Mi kiedys pediatra doradziała , zeby między formoanke a otulacz wsadzić jakąs folie, bo to szkoda takich gatek:)!!!!!
A dlaczego lepsze od pampersa???
NIC nie cuchnie jak zasikany pampers.... NIC!:twisted:
Wersja do druku
Mi kiedys pediatra doradziała , zeby między formoanke a otulacz wsadzić jakąs folie, bo to szkoda takich gatek:)!!!!!
A dlaczego lepsze od pampersa???
NIC nie cuchnie jak zasikany pampers.... NIC!:twisted:
Moja wizyta u ortopedy, kiedy byłam tam z moją Hanką i miała na sobie wielo, skończyła się tak, że Pani dr zamówiła u mnie kilka takich pieluch :-) Także dziewczyny szyjące i te które chcą zacząć, ale nie mogą się zerać: szyjcie i zarabiajcie!
Ludzie nie znają wielo i są do nich uprzedzeni. Szkoły rodzenia w większości też. Dlatego ja zawsze mówię, że planuję stosować wielo bo są antyalergiczne, a dziecina będzie miała takie obciążenia genetyczne, że muszę na alergeny bardzo uważać. Ten argument zamyka buzie wszystkim krytykantom. Polecam jak chcemy się z dyskusji grzecznie wycofać.
po pierwsze: nie wiem czemu, ale przykro, ze musicie w szpitalu, jednak skoro nastroj dobry - jak widac z emotek, to chyba nie jest tak zle:-)
po drugie: wiekszosc moich znajomych slyszac o wielorazowych lapie sie za glowe i mowi: o matko, kto by sie w tetre bawil?! Mysla, ze to o tetre chodzi:-)
No - właśnie, ta tetra i złe skojarzenia z nią..... Ja sobie naprawdę chwalę. Raz w tygodniu do pralki i na caly tydzień mam zapas. Jaka tu trudność? Na początku używałam tylko jednorazowek i przecież też zmieniałam często, w zasadzie prawie po każdym siknięciu bo jakoś mi nie leżało czekać żeby dziecko jeszcze dosikało..... No ale potem się okazało skąd taka wysypka na pupie...
Myślę, że złe skojarzenia ogólnie o wielo są przekazywane pokoleniowo - nasze mamy wciąż mają obraz prania pieluch we frani - albo i w garach, rozwieszanie jich gdzie popadnie żeby wyschły. My mamy pralki, suszarki - czysty luksus. Myślę, że gorzej by nam się z nimi żyło, gybyśmy musiały odpalać w sobotę pralkę franię i robić wielki dzień prania. Albo olbrzymi gar na kuchenke i gotowanko....
ja mam z tetra dobre wspomnienia:) Żałuje tylko, że takich otulaczy i kieszonek ładnych nie było:) (córcia 10 lat kończy w tym miesiącu). Przy synku jakos mi padło na łeb i był w jednorazówkach- czasem z tetra tylko w majty włożona. A jak będe jeszcze miała jakies maluszki w domu- to tylko wielo:)
Jeżeli chodzi o mój przypadek (czy też Jasia), to najbardziej przekonuje mnie ekologia no i pieniądze oczywiście - bo mały wysypki nie ma, jak narazie się nie odparzył, no ale ja nie trzymam Jaśka w pampersie po 12 godzin. A co do szybkiego odpieluchowania, to mój starszy syn też papmersowy, ale szybko go odpieluchowałam, bo tu nie chodzi o to czy w pampersie, tylko czy się matce chce dziecka nauczyć załatwiać do nocnika.
A o której jest spotkanie w Opolu i gdzie??
jeśli mnie ktoś pyta co mała nosi za gatki, to najpierw mówię o askpektach zdrowotnych, że w pampach mała wiecznie jakąś wysypkę miała a teraz nie ma przy wielo. Potem dopiero o ekologii oraz oszczędnościach wspominam. Chociaż w te oszczędności to mój mąż już nie chce wierzyć, bo ciągle mu mię, że pieluch mamy za mało i trzeba coś dokupić:) Zazwyczaj ludziom idea wielo się podoba, chociaż mówią, że z tym praniem itd. to im by się nie chciało...
I tu się zgadzam. Koleżanka ma roczną dziewczynkę i małej wieczorem zdejmują suchą pieluszkę. Jest systematycznie wysadzana. Tylko, że nie woła, i tu wydaje mi się plus dla wielo, w których czuć mokro. To jeden z dowodów na to, że z pampersem też się da dziecko szybko odpieluchować, pod warunkiem, że się chce. Bo jest i cała masa przykładów na lenistwo opiekunów.
