najczesciej zostawiam niech sobie dynda ..a cooo
ale jak czasami przeszkadza to podwijam to co dynda pod chuste i juz nie dynda :mrgreen:
Wersja do druku
najczesciej zostawiam niech sobie dynda ..a cooo
ale jak czasami przeszkadza to podwijam to co dynda pod chuste i juz nie dynda :mrgreen:
Moj ogon raz wypil wode psu z miski:lol:, ale tez go lubie, na boczku sobie dynda i jest fajnie.
Ponieważ kocham ogony to nic z nimi nie robię. Dyndają sobie wokół mnie ;)
"sa ogony ladne i brzydkie,
a ja po prostu chcialbym miec kitke,
Panie Boze spraw, zebym mial ogon,
param pam pam pam pam "
;)
:p
:lol:
baaardzo lubie ogony, szczegolnie powiewajace malowniczo na wietrze...
a jak mam sie potykac (w mezowych chustach) po prostu zawiazuje je jeszcze raz wokol pasa (swietnie zakrywaja malemu nogi przed sloncem/kurzem/komarami itp )
ja wiążę dodatkowo z przodu i nic nie wisi :) polecam
a ja nic nie robię bo ogonolubna jestem:) jak nosiłam w elastyku to się tak fajnie majtał między nogami i powiewał sobie swobodnie a teraz w tkanej (4,6) czegoś mi brakuje...no niby coś tam z tyłu dynda ale nie tak jak w pięciu metrach szczęścia;-)
A ja dzisiaj znalazłam dodatkowe zastosowanie dla ogonów: wrzuciłam małą w prosty plecaczek w krótkiego bambusa Nati, żeby móc spokojnie skończyć robienie obiadu i po dłuższej chwili zorientowałam się, że co chwila wycieram ręce w ... ogony chusty zamiast w kuchenny ręcznik :hide::hide::hide::hide:
ja co rusz coś ogonami wycieram;-)
przeważnie dzieci:lol:
tylko to chyba niezbyt higieniczne po tym, jak zamiatały chodniki/przychodnię/miejską komunikację:hide:
Ja bym elastycznej nie cięła, zdaje mi się, że trudniej ją skrócić tak po fabrycznemu. A ogony najlepiej polubić :). Mnie na początku troszkę wkurzały, a teraz się przyjaźnimy, więc da się :)
ja lubię ogony, byle nie za długie. Miło jak się majtają po nogach, szczególnie gołych latem :) Owijania się w pasie jakoś nie polubiłam, zawsze się czułam jak mumia :P
Dyndają wolno i obiecuję sobie, że krótszą chustę kupię, ale jakoś same standardy na półkach. Cóż, ma to jednak urok ;-).
A ja zawiazuje z tyłu
Jak idę na spacer z dziećmi to ogon wisi, a jak z psem to zawiązuje z tyłu bo jednak muszę się co jakiś czas schylić żeby po psie posprzątać :)