no chyba ze tak
ja tam i tak zawsze wiazalam na skosach jak mialam jakas krotsza ;)
a prosta lane bylo mi kiepsko wiazac, taki wielki wezel
Wersja do druku
no chyba ze tak
ja tam i tak zawsze wiazalam na skosach jak mialam jakas krotsza ;)
a prosta lane bylo mi kiepsko wiazac, taki wielki wezel
Ja też wiążę na skosach, więc korzystam zawsze z "długości brutto" chusty ;)
ale przecież... wiązanie na skosach, to gwarancja utraty dociągnięcia... :hmm:
Dzięki za wątek, to samo pytanie mi dzisiaj chodziło po głowie :D
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi! Kombinowałam, czy skosy jakoś pomagają w wiązaniu, ale gdyby tak było, to chusty z frędzlami by nie miały racji bytu. Łykam argument o tym, że chusta się lepiej układa. Nie trafia do mnie ten o łatwości wiązania węzła, jak ma się mały ogonek do przeciągnięcia, bo ja mam akurat inną technikę wiązania węzła - ale dla niektórych to faktycznie może być pomocne.
Też mi się podoba, myślałam że zostanę spławiona - a tu taka ciekawa dyskusja. :)
Ale takie Zary na przykład mają skosy krótsze, bardziej "skośne" i mnie się na nich lepiej węzeł wiąże ?