Ja też mam gina w tym tygodniu. Czytałam tu na forum, ze ktoś był na fotelu w chuście. Halo, odezwij się Ktosiu, chętnie posłuchamy relacji :):lol:
Do fryzjera bym jednak nie poszła, mój F. nie wytrzyma tyle w bezruchu :roll:.
Wersja do druku
Rzeczywiscie, im mlodszy, tym spokojniej ;) M byl u fryzjera z trzymiesiecznym Bruniakiem. Tu fota na chwile przed zalozeniem fartuszka.
http://www.chustomania.pl/online/chu...u_fryzjera.jpg
Gora dochodzilo powietrze, mlody sie na szczescie nie obudzil, suszarki wokol dodatkowo go usypialy. Ale mysle, ze ja sama bym nie poszla - za dlugo u mnie fryzjer trwa, za duzo chemii. Bylo-minelo ;) teraz gdy razem chodzimy do fryzjera, maly od progu ma "ciotki" do noszenia na rekach.
ciesze sie ze w dobra strone
kolejne zastosowanie chusty odkryte :)
same plusy czyli
Z wizyt nietypowych: młoda w chuście podczas zdjęcia szwów po cesarce. Zaspane stworzenie nawet nie otworzyło oczu :)