dobre, dyby! :D
zdjęcia mają cudne, ale faktycznie, nieźle pokombinowali. nadal jednak te nosidła kojarzą mi się z kuferkami na dziecko z otworkami na kończynki... ale gdyby manduka wypuściła takie kolory... mmm... :D
Wersja do druku
dobre, dyby! :D
zdjęcia mają cudne, ale faktycznie, nieźle pokombinowali. nadal jednak te nosidła kojarzą mi się z kuferkami na dziecko z otworkami na kończynki... ale gdyby manduka wypuściła takie kolory... mmm... :D
Z_G_R_O_Z_A!!!
Przecież te biedactwa wiszą... A oni tacy cudni i uśmiechnięci, tacy modni i wylansowani, jakby dziecko było jakimś dodatkiem do stroju! :mad:mad:mad
Jak modna broszka albo piesek chichuahua w torebce u Paris Hilton.
Kurde, aż się we mnie zagotowało...
W weekend powtarzali w TVNie "Tylko mnie kochaj" - i też na końcu jest przecudna scena, jak sobie szczęśliwa rodzinka popyla brzegiem morza z dyndającym dzidziusiem. No fantastyczne po prostu!
Wrrrrrrrrrr!!!
No piękne te zdjęcia
:twisted:
wątek powinien mieć tytuł"frontem do klienta",nie przodem do świata:duh:
Wiecie co, dziś byłam z małym na spacerze, i jakaś młoda mamuśka niosła swoje maleńkie dziecię właśnie w takim wisiadełku, przodem do świata.
I musze przyznać że ja coś tak sie orientuje i od razu mi sie żal go zrobiło, tak mu nóźki majtały sie i obijały o brzuch mamy.
Ale szła ze mną siostra nie mająca bladego pojęcia o noszeniu dzieci. I tak patrzy na tą matkę i mówi: "jezu, jak temu dziecku musi być niewygodnie, nie chciałabym żeby mnie ktoś tak nosił".
Więc mi sie nasuwa jeden wniosek, nie trzeba robic mgr z noszenie itp. na chłopski rozum, zwykła osoba nie wtajemniczona w tajniki noszenia dzieci jest w stanie wywnioskować że frontem do świata jest źle.
Tylko dlaczego tyle matek tego nie widzi ??
Może powinny w lustrze obejrzeć swoje majtające się dziecko w nosidle !!
Ostatnio przodem do świata widziałam w bankowej ulotce jakiś ichni produkt reklamującym, i przodem do mamy, ale tez w wisiadle w fachowej ulotce nt "syndrom dziecka potrząsanego"- jak to dobrze dziecko nosić "w nosidełkach"...
Ostatnio to ja sie spotkalam z opinia pani magister rehabilitacji, wyrazana na portalu dzieciecym, ze jesli juz nosic dzieci ponizej 4 miesiaca w nosidelku a la babybjörn, to tylko twarza do swiata, oparte plecami o noszacego.
:duh:
Proponuję wydrukować ulotki z chustomanii albo kk i wręczać takowym napotkanym ze słowami "o ja widzę, że Pan/Pani nosi swoje dziecko - super sprawa - a może zainteresują Panią/Pana chusty do noszenia?" i wciskasz i w nogi :lol:
Ja sama od kiedy napotkałam jedną taką mamę w swoim miasteczku to już zawsze mam ulotkę z soba - liczę, ze spotkam ją po raz drugi...
A akurat na tych fotkach nosidełka wygladają "prawie" jak ergonomiczne - tak dla niewprawnego oka rzecz jasna... dopiero jak sie człowiek rusza to pajacyk sie robi...
Yanettee, taka sugestia znajduje sie w paru instrukcjach, m.in. Hoppediza. Tyle, ze rodzic kupujacy nosidlo tego nie przeczyta...
Dzis rozmawialam z grupa Japonek na ten temat. Do glowy im nie przyszlo, ze nosidelka usztywniane sa zle - przeciez sa WSZEDZIE. I TYLE kosztuja.
dokładnie, sama zrobiłam ten błąd... kupując nosidełko, kiedy syn był maleńki. Ale nie używaliśmy nic a nic...
mąż założył raz i stwierdził : wywalamy to dziadostwo
a dodam, że wtedy nie mieliśmy pojęcia o tym jak nosić i że źle że przodem.
Ogólnie było do d... potem zaczełam szukać czegoś innego, czytać jak nosić, no i padło na MT.
w sumie chciałam dziś podejsć do tej mamy i ją "oświecić" ale stwierdziłam że może nie powinnam sie wtrącać, jej dziecko, jej sprawy, ale z drugiej strony dziecka żal, a może mama nie wie... no sama nie wiem, mówić czy nie
u mnie na osiedlu widuję mamę w BB.. i ona jest taka dumna i z taką wyższościa na nas patrzy (zachustowałam już dwie mamy :D), że nie miałabym śmiałości wcisnąc jej ulotki KK :(
moje koleżanka też zamiesciła na n-k zdjecie ze swoją córeczką w wisiadle i przodem do świata- przeprosiłam ją, że się w trącam, wyraziłam swoje zdanie i poparłam czym trzeba.... i koleżanka wywaliło wisiadło :) w chustach nie chce nosic, ale wisiadła nie używa- jestem więc za tym, zeby (jeśli się da!) edukowac błądzących :)
no jasne, znajomych, koleżanki ... to proste, można delikatnie zwrócić uwagę, najwyzej sie na chwile obrazi, ale da jej to coś do myślenia, poczyta i zrozumie.
