Olcia - och, pomóc nie umiem... jak się czujecie? Czy Julka nadal musi oszczędzać tę nogę i mało chodzić?
Wersja do druku
Olcia - och, pomóc nie umiem... jak się czujecie? Czy Julka nadal musi oszczędzać tę nogę i mało chodzić?
Julka nadal musi oszczędzać nogę, ale... ona nie tyle musi, co nie chce chodzić
po prostu z dziecka tańczącego, skaczącego, biegającego itd. - jest dzieckiem, które nie chce chodzić, bo je boli... jak się porusza, to na czworaka a i to niechętnie :(
czekamy na niedzielę / poniedziałek
nerwy są
ja w coraz większy dół wpadam :(
dodatkowo doszły kłopoty z janka robotą - nie ma po co wracać po 4 tyg. zwolnienia (bo tyle by wyszło jak będzie po szpitalu) - więc generalnie jest do dupy :(
Olciu, jeśli jak oceniasz, sprawa jest na tyle poważna, że potrzebne jest zwolnienie, to psycholog nic nie da - psychologowie nie mają uprawnień do wystawiania zwolnień lekarskich (nie są lekarzami, chyba, że ktoś skończył i medycynę i psychologię). Trudno mi doradzać coś konkretnego nie znając sytuacji, ale służę telefonami do 2 Poradni Zdrowia Psychicznego w Pruszkowie (obie bezpłatne, na NFZ): na Kraszewskiego (chyba 14, tzw Willa pod Bocianem pomiędzy sądem, a Urzędem Miasta) 227587775 (czynna również popołudniami) i przy Szpitalu Tworkowskim, ul. Partyzantów 2/4: 227391426 - ta nie jest codziennie czynna popołudniami, ale zwykle są krótsze terminy. Nie wiem, co rozumiesz przez dłuższe zwolnienie, ale te psychiatryczne, z samej natury problemu, zazwyczaj nie wynoszą 2 czy 3 tygodnie. Mam nadzieję, że to Ci jakoś pomoże. Powodzenia
olcia ściskam Cię mocno, Julę całuję i &&& mocno trzymam :kiss:
gratuluję zaawansowanym doradczyniom :applause:
uff w miarę nadrobiłam wątek, wystawiłam szmaty i pieluchy, wiosna idzie??? :lol:
takkk.. idzie wiosna chyba, bo ja mam jakieś przesilenie wiosenne..
ach, już też bym chyba wystawiła pieluchy, czyli marzę o odpieluchowaniu, bo teraz w przedszkolu to uciążliwe trochę :/ no ale Gajka jeszcze nie zawsze zawoła, więc w pieluchach być musi. Panie pozytywnie co prawda podeszły do wielo, pierwszy raz widziały i im się spodobało :D no ale ja wolałabym musieć pamiętać i mniejszej ilości rzeczy do zabrania gdy wyboeramy się rano
Olcia - Trzymajcie się !!
wiosna, wiosna...
czy Was też tak głowa boli?
jeju... jestem totalnie zmęczona. i nie umiem się zregenerować :(
głowa może nie boli, ale jestem totalnie nieprzytomna... Dziewczyna mi ząbkuje, nieszczęście małe...
Ale mam mały promyk - znalazłam polar, który mi kiedyś uszyła teściowa i obie z Berenike weń wchodzimy. Na taką pogodę jak dziś starcza jak najbardziej. W każdym razie krótki spacer zaliczyłyśmy, pomachałyśmy oknom Izy ;) i jeszcze małe zakupy zrobiłyśmy.
Z wózkiem byłoby trudniej. :cool:
A u nas też jak nie przemarsz wojsk to...
