cały czas regularnie :) tylko gdy idę po zakupy większe - wybieram wózek, ale i tak nosidło pod wózkiem na wszelki...
obawiam się też że zimą wózek nie da rady więc będę nosić w manduce...
Wersja do druku
cały czas regularnie :) tylko gdy idę po zakupy większe - wybieram wózek, ale i tak nosidło pod wózkiem na wszelki...
obawiam się też że zimą wózek nie da rady więc będę nosić w manduce...
przebijam :P:cool:
4 z hakiem i dalej nosimy :lol:
przy dluzszych trasach, powrotach z przedszkola - generalnie jak tylko mlody jest zmeczony i podpiera sie nosem - chce na plecy :)
(czesciej odkad mlodszy sie pojawil :rolleyes:)
no ja Marię też (zaraz skończy 4 lata),ale nie mam już siły,więc staram się ograniczać to do minimum,szczególnie,ze Marylkę wtedy też muszę,pół godziny 17 kilo,potem pół 16 kilo i wymiękam;)
Pola ma ponad 3lata i nosimy się nadal, choć już nie tak intensywnie :)
na chustozlocie "biegłam" z Mateuszem...
ale zwykle to tata go nosi. no, nie na co dzień - ale jak nas wywiej na jakąś dłuższą wycieczkę, to zawsze mamy 2 chusty ze sobą.
Za chwilkę trzy latka i ciągle nosze, prawie codziennie.
Krzysia noszę regularnie. Hanie ostatnio nosiłam w gorach w sierpniu. Miała wtedy 4 lata i 2 miesiące. Miałam wygodne i duże nosidlo a wolałam i tak w karaibskich rybkach lub w azurze w prostym plecaku.
Na razie tylko 2 lata i 4 miesiące, ale jeszcze trochę się chyba ponosimy :)
Młody to chuścioch pełną gębą. Jak tylko wychodzimy w miasto to się niesiemy. Spacery przydomowe też zazwyczaj się kończą noszeniowo.
Starsza się na stare lata zachustowała. No więc np. dzisiaj targałam 17 kilosów z przedszkola :-) Ale to raczej okazjonalnie. Przytulasy poprzedszkolne, przytulasy przedwieczorne, późny powrót do domu. No takie sytuacje. I starszą generalnie wolę w chuście, młodszego - obojętne. W sumie na przejazdy typu tu wyjąć, żeby pobiegał tu znowu na plecy to wolę mt.
Mąż nosi tylko w mt.
krótko,bo niecałe 2 lata.
Mam nadzieje, że moja mała będzie chciała się długo nosić, teraz ma rok i to uwielbia noszenie, jak wyciągam chustę to piszczy z radości i wyciąga rączki do góry :)
ja nosze krotko bo 8 miesięcy, ale was dziewczyny podziwiam, tez tak chce
my chyba ponad 1,5 roku później sporadycznie, mi jednak plecy dokuczają i również zrobił się bardziej na "na ręce" i do wózka też z chęcią, choć staram się rzadko brać wózek, tylko jak gdzieś daleko idziemy, a tak to auto, nóżki albo moje ręce (to też ciężko, dla mnie 13kg to już dużo)
Za każdym razem kiedy nosze Franka, zastanawiam sie, co zrobić i kiedy jeszcze żeby nosić go więcej. Porównać to moge tylko z karmieniem , ten sam rodzaj bliskości.
Maciek dalej chętnie wskakuje na plecy, ja też wolę go zapakować niż na rękach nosić. Dziś np. z auta musiałam 2 śpiacych dzieci wtargać na 2 piętro... duże na plecach, małe z przodu i do tego pies luzem
3 lata noszenia stukną w listopadzie i nosimy się regularnie, mam nadzieją, że do 4 urodzin donosimy :)
dzisiaj ważyłam małą - równe 11 kg, więc jest szansa