-
po praniu nie jest już obrusem, ale zrobiła się taka pościelowa. Niestety (lub stety) wyprasowałam ją wczoraj. Post Natalii przeczytałam później :) Po prasowaniu chusta stała się lejąca i połyskliwa - tuż po praniu nie widziałam połysku (ale też się nie przyglądałam za bardzo). Ciągnąc konsekwentnie porównania z materiałami użytku domowego - stała się jak zasłonka. Baaardzo cieńka zasłonka :) Ładna taka :) W ogóle to bardzo cieńka chusta jest. Może nie tak cieńka jak vatanai, ale też w odróżnieniu od vatanai ma zupełnie inną strukturę. Zajmuje bardzo mało miejsca po złożeniu. Jest przy tym miękka. I pachnie zupełnie inaczej niż inne chusty. Za to oddycha się przez nią absolutnie swobodnie. Wzór ledwo widoczny, ale jest (bardzo mi się podoba z resztą). O nośności kiedy indziej - dziś chustowaliśmy w czym innym, co bardziej pasowało tematycznie i kolorystycznie do sytuacji.
-
ninuczka a do jakiej chusty byś ją najbardziej porównała?
-
wiesz co, Brikola, zastanawiam się od początku i ... nie wiem. Nie przypomina żadnej z moich chust. Ale ja mam tylko bawełniane i wełenkę - perła style do mnie dopiero dotrze.
Zakończyliśmy właśnie testy w terenie. Testy objęły półtoragodzinny spacer z około 11 kg dziewczynką w plecaku hanti, rączkami na zewnątrz, z tego około 1 g. z wykończeniem tybetańskim i pozostała część czasu - z węzłem na brzuchu (młoda wysoko). Ponadto w drodze powrotnej zachustowaliśmy na około 30 - 40 minut niespełna 6 kg. noworodka. Wnioski:
1. Nie ma sensu prasowanie - materiał i tak się wygniecie, istnieje ryzyko przypalenia (tak, ja przypaliłam - prasowałam po ciemku), jak napisała Natalia - na pewno lepsza czepliwość jest bez prasowania.
2. Nie brudzi się!!! Zaskoczyło mnie to bardzo, bo byłam przekonana, że zetknięciu z ziemią będą totalne ślady (przypominam - mam białą chustę). Tymczasem szurałam ną równo, cztery razy w tym raz po piachu przemieszanym z mnóstwem kozich bobków (mini zoo).
3. Ładnie błyszczą w słońcu, przy czym wyprasowane wyglądają zdecydowanie ładniej - mają taki szlachetny, długo pociągnięty polysk. Później, kiedy się wygniotą, nie są już tak dostojne, ale za to swojskie i nie boję się ich używać :)
4. Noszą pięknie!!! Nic a nic nie osiadło w plecaku. Oczywiście z wykończeniem tybetańskim było mi wygodnie, ale po karmieniu piersią zawiązałam w pasie (bałam się o wpływ wykończenia na laktację :)) i też niosło mi się super! Jedyna rzecz, wynikajaca prawdopodobnie z nie do końca poprawnie wykonanego wiązania (po raz pierwszy wiązałam plecak w terenie, a nie w domu przed lustrem) to to, że zewnętrzna pola mi się ześlizgiwała. Musiałam kilkakrotnie poprawiać rozłożenie poly w dołach podkolanowych i na plecach Martyny. Myślę też, że chusta wybaczyłaby mi niedoskonałe wiązanie, gdybym jej nie wyprasowała - wtedy czepliwość jest wyraźnie lepsza.
5. Kieszonka zawiązana w tempie błyskawicznym i wyszło modelowo :) Chusta jest nieco sztywna - są chusty łagodniejsze dla skóry noworodka - ale zdecydowanie równoważy tę okoliczność ( o ile nie jest ważniejsze) to, że chusta jest też niesamowicie przewiewna, co było dzis szczególnie ważne (patrz następny punkt). Nic w wiązaniu nie zmieniło się przez cały czas testowania. Młody spał jak zabity - było mu w tej chuście najwyraźniej baaardzo dobrze :). Mnie też.