Helenka w minionym tygodniu zaczęła zbieżnie zezować, umówienie do rekomendowanego okulisty dziecięcego to termin mniej więcej miesiąca - dwóch. No to poszłam do Lux Medu (ma się po coś w końcu ten abonament...) a tam wyszło że Lelka ma wadę ponad +5! Wczoraj krople i badanie komputerowe, dziś miała mieć dobierane szkła ale po drodze do kliniki zagorączkowała, tam na miejscu zaczęła marudzić, okularów do wyboru szkieł nie dała sobie nałożyć, w domu zaczęła wymiotować. No i ciągle podsypia co jej się nie zdarza... Nasz lekarz kazał czekać do jutra aż się objawy w pełni rozwiną.
A Kasia do tego marudzi, znowu ma katar a ja już siwieję od tego wszystkiego.
Podkreślam - trzeciego dziecka NIE BĘDZIE...
najwyraźniej przez ten odmienny, skoro tylko mnie :roll:
wyszłam z wanny i jest nieco lepiej ;)
Berenike - faajnie, teraz do tego skombinuj jeszcze dużą kurtę i jesteście gotowe na mrozy :p
pewnie nei odmachiwałam bo mnie nie było. Pod przedszkolem siedziałam w samochodzie pół dnia :lol:
egla - plusy często się cofają, szczęście w nieszczęściu :znaika: moja Ela ma minusy, niestety one mogą się tylko pogłębiać :-(
wszystkim zasmarkanym bardziej lub mniej życzę dużo zdrowia
wszystkim z bolącą głową - żeby szybko ból minął
Iza- jak przedszkole? siedziałaś i co? Gaja zadowolona czy niekoniecznie? jak sobie radzicie?
Olcia - Gajka zadowolona raczej. Panie namówiły mnie, żebym się z nią nie żegnała, tylko znikła jak się zajmie. No zgodziłam sie, mimo że trochę się to kłóci z moim pojęciem zaufania :/ Jak wróciłam, to Gaja powiedziała "o! mama! cześć!" i to wszystko :hide: w międzyczasie zrobiła pięknego nietoperza za pomocą rąk włożonych po nadgarstki do czarnej farby :lol: takich atrakcji w domu nie ma :hide:
mi. - no co Ty! a jeśli jednak okażę się potrzebna???!!! :hide: w czwartek raczej się z nią pożegnam...
ale dziękuję :kiss:
Izu - to jak Gajka zadowolona i jej się podoba, to w czwartek może będzie ok, jak się z nią pożegnasz :)
ja mam tylko doświadczenie z roczną Julką w żłobku - zawsze jej mówiłam papa i że wrócę i kiedy konkretnie i wychodziłam dopiero, jak już nie chciała być u mnie... i było dobrze! a Gaja mądra dziewczynka jest przecież (po mamusi ;)) - będzie ok! :)
Ja się umawiałam z Helenką od zawsze, że np. wrócę po nią po obiadku albo po zabawie na podwórku a teraz w nowym przedszkolu wyznacznikiem mojego przyjścia jest pierwszy lub drugi podwieczorek :-)
Mam właśnie w domu obie dziewczyny, Helenka marudzi bo gorączkuje. Wczoraj było gorzej bo odmówiła jakiejkolwiek współpracy z okulistą... No ale po prawdzie to i pani doktor szczególnie jej jakoś nie zachęcała mimo komunikatów puszczanych do mnie, że okulary należy z powodu zeza zrobić niezwłocznie. Szukam innego okulisty na cito.
Kasia powinna się od niej trzymać z daleka ale jak to technicznie zrobić? ;-)
Grunt, że mąż zrobił rano zakupy, teściowa ma szybciej wrócić z pracy i mi pomóc.
Na pocieszenie MUSZĘ sobie coś dzisiaj kupić :-)
Może być cokolwiek, nawet prezenty dla dzieci pod choinkę :-)
egla - kółkową :D
Iza - się pożegnaj, by się ze mną przywitać :)
Zostawiłam Gałgana w żłobku na 4 godziny...I znowu nie mogę sobie miejsca znaleźć:-( A od 2.11. na 7,5 godziny:cry: