-
Ja zauważyłam (nie wiem czy trafnie czy to przypadek), że z tyłu nam przecieka jak za dużo napakuję do kieszonki i jest za grubo. Mam wrażenie, że wtedy robi się przestrzeń w środku między ciałem a pieluchą i jak dzieć siusia to zanim to doleci do polara i przez niego przejdzie do wkładu (a polar jednak nie od razu przepuszcza) to zdąży spłynąć, a jak dam chudy wkład ale mocno chłonny to czasem można go wykręcić, ale wszystko siedzi w pieluszce. Nie wiem czy to ma sens, ale tak było u nas. Może też źle zakładałam.
A czasami nie wiadomo co by to było to i tak przelane. Bywały noce, że w kilka godzin bambusowe CP było przesikane na wskroś.
-
po chyba 3 miesiacach nie używania wielo-założyłam jupi-3 godz.i przecieków brak
-
Ja czasami stwierdzam, ze po prostu nie wiem, czemu :duh:, czasem jest super - przecieków brak, a czasem robię wszystko identycznie, a tu pasztet :omg: doszłam do wniosku, ze zależy od sikacza, pozycji np. spania, przerwy od pupy i pewnie wielu innych rzeczy....choc generalnie mam też swoje ulubione komplety, w których ryzyko przecieków bliskie 0 :mrgreen::mrgreen:
-
To chcecie powiedziec że przecieki moga być spowodowane idącymi zębami?
My pieluchujemy się krótko bo niecałe 2 miesiące i do tej pory było wszystko ok ale od jakichś 2 tygodni większośc pieluch przecieka po bokach.
Myślałam że popsułam te pieluchy bo zdarzyło mi się je na 60 st puścić.
Używam tylko kieszonek.
-
Andziu, może polarek w kieszonkach się zatłuścił i siuśki spływają zamiast wsiąkać? trzeba wymoczyć w wodzie z płynem do mycia naczyń
-
Już tak robiłam, całą noc się moczyły ale nic to nie pomogło.