6. Chusta zdecydowanie świetna na lato. Dziś w Opolu zapowiadano 34 stopnie. Nie wiem, ile jest faktycznie, ale czułam się podobnie jak kiedyś w Kairze: było potwornie gorąco, a powietrze stało! Temperatura odczuwalna jest zatem z pewnością dużo wyższa. W tych warunkach chusta zdała egzamin na 6. Z Martyną lekko spociły mi się plecy. Młoda suchutka (oprócz miejsca zetknięcia ze mną). Nawet nie miała rumieńców. A już z pewnością pomogła Jeremiemu! Wcześniej woził się z nami w foteliku samochodowym. Z konieczności uniknięcia intensywnego nasłonecznienia miał naciągniętą budkę z fotelika i ze spacerówki, co cień - odsłaniane. I tak na koniec wyraźnie miał dość takiej wycieczki. Po drugim karmieniu nie chciał wrócić do fotelika, co oznajmił oczywiście gromkim rykiem. W chuście zamilkł zupełnie i usnął. Jestem pewna, że co jak co, ale nie było mu gorąco! :)
Ogólnie zatem moim zdaniem chusta zasługuje na 5. Minus za to, że jednak nie wybaczyła nie do końca idealnego wiązania (złe nie było :), a zatem trzeba się przyłożyć nieco bardziej niż przy innych chustach) ale zdecydowany plus za to, że tak dobrze radzi sobie w upałach!
OT - fajnie wyszło z zawiązaniem Jeremiego w kieszonkę, bo Jego ryk niezadowolenia skupił na nas uwagę rzeszy rodziców koczujących przy mini zoo i dzięki temu mogli zobaczyć zbawienny wpływ chusty na złe humory noworodków :)
-
Przemyślałam sprawę i wycofuję minus. Albo może tak - minus będzie dla chusty wyprasowanej, ale nie ma go dla jedynie wypranej - wtedy jestem pewna, że będzie znacznie lepiej. Co za tym idzie - chusta otrzyma ocenę 5 plus :)
-
No i jeszcze jedno - bardzo nabrała objętości :) Chodzi o to, że lubię pudełka i uporządkowane chusty (właściwie tylko chusty porządkuję :)). Po stosownym podsuszeniu perełki i jej złożeniu okazało się, że nie chce się zmieścić do swojego kartonika :) Jest jej duuużo w porównaniu z tą, jaką była z rana :) Zamieszkała więc na stosie w szafie, a karton czeka.
-
Wszystko brzmi bardzo interesująco....strasznie jestem ciekawa mojej chusty :)
-
No to i ja wtrącę swoje 3 grosze :)
kolor(-y)
Dzięki uprzejmości Natalii mogłam obejrzeć Perełki Len na żywo - Perła biel piękna, szlachetna, chrzcielna :) i gotowa do albo pozostawienia w wersji soute albo do farbowania, wzór mało widoczny; Perła morska - śliczny kolor, bardzo bardzo tajemniczy i zmienny (raz jest zielonkawo-malachitowy, raz turkusowy), wzór bardzo widoczny; Perła beżowa - dla mnie kolor kawy z mlekiem, kolor nie mój ale tym co lubią kolory ziemi, starego złota, natury przypadnie do gustu, wzór widoczny -dzięki czemu chusta zyskuje.
Wszyskie mają prześliczny połysk - w dotyku, a dotykałam już uprane i zupełne nówki, nowe są szorstkie, takie trochę sztuczne ale juz uprane są miękkie i prawie wcale nie przypominają w dotyku lnu ;)
łatwość wiązania
bardzo łatwa, poddająca się ruchom ręki chusta :)
nośność
Miałam okazję nosić 14 kg Franka w Perełce (porównywałam z Didymosem len - ten cienki czerwony, którego nazwy nie pamiętam); wiązanie plecak prosty. Zdecydowanie Perła wygrywa, znacznie lepiej się dociągała, oplatała i ogólnie mniej się wrzynała ( w zasadzie wcale).
ogólnie
chusta na medal - bardzo szlachetna i o dobrej nośności; szkoda że nie ma większego wyboru wzorów i kolorów... ale może to się zmieni :ninja:
ocena
5
-
Wklejam zdjęcia!
