przepiękne zdjęcia, Tatuś :thumbs up:.
mąż i syn w chuście to naprawdę fantastyczna sprawa :)
zobaczysz, co się będzie działo, kiedy zaczniecie tak wychodzić na spacery! ;)
przepiękne zdjęcia, Tatuś :thumbs up:.
mąż i syn w chuście to naprawdę fantastyczna sprawa :)
zobaczysz, co się będzie działo, kiedy zaczniecie tak wychodzić na spacery! ;)
Dziekujemy za miłe słowa.Fajnie ,ze cieszycie się z nami!
Mayka, pewnie ,ze sie chcemy rozpowszechnić ,a co!Wysłałam maila.
to teraz wzruszylam sie ja ! :)
:****
:), :) piękne chwile.
jakie cudne :) ciazowo wzruszam sie i ja, a co tam...
i chyba mezowi zapodam jak wroci - bo on w nosidlo chetnie, ale chusta - nigdy w zyciu...
Bardzo ujmujące :) Ja też muszę w końcu mojego M namówić na wiązanie. Ciekawe co powie :)
Piękne, wzruszające zdjęcia. Ojcowie z dziećmi są tacy... wzruszający.
az zes weźta sie, bo i ja zaraz rykne!!!!:)
Zycze WAm milona takich wzruszen! A będą oj będą momenty!!!:)
jakos tak to napisalas i tak uchwycilas zdjeciem... sama mam lzy w oczach jak to przeczytalam:-) Zycze Wam samych cudownych chwil razem:-))
Madziu cudne fotki, to takie piekne jak mala dziecinka tak sie w Ciebie wtuli i usnie
Znowu będą Muchę od talibów wyzywać, ale imho ma rację. Wiele mieliśmy z niemężem wzruszających momentów, ale ten, kiedy zamotał malutką Ewkę i wyszedł z nią na spacer, a ona spokojniutko zasnęła był szczególny. Patrzyłam na niego i wiedziałam, że takiej dumy i takiego wzruszenia nie czuł nigdy wcześniej.
tak, ten pierwszy raz jest jedyny i niepowtarzalny, i chciałoby się, żeby trwał długo, długo... gratulacje :)
piękni są razem :)!
Piękna fotka szczęśliwych mężczyzn, nie ma nic piękniejszego od łez szczęścia! Mój mężulek popłakał się jak zobaczył pierwszy raz synka, tyle że ja tego nie widziałam, słyszałam tylko przez telefon jego "płakliwy głos" i naprawdę się wzruszyłam :)
Pięknie!!!!!!!!!!!!!!!!!!
C.d.
przez to pół roku Kuba stał się wytrawnym motaczem, mającym ulubioną chustę i wiązanie. Przypomniałam sobie ten wątek kiedy obserwowałam jak przed chwilką wiązał naszego syna: dociągał , układał girki, oglądał się w lustrze :-) .Fajnie.Mają swój rytuał wieczorny tzn tata usypia potomka nosząc go po domu.Śpiewają sobie różniste pieśni :roll: i mają swoje , męskie sprawy.A ja kwitne na kanapce i puchnę z dumy.:rolleyes:
A jak wygląda chustowanie waszych "tatów"?
Jak miło, że przypomniałaś ten wątek!:hello:
Wyobraź sobie, że przypominał mi się kilka razy i mam ogromny sentyment do zdjęcia Twoich Panów w sygnaturce! Pokazałam je mojemu mężowi, pokazywałam mu też zdjęcia Muchy (pozdrowienia) - rezultat: to on wybrał kolor chusty (ta z avatarka), chustuje i nosi, choć rzadziej niż ja.
Nooo, nie pozwolił przykleić swojej fotki:frown, a tak ładnie wygląda - chłop 185 cm w żarówiaszczej chuście z łysą drobinką - Marceliką!
Piękne zdjęcie. Zażądałam od małżonka braciszka/siostrzyczkę dla Alberta :D. No i oczywiście się poryczałam.
Małżon nie nosi w chuście, za to nosi w mietku (chociaż ostatnio noszenie przez tatę skonczyło się atakiem jesieni i wielkim rykiem).
pamietam jak moj zamotal sie sam beze mnie pierwszy raz, kiedy mnie nie bylo w domu. Wracaja ze spaceru i widze ze mala w chuscie ale wiazanie to bylo tak nieporadne ze no ehm ehm... ale to mnie chyba wlasnie wzruszylo, staral sie jak umial :) A ze byli na chwilke to też nie robilam z tego problemu zeby go nie zniechecac