Kiedy Jaś leżał po wymiotach 3 dni w szpitalu też wszyscy wypytywali co to takiego. Problem mały się pojawia z przechowywaniem. Ja trzymałam w worku foliowym z olejkiem herbacianym w szafce i codziennie wywoziłam. :)
My dopiero zaczynamy z wielo, ale jak miałam możliwość porozmawiania z kimś na ich temat, to albo byłam wyśmiewana, albo jak to ujęła koleżanka "no to trzeba przecież częściej zmieniać niż pampersy, no i to niewygodne, bo ona zmienia pampki 4 razy dziennie", ręce opadają!
Chociaż i tak nikt mi nie wybije z głowy wielorazówek, bo ja odkąd je poznałam to jestem ich fanką :)
P.S. A nasza pani dr jak zapytałam co myśli o wielorazówkach, bo to taka "oczywiście oczytana i doświadczona pani pediatra", to powiedziała, że z tetrą by się nie męczyła, nawet nie wiedziała, że nie chodziło mi o pieluchy tetrowe, po prostu bez komentarza!
Nasza pani pediatra na wizycie domowej u mojego synka noworodka "oo jakie pieluszki, nie widziałam takich; fajne".
Ale nie dopytywała o szczegóły. Odpowiedziałam jej tylko, że nie używamy jednorazowych.
Chyba mnie wzięła trochę za dziwaczkę.:)
A ten otulacz to nie przemaka? Czy coś się wkłada dodatkowo do niego? No i pytanie zasadnicze: Ile tych otualczy trzeba zakupic dla niemowlaka który ma 2 miesiace i bardzo często robi kupki?
Generalnie z czego ma sie składać podstawowy zestaw.
Nasza pediatra dokładnie się przyglądała i skomentowała: Śmieszne to. I wszystko do prania? Miałyśmy All In One z polarem od pupy, na napy.
Tak się składa, że mam dostęp do specjalistycznej prasy medycznej, tematyki szkoleń, m.in. pediatrycznej i na prawdę NIGDY widziałam artykułu, czy chociażby wzmianki dla pediatrów o pieluchach wielorazowych, nowym rynku, możliwościach, właściwościach i wpływie na skórę (dobrym, czy złym...). Po prostu nie ma... Nie ma też fachowych, stricte medycznych, niezależnych badań...Jedyne co widziałąm, to jednoznaczne i kategoryczne zanegowanie pieluch "tradycyjnych" tetrowych we wskazaniach odnośnie leczenia i pielęgnacji AZS.
Więc skąd lekarze jako ogół mają o wielo coś wiedzieć, jak nawet specjalistyczna literatura pediatryczna na ten temat milczy? I nie chodzi o tych, co mają gdzieś doszkalanie, ale o tych co, rzetelnie się do swojej pracy przykładają...
Uważam, że nie ma się co dziwić i tyle...Z drugiej strony, czy muszą? Przecież to sprawa pielęgnacyjna, a nie zdrowotna...
A ja myślę, że nie chodzi w tym wątku o to, że kierujemy zarzuty z powodu nieiwedzy tylko fakt ten pokazuje, ze skoro lekarze pediatrzy, przez których gabinety przewijają sie setki, tysiące dzieci miesięcznie nie spotkali się z pieluszkami wielorazowymi to oznacza, że zjawisko pieluchowania wielo jest sprawą marginalną w naszym kraju.
oj, a Wy tak tą tetrę też "poniżacie", wyśmiewacie, a ja właśnie głównie na tetrze jechałam, tylko na wyjścia i noce coś extra (typu kieszonki i formowanki) i wcale nie uważam, że tetra jest zła - super wygodna, TANIA, szybko schnie - idealna przy EC, bo i tak się zmienia po każdym siknięciu. Dla mnie tetra rulez ;)
Ja nie poniżam, ale wielu osobom (np mnie swojego czasu) pieluchowanie nie w pampersach się kojarzy z rzędami suszącej się tetry i wiecznym jej praniem, gotowaniem i wieszaniem, składaniem czy prasowaniem albo innym wyciąganiem (koszmar mojej mamy, tetra była taka beznadziejna ze się całkiem odkształcała i trzeba było naciągać żeby przypominała kwadrat...)
A jakby ludziom pokazać np coś co ja kocham - czyli banalne kieszonki PULowe - to może by się okazało, że to fajne i wbrew pozorom proste...
OT Dziewczyny z pomysłami na promowanie wielo zapraszam do wątku ulotkowego :)
Tak się będziemy nawzajem odsyłać, a co :)