tez o tym pomyslalam :)
Wersja do druku
Nie jeździmy na nartach
Nie siadamy przodem do kierunku jazdy w autobusie jeżeli mamy dziecię z przodu
ja generalnie odradzam jeżdżenie komunikacją miejska z dzieciem z tyłu (po tym jak YPSI nasza forumowa miała niemiłą przygodę, zakończona upadkiem, jeszcze ze swym starszakiem - jakos mnie ruszyła ta historia wtedy)
nie biegamy w butach na płaskiej podeszwie po lodzie ;)
łyżwy, buuuuuuuuuuu:(
Nie biegniemy za autobusem, jeśli nie mamy dobrej kondycji.
Nie siedzimy na forum, bo można źle wlepić suwaczek:duh::D
e tam, nudne to chustowanie.... nic robić się nie da....:D
poplulam monitor... :lool:
(i z tym optymistycznym nastrojem udajem siem na spoczynek - absolutnie nie z dzieciem w chuscie, bo to zabronione, bo mozemy zasnac i zapomniec o dziecku i o chuscie!!! gnitac jedno i drugie za jednym zamachem!)
eee
ja w zaawansowanej ciąży z prawie dwulatkiem na plecach w manduce - już nie dawałam rady leźć do domu... a on spał w najlepsze :ninja:
a w temacie: nie kąpiemy psa, bo bestia wtedy często ma jeden cel: uciec jak najdalej, może być również po trupie właściciela (no chyba, że to dziki zwierz o wadze 2kg - ale zawsze może wtedy podrapać)
eee ja tam prawie wszystko moge robic z dzieciem w chuscie ;) najgorsze ze to dziec czasem nie wszystko chce ze mna robic w tej chuscie ;)
nie opalamy się. na solarium też nie polecam ;)
- nie chodzimy na obcasie!!
- nie biegniemy za autobusem
- do ginekologa też nie idziemy bo trudno będzie wleźć na fotel (szczególnie gdy dzieć z tyłu)
- nie nosimy z przodu klocka w kurtce bo nic nie widać
ja juz nic z dzieciem w chuscie nie zrobie.... bo skubana nie chce w chuste :-(
Chyba też nie bardzo pomysł, żeby zjeżdżać z górki na sankach. Mój M miał taką fantazję w tym roku (że niby on z jedną, a ja z drugą laską przywiązaną, wszyscy mieliśmy wpakować się w takie duże sanki), ale powiedziałam NIE!