W nosidle turystycznym raczej dziecko powinno siedzieć jak na krzesełku, więc większe dzieci spokojnie można w nim nosić. Warto kupić lekkie (bo przy dłuższym noszeniu każdy gram zaczyna się liczyć) no i wygodne dla dziecka i dla rodzica.
Wersja do druku
W nosidle turystycznym raczej dziecko powinno siedzieć jak na krzesełku, więc większe dzieci spokojnie można w nim nosić. Warto kupić lekkie (bo przy dłuższym noszeniu każdy gram zaczyna się liczyć) no i wygodne dla dziecka i dla rodzica.
Ogromnie dziękuję za odpowiedzi!
Brałam też pod uwagę nosiło ergonomiczne, ale na taką wyprawę ma ono pewne minusy trudne do nadrobienia - nie ma miejsca na żaden "bagaż", a jednak na szlak trzeba obowiązkowo sporo rzeczy zabrać ze sobą, poza tym dziecko jest "przyklejone" do niosącego, co nie całkiem się nadaje u nas w tym przypadku, bo a/maluch ruchliwy, niechustowany, nieprzyzwyczajony - nie usiedzi długo w takiej pozycji; b/gorąco może być i małemu i tacie...
Zdaję sobie sprawę, że zakup turystycznego to wydatek rzędu 500-700zł, dlatego chcę dokładniej wybadać teren, popytać o opinie i dopiero zdecydować, czy warto kupić...
Pomyśl o wypożyczeniu-są takowe (nie podam Ci linka bo nie pamiętam, myślę że wygooglujesz, a kiedyś na gazetowym forum zakupy o tym było)
Zastanawiałam się też nad wypożyczeniem, ale muszę się jeszcze zorientować, jakie ceny i czy się to będzie opłacało, bo wybieramy sie na dość długi urlop - 2-3 tygodnie... I w następnym roku pewnie też...
Beotia, mam nosidło Salewa jeszcze po Tobiaszku. Taki model, tylko sprzed chyba 4 lat http://www.allegro.pl/item394847035_...r_gratis_.html
Jeśli chciałabyś się mu przyjrzeć to daj znać. Musiałabym tylko sprawdzić, czy mam go tu, czy we Wrocławiu.
* tu, czyli w Krakowie :)
Nosidlo ergonomiczne mozna kupic za okolo 300 zl, niektore moze troche mniej (patapum jest chyba tanszy) Jako ze nosilam stasze dzieko w nosidle turystycznym, mam doswiadcznie i mozlliwosc porownania. Nozki dziecka dyndaly, maly siedzial rzeczywiscie jak 'na krzeselku', a myslac logicznie noszacemu taki balast (tzn dziecko na krzeselku) jest duzo mniej wygodnie, niz majac balast na swoich plecach :) Srodek ciezkosci takiego ciezaru rozklada sei zupelnie inaczej, latwo to sobie wyobrazic. A mowiac o poceniu sie noszacego, to logiczne jest myslenie, ze jezeli bardziej sie zmeczymy, to bardziej spocimy. Kiedy moj synek zasypia na moich plecach, to przytula sie do mojego karku, naciagam kapturek potrzymujacy jego glowe i ide dalej. Czy widzialas kiedys jaka pozycje przyjmuje dziecko w takim 'wypasionym' nosidle turystycznym na stelarzu? Ano dynda sobie taki maluch, bo w takim nosidle jest dosc wysko, nie moze wygodnie przytulic sie do rodzica.
Zreszta porownaj te pierwsza fotke z tymi nastepnymi i odpowiedz na pytanie.. gdzie dziecku jest wygodniej?
Dlaczego pokazujac nosidla turystyczne, firmy zawsze pokazuja silnego tate z maluchem na plecach? Dlaczego nie pokazuja fotek mam z dziecmi?
Dlaczego nie ma fotek spiacych maluchow w nosidlach ze stelarzem?
http://content.onestepahead.com/asse...tail/13203.jpg
===========================
http://www.ergobabycarriers.com/img/home/shopping.jpg
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/j...rbgiPVlSvB.jpg
Gdyby nosidlo ergonomiczne bylo ciezke, nie sadze, ze szczuplutka 12 i pol latka moglaby sobie z nim poradzic :)
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/j...lB8xFktkxB.jpg
blogi sen
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/j...YT3EdfKqaB.jpg
bliskosc mamy
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/j...geaaRcux0B.jpg
do niektorych modeli nosidel (np ergo, calyx, pewnie do innych tez) mozna dokupic dodatkowe akcesoria, takie jak specjalna torbe, ktora przyczepia sie do nosidla, do ktorej mozna wsadzic zapas pieluch, jakis napoj.
Poza tym na dluzsze wycieczki mamy wybieraja sie przewaznie ze swoimi partnerami, a nie same. Ta druga osoba moze na plecach niesc drugi plecak, a w nim kocyk, prowiant, etc,,wiec osoba noszaca malucha nie musi wygladac jak obladowany wielblad :wink:
No nic, tyle mojego gadania, pozdrawiam
O, to nosidło firmy Salewa fajnie wygląda :)
Ja wynosiłam starszą baaardzo dużo w jeszcze starszym modelu firmy Jack Wolfskin High Tower. Bardzo się sprawdziło, teraz Zosia była w nim w Gorcach. Na wycieczki w góry to, moim zdaniem, najlepszy sposób noszenia, zwłaszcza starszego dziecka. No i jest szansa na bagaż - niezbędny przecież :)
Zwróć uwagę na regulację siedzenia - powinno się dać podciągnąć na szersze dla mniejszego dziecka; na podpórki na nóżki, na daszek od słońca i deszczu - wspólczesne mają np. folię dopinaną na zamek i pojemność komory bagażowej - niektóre typy mają bardzo małą.
salgonya, ogromnie dziękuję za propozycję, chętnie skorzystam z możliwości oględzin i przymierzenia.