Z góry mówię, że to nie jest ten kolor, NA PRAWDĘ! Chusta jest bardziej zielona, kolor jest "głębszy", coś jak turkus z malachitem:
http://i248.photobucket.com/albums/g...do20081144.jpg
obok jest normalna bawełna ( w sensie matowa)
http://i248.photobucket.com/albums/g...do20081146.jpg
*********
http://i248.photobucket.com/albums/g...do20081147.jpg
tutaj z fleszem:
http://i248.photobucket.com/albums/g...do20081148.jpg
http://i248.photobucket.com/albums/g...do20081152.jpg
tutaj identyczne ujęcie, ale w świetle dziennym, na dworze:
http://i248.photobucket.com/albums/g...do20081153.jpg
Chusta nieprana jeszcze. Motało się dobrze, ale po praniu musi być super.
Kolor mnie urzekł, szkoda, że gdzieś się gubi w obróbce technicznej :(
Wrócę ze zdjęciami po praniu :hello:
-
Mówiłam, że to kameleon. :lol:
-
Natalio, po pierwsze dziękuję za super-extra-szybką wysyłkę :)
Poza tym jestem nieustannie pełna podziwu dla tak twórczych ludzi, jak TY.
Ja nie mam wyobraźni plastycznej, umarłabym z niepokoju, czy zamówiony materiał "chwyci", poza tym, jeszcze nigdy nie wiadomo, jaki wyjdzie po praniu, a jaki po "łamaniu". Tego się można jakoś nauczyć? (Przewidywania własności materiału na podstawie dotyku i wyglądu)?
-
No to już mogę jakieś podsumowanie zamieścić. Mam Perełkę białą-srebrną, która jest de facto, jak już ktoś napisał, w kolorze kości słoniowej. Jak się okazuje, chustę baaardzo limitowaną :mrgreen:
Po wyjęciu z pudełka wszyscy oglądający (łącznie ze mną :hide:) stwierdzili, że to obrus plamoodporny. Błyszczący i sztywny. Próbowałam zamotać młodą 4 razy i ani razu plecak mi się nie udał :ninja: A miałam się za w miarę wprawną motaczkę, he, he, he :ninja:
Za to po wypraniu... :love: Na szczęście zdążyłam przeczytać, żeby jej nie prasować i teraz chusta jest świetna :thumbs up: Mięciuteńka, czepliwa, świetnie się dociąga, straciła nadmiar połysku (to zaleta w moim odczuciu), trzyma mocno, nie osiada, nic się nie wrzyna. Zdecydowanie najlepsza chusta jaką miałam :D
Dodam jeszcze, że kupiłam ją z zamiarem zafarbowania. Myślałam, że ona jest zdecydowanie biała. A ona ma świetny, delikatny kolor-taka kość słoniowa. Bardzo mi się podoba! I na razie zdecydowanie odstąpiłam od zamiaru farbowania-naturalna jest piękna. I już (nawet jeśli mój syn się mnie pyta, czemu zamotałam się w prześcieradło :hide:) .
-
wlasnie do mnie dotarla zlota no cotton :mrgreen::applause:
jeszcze nie nosilam a chusta sie wlasnie pierze, ale paru fotek na goraco sobie nie moglam odmowic :rolleyes::mrgreen:
reszta recenzji po wakacjach :hello:
http://img256.imageshack.us/img256/6996/imgp9028.jpg
http://img20.imageshack.us/img20/9752/imgp9050.jpg
http://img26.imageshack.us/img26/4074/imgp9053.jpg
-
Mam zdjęcia po praniu:
http://i248.photobucket.com/albums/g...do20081161.jpg
************
http://i248.photobucket.com/albums/g...do20081162.jpg
***********
http://i248.photobucket.com/albums/g...do20081165.jpg
Teraz chyba właściwy kolor powinien się pokazać.
