:lol::lol::lol::lol:
Wersja do druku
nie ma ładnego wiltonowego zielonego a i tak zawsze wychodzi pastel w połączeniu z białym (nawet jesli jest to mój zielony) wiec lepiej na jaki inny... tylko jaki? :dunno:
Atela, acid trzyma także nitkę bawełnianą a do tego farbuje sie nim w wysokiej temperaturze co niszczy jedwab..- nie, dziękuję :D
kupić tak drogą szmatę żeby się potem na niej pastwić farbiarsko - to by było dopiero chustoświrsto :lol:
Ale ona bez farbnięcia to się nie nadaje :lol: I jeszcze plama... Dać 1400 baksów za chustę z plamą, mnie się nie mieści w ciasnem mem rozumie ;)
Albo kupić taką chustę i dać ją do farbowania do Dragonfly Beginnings, niech ją swoimi metodami przerobią na coś przypominającego ścierę :P
Nie no, ja nie kumam jednak. Po pierwsze brzydka ta szmata. Po drugie na krzesełku na zdjęciu widzę trzy prawie identyczne indiacze. Ja wiem, że każdy z nich to na pewno coś innego, inaczej nosi, inaczej kosztuje, inny ma rok produkcji, inna historię itp itd...ale jak patrzę na taki stosik, to se myślę "ale o co chodzi?"
A nie, czy ja dobrze czytam, że to wszystko silki, tylko różne edycje? Tym bardziej nie kumam, no chyba że to taka czysto kolekcjonerska pasja.