Gorzej z obcym, nie wiadomo jak zareaguje
a, właśnie, Kasiu!
dzisiaj właśnie dumałam nad tym i wymysliłam- to temat dla Was :)
pomyślcie nad tym, żeby zrobic (uszyc? zbudowac? ;) ) takie wielkie makiety- konstrukcje, gdzie dorosły człowiek mógłby usiąśc/ zawisnąc w pozycji, którą wymusza nosidełko i chusta.
może wtedy ci wszyscy sceptyczni i wątpiący zastanowiliby się, gdyby ich powiesic na kroczu, hm?
bo ja spotykam się często (zresztą jeden z moich argumentów chustowych) ze stwierdzeniem, że skoro dziecko nie płacze, to nie jest mu niewygodnie...
ja ostatnio delikatnie zwrocilam uwage kolezance na n-k, ze noszenie dziecka przodem do swiata nie jest wlasciwe. Kulturalnie podrzucilam linki do ulotek, ale ona nawet nie otworzyla ich, tylko wysadzila mi z tekstem: "wychowalam 2 dzieci, dziwie sie TAKIM ludziom ze sie wtracaja, jaki ja mam tupet :argue:, przeciez ona czyta instrukcje obslugi nosidelka i ze umie nosic swoje wlasne dziecko"
:mad:
Nie podejmowalam dalej tematu, bo wiedzialam ze nic nie wskoram.
Dodam jeszcze ze zdjecia z nosidelkiem (przekopalam cale allegro, aby znalezc ile dala za to ustrojstwo :hide:- ok 100 zl) przeplataly sie ze zdjeciami w chuscie elastycznej zalozonej tak niestarannie, ze dziecko mialam miedzy nogami :cryy:.
wiec po jednym takim razie "edukowania" odpuszczam. jesli rodzice sami mnie zaczepia i zapytaja sie o chuste, to z checia odpowiem na wszystkie pytania (jesli wiedza mi na to pozwoli :lol:).
a co powiecie na taki wynalazek?
hmmm ... oj dużo myśli sie tłoczy w głowie gdy sie widzi takie rzeczy ...
1) ja w bliskiej rodzinie próbowałam pokazac pomysł na chuste ... niestety drogie noisadło ktore było prezentem od przyjacióki było ciekawsze aniżeli szczere rady chrzestnej (czyki mnie) ... i jak tu dbac o dobra droge dziecka???
2) oglądałam zdiecia małżenstwa które wyczekiwało dziecka jak zbawienia A ze to rodzina mojej przyjaciółki to przy babci wytłumaczyłam ze to raczej nie jest dla małej zdrowe - dowiedziałamz sie jeszcze ze leczono ją na dysplazje stawów biodrowycz - miesiąse rehabilitacji tylko po to by załatwic dziecki na szaro :roll: Moje zaniepokojenie zostało przekazane i zignorowane ... bolało by mniej gdyby nie to ze ojciec to rewelacyjny neurochirurg a matka lekarz ginekolog z Karowej
3) a co do zdjęć to czego wymagac Pogięta mamusia wychowa pogięte dziecko -przecież ta różowa panienka wyglonda jak po "hajne" lub jak po porażeniu nerwowym ...
Bo widzisz, kazdy sie ratuje, czym moze! Do dziewczyn jezykowych - zajrzyjcie sobie na strone babybjorna w wersji angielskiej i niemieckiej i poszperajcie w FAQ, w opiniach specjalistow.
Nie przekonuje? Przekonuje!
I to tak bardzo, ze gdybym nie miala pojecia o istnieniu wiazanek i stron poswieconym tymze, a jedyna strona o noszeniu bylaby dla mnie babybjornowa, to bym im uwierzyla.
Oj straszne rzeczy piszesz koleżanko... Ale teraz już zaczynam rozumiemc - :roll: bo komu wiec ma uwierzyć lekarz jakiejś rehabilitantce czy lekarzowi ...
... jakoś w natłoku mysli komentaż do tego mi umknął :)
4) temu Panu jestem w stanie wybaczyć bezmyślność :duh: bo to tylko mężczyzna :ninja: i zrobił to z miłość 1ej do dziecka a 2ej do sportu - chociaż zastanowiłabym sie co było na którym miejscu - ale dziwi mnie troche mama która sie na to zgodziła. Zastanawia mnie takze w jakim wieku jest dziecko i jakim cudem utrzymuje ono w tym równowage :p