Linda, a to mi zabiłaś ćwieka... :) Teraz to już sama nie wiem...
Właśnie wyobrażam sobie, że ciężej bez wątpienia jest w turystycznym... I że podczas ewentualnego snu niekoniecznie wygodnie... (tylko czy mój synio będzie spał? zwykle nie sypia w żadnej trasie, w samochodzie... hmmm...). Szukam rozwiązania najlepszego dla niego i się zastanawiam, co byłoby dla niego ważniejsze - przytulenie do taty (bo to tata będzie go nosił) czy więcej swobody (ruchliwy i niecierpliwy jest niesamowicie).
Z bagażem natomiast to jeszcze inna sprawa. Nie chodzi tu o pieluchy, bo
Aniakom, wielkie dzięki za ważne informacje!Cytat:
Zamieszczone przez aniakom
Oj Linda, nie mogę się zgodzić :wink:
Po pierwsze - Beotia będzie niosła w chuście młodszego Emila, a Tatuś musi nieść
Oj Linda, nie mogę się zgodzić :wink:
Po pierwsze - Beotia będzie niosła w chuście młodszego Emila, a Tatuś musi nieść
A, jeszcze dodam :?
Próbowałam nieść Zosię z przodu w chuście w drodze na Polanę Kopieniec - nie jest to trudny szlak, a i tak miałam ograniczoną widoczność (kamieni i korzeni) i bałam się wywrotki. Na sam Kopieniec przesiadłam ją na plecy. Tak więc niesienia z przodu nie polecam.
A co do nosidła - ważne są szelki dla dziecka - koniecznie pięciopunktowe i dobrze by było, gdyby miały jakiś otulacz - nasze mają cienką warstwę jakby polaru, Trzeba je dobrze i ściśle zapiąć, a sam pasek mógłby się wrzynać. Póki Julka zasypiała w nosidle miałam małą poduszeczkę- rogalik, super się sprawdza.
Beotia, napisałam PW
Ania, kazdy nosi w czym lubi, ja 8 lat temu nosilam w takim, wtedy 'wypasionym' nosidle, ktore zostalo przywiezione z Japonii. Bylismy z tym nosidlem na kilku gorskich spacerach. Moj maz nosil synka, teraz oboje wolimy nosidla ergonomiczne, no coz widocznie gust nam sie zmienil :wink: Ja wole prostote nosidla ergonomicznego i wygode. Nie lubie tych wszystkich paseczkow, sprzaczek.
Mam nadzieje, ze Beotia znajdzie to czego szuka i bedzie miala udany urlop. Pozdrawiam.
piszę już to chyba na 3 wątku o nosidłach turystycznych...
Moją starsza córkę nosiłam w takim nosidełku ( firmy Vaude wtedy było to najlepsze nosidełko tego typu) od 7 miesiąca przez dwa lata JA nią mąż :!: :!: :!: Nigdy nie wyglądała jakby było jej niewygodnie... czasem była w nim przez wiele godzin i zawsze w nim zasypiała nie miała z tym żadnego problemu...więc proszę nie piszcie że w tym dziecko nie może spać.
Wtedy nie było wyboru, nie było chust i nosideł ergonomicznych, ale myślę, że teraz gdybym miała wybierać w czym chciałabym nosić synka w górach to wolałabym nosidełko turystyczne właśnie ze względu na mozliwość spakowania do niego innych rzeczy i obecne nosidełka maja daszek osłaniający przed słońcem
Lindo kochana! :D
są wyjazdy w góry i w góry :wink: :lol:
gdybym miała kwaterę w jednym miejscu (=zrzut bagażu) i codziennie od rana do wieczora wędrówki wybrałabym nosidło ergonomiczne +chusta, ale gdybym codziennie nocowała w innym miejscu (=noszenie oprócz dzieci bagażu) wybrałabym nosidło na stelażu.
Odgrzebuję wątek.
Zastanawiamy się nad kupnem (tj. jesteśmy 99% na tak) nosidła turystycznego Deuter Kid II. Ma ktoś doświadczenie z takim nosidłem?Albo jakieś praktyczne uwagi?
http://kidsportvail.com/images/P/Deu...-Se-19085P.jpg
Mamy Bondolino, ale nam się nie sprawdza, bo niewygodnie nosić dziecko z przodu plus plecak z tyłu.
Mielismy takie identyczne, mąż myslał, że będzie w nim nosił. Po dwóch dłuzszych spacerach sprzedaliśmy je i manduca wróciła do łask:D
my mamy starszą wersję chyba
albo taką samą ;)
(czarno-zielona)
Najstarsza córa miała 3,5 roku jak w nim na plecach ojca przewędrowała Samarię ;) i kilka innych atrakcji turystycznych.
Nam się sprawdził.