u mnie to była intuicja i instrukcje w takiej kolejności właśnie, spotkania dawały mi pomysł na to czego sie jeszcze musze nauczyc bo kolezanki zaawansowane chetnie mnie motały a ja niewiele z tego kumałam ;-) wiec tylko wyprobowywałam czy wiazanie wygodne i potem szukalam instrukcji i cwiczylam juz w domu. Jak sie okazalo wiele z moich (wlasnych jak mi sie wydawalo bo w instrukcjach ich nie było) intuicyjnych trickow funkcjonuje powszechnie bo na kursie doradców powrociły - mile uczucie ;-)
a propos posta Agi , ze "za naszych czasow było inaczej" - w pelni sie zgadzam - spotkan i warsztatow wtedy bylo jak na lekarstwo wiec poszostawal tylko net i forumowe porady - teraz mam wrazenie ze wystarczyłoby wyjsc na miasto w zle (specjalnie w celach prowokacyjnych) zawiazanej chuscie w oczach majac jasny przekaz "jestem otwarta na porady" a z pewnoscia zaraz natrafilabys na kogos , kto sie zna i dopomoze ;-) Sprobujesz ? Powodzenia - kolyska nie zawsze jest lubiana wiec sie nie przejmuj

