wow... nigdy nie wpadłam na to, żeby rozpinać... nie, nie rozpinałam i nie rozpinam.
Wersja do druku
wow... nigdy nie wpadłam na to, żeby rozpinać... nie, nie rozpinałam i nie rozpinam.
Początkowo zawsze rozpinałam.
Potem zaczęłam się zastanawiać nad tym, o czym już pisałyście, że PUL może się niszczyć od częstego ciągnięcia materiału przy rozpinaniu, więc teraz raz rozpinam, raz nie - jak popadnie.
Ale ze jak mialo by sie cos zepsuc od rozpiania i zapinania? Przeciez w obwodzie sie rozpina i zapina przy kazdej zmianie pieluszki. No chyba ze tam tez nie rozpinacie ;-)
Ja też wrzucam taki rozmiar jak był na pupie, czyli bez rozpinania
na szybko z telefonu
nigdy nie rozpinałam, a teraz juz nie musze zapianac :)
Zawsze rozpinalam.
Nie rozpinalam, nie rozpinam, przechylam wiadro i wrzucam do pralki jak leci;) rozpinam tylko wklady od formowanek, ale to zanim wloze do wiadra.
Nie rozpinam, z wielo i tak dużo roboty, po co sobie dokładać :P
Na początku rozpinałam wszystko. Najpierw przestałam rozpinać napy, a później i wkłady.
Rozpinałam, bo szybciej schły.
Nie rozpinam, szkoda mi czasu :p
Rozpinałam wszystko (od dawna nie muszę, bo mam w domu wielkoludy...). Bałam się tych X obrotów na minutę przy wirowaniu.
Rozpinam, ale ja mam same otulacze no i jakoś tak naturalnie mi to wychodzi :)
Nie rozpinam.
nie rozpinam - od samego poczatku tak robie, za kazdym razem wirowanie 800 obr, i nic sie z zadnym otulaczem czy kieszonka nie wydarzylo. rozpinalam tylko formowanki zeby szybciej schly.
Ja zawsze rozpinałam napy do prania, ale może dlatego że mam tylko 2 kieszonki i 2 otulacze OS. Pozostałe pieluszki mam rozmiarowe. Ale faktycznie może być problem, jeśli w stosiku pieluszkowym jest kilkanaście takich pieluszek.
Nie rozpinałam. Nawet AIO.
Teraz już i tak mam rozpięte ;) bo dzieć duży.
nie rozpinam w kieszonkach, jedynie w formowankach odpinam wkłady, tylko dlatego że szybciej schną osobno:)
Tzn wkladow z kieszonek nie wyjmujecie?
Bo nap nie rozpinam, ale nie wpadłam na to aby prać z wkładami w środku..
nie rozpinam, chociaż przez myśl mi przeszło, kiedy w otulaczu Milovii po jakimś czasie chciałam rozpiąć i siłowałam się jakiś czas żeby odpiąć bo jakby się zapiekły. Nire dałam rady, bałam się, że mi ten cienki pul się rozejdzie prędzej. Wkurzyłam się wzięłam inny otulacz, następnego dnia ładnie się rozpięło. Nie rozpinam nawet wkładów z formowanek, schnie razem i razem potem na tyłek idzie :)
ps. wkłądy też kilka razy w środku uprałam ale to raczej pomyłkowo, zapomniałam wyjąć