: jak jeszcze nie mieliśmy dziecka (poza brzuchem). Ale no wiecie... nie udało się :P
A piesek wyjątkowo cierpliwy ;)
Zabawne przez chwilę :D, jak zaczynam myśleć, to masakra :duh: