Ja miałam dokładnie taki sam problem i mi pomogły podane tu rady. Czyli dużo pod pupę z wciągnięciem materiału między siebie a dziecko i dociąganie tylko góry.
qqrq5 trzymam kciuki. Może za dużo chcesz dociągnąć i ten materiał ucieka.
Wersja do druku
Ja miałam dokładnie taki sam problem i mi pomogły podane tu rady. Czyli dużo pod pupę z wciągnięciem materiału między siebie a dziecko i dociąganie tylko góry.
qqrq5 trzymam kciuki. Może za dużo chcesz dociągnąć i ten materiał ucieka.
Qrcze, mam ten sam problem! W dodatku Młoda mi nie pomaga, bo "sprężynuje" nóżkami i już w ogóle ten materiał się wyślizguje... No i też mam Grecję... może spróbuję z bambusem?
Nasze wiązanie plecaczka kończy się zwykle na tym, że ja jestem cała mokra, a Majonez na sygnale... :mad Wrrrr!
no to teraz pytanie jak wsadzic mlodego z biodra na plecy
nijak nam nie wychodzi, nie umiem :duh:
Ja też nie umiem, próbowałam, ale to była porażka :(
Ja wrzucam górą, ale łapię pod paszki. Atakuję młodego chodzącego :) Zakładam mu pas chusty (z oznaczonym środkiem) i razem z chustą łapię pod paszkami, potem przerzucam górą. Jak juz jest na plecach, to trzymam pas materiału pod pupą i powoli "zjeżdżam" Aldo do pożądanej wysokości i pozwalam mu wpadać w materiał. Potem się pochylam znowu i zaczynam dociągać. Jedną ręką trzymam materiał pod pupą, a drugą dociągam, ale tylko górne krawędzie. Często po pierwszym motaniu i tak jest za wysoko, albo materiał wyjhechał, więc poprawiam, i za drugim razem już jest ok :thumbs up:
Albo za trzecim :)