-
Mi żaden z girasoli nie farbował. Zawsze prałam ręcznie mimo, że ma metce pralka i 60 stopni jest dozwolone. W tym tygodniu niestety przyszedł girasol z plamami. Ręcznie byłaby mordęga. Wrzuciłam na 30 stopni, program do rzeczy delikatnych-część plam zeszła, część niestety nie. Niemniej także nie farbował. Inna sprawa, że poza jednym, wszystkie były z drugiej ręki :bduh:. Z nówkami nie mam doświadczeń...
-
donau :heart:
mam i nigdy nie zafarbowal, ale ja zawsze pralam recznie chusty
-
mi też nigdy nie zafarbowała chusta choć faktycznie z nówka do czynienia jeszcze nie miałam :)
-
moj donau puszczal niebieska farbe przy pierwszych dwóch recznych praniach - w zimnej wodzie... potem bylo ok ale do pralki nie odważyłam sie włożyć.
-
Miałam trzy girasole i nie zauważyłam farbowania, tzn żeby chusta sama się farbowała.
W Betuli kolory się odjaskrawiły nieco. Po wyjęciu z paczki była żarówiasta, a potem już nie miałam tego wrażenia.
Xela jest ok, a kolorów mnóstwo.
Piorę w prace, w 40st. Z podobnymi kolorystycznie rzeczami.