Chusta bardzo się zmiękczyła - też nie prasowałam, ale prała się z lenorem, to nie wiem, czy dobrze zrobiłam :roll: (kurczę, miało być bez płynu, teraz nagle sobie przypomniałam :duh:)
Trochę musiałam poprawiać podczas spaceru - to może przez ten lenor - naciągałam górę panela, bo mi Aldo odstawał. Może to być też za sprawą motającego i wyjściowego wiązania:)
Chusta jest bardzo delikatna po praniu, ale mocna i nie grzeje, jak grubsze chusty. Z oceną jeszcze poczekam do jutrzejszych testów (w sensie -5, czy 5 :) )
-
Czy można się jeszcze zapisać na testowanie chusty? Mam turkusowego bambusa i chętnie bym porównała :)
-
Mam takie pytanie, czy ta Nati Perła dobrze by się sprawdziła w przypadku roczniaka koło 10kg i z każdym dniem coraz więcej szczęścia, jak również przyszłościowo dla noworodka?
Chusta wizualnie mnie urzekła... tylko nie wiem czy sprosta mojemu szczęściu :confused:
-
ja noszę z powodzeniem 15 miesięczniaczkę i dwumiesięczniaka (zaczęłam ich oboje nosić, kiedy mały miał niespełna miesiąc). Uważam, że daje radę. Zabieram ją, kiedy chcę mieć przy sobie uniwersalną chustę dla obydwojga dzieci.
-
Sprosta bez kłopotu :)
nosiłam 10 kg Gosie i 16 kg Franka - plecak prosty, 2x, biodro - test wypadł rewelacyjnie!
-
no i po wakacjach :)
tak jak obiecalam reszta recenzji.
chusta jest super miekka i lekko lejaca, material po pierwszym praniu i noszeniu trzeba bylo nieco naciagnac zeby nie osiadal, ale przy 16kg do noszenia malo ktora chusta nie wymaga dociagania :)
nosilismy sie kilkakrotnie na dosc dlugich dystansach (spacer w lesie w jedna strone na nozkach..w druga na plecach mamy :roll:) i nic mi sie w ramiona nie wrzynalo, bardzo wygodna chusta, dosc miesista wiec latwa do ulorzenia wygodnego ale przy okazji nie grzejaca i przewiewna na tyle ze sie nie pocilismy nawet w dosc cieple dni.
lekko pracuje przy noszeniu co dla mnie jest duza zaleta bo amortyzuje wiekszy ciezar dziecka.
u mnie dostaje 5 ( jednak 5+ dostaje perelka z bawelna ktora podbila absolutnie moje serce :love: )
http://img194.imageshack.us/img194/5038/imgp9304.jpg
-
To i ja pokarze
http://images46.fotosik.pl/188/8f426ffcfaf98116med.jpg
http://images46.fotosik.pl/188/308313e4378bf2c9.jpg
http://images44.fotosik.pl/188/0bdcce803b14aef7med.jpg
http://images40.fotosik.pl/183/07c504fae82b12efmed.jpg
Ocena 5 z plusem
Nosi nam sie super jak widac dziecko nie małe
Przewiewna,ładnie sie układa,nie zajmuje duzo miejsca :mrgreen::mrgreen:
Oczywiscie pierwsze wrażenie nie do opisania bo to obrusik był ale juz sie zmył:mrgreen:
-
Dziękuję za odpowiedź, to mnie tylko utwierdza w moim wyborze, bo Perła po prostu mnie urzekła :).
To mam jeszcze jedno pytanie do hexi i innych forumek, które testowały obie wersje Perły - jaka jest między nimi różnica, bo tego nie udało mi się na razie nigdzie znaleźć.