O! Jak fajnie byloby się spotkać- dwie mamy ze Słoneczkami! :D
Wersja do druku
jak do tej pory... ranunkel, rivea i nino antracytowe:beat:
My jak narazie tylko w rapalce liliowej w fioletowe kwiatko - serduszka (nie mam pojęcia jak się ten model / wzór nazywa:hmm:).
Po weekendzie napewno przerzucimy się na vatanai maruyame (jak przyjdzie)
SN Maya do szpitala :frown
a wieczorem nasze ukochane indio biało-niebiesko-czarne:heart:
katja
Marciula, a co się stało?
Gekony fioletowe :love:
Jestem taki chudzielec, że 3,67 metra szmaty uwiązałam w kieszeń :omg:
A my wczasowo triskele honey i fhi. Triskele to nie jest jednak szmata do lasu...:hide:
Lniany Agat :)
Jadę royal do uśpienia, ale nie zadziałał.
Vintage znów :)
Jadę candy na spacer :)
u nas dzis bogaty repertuar:
ranunkel,
indio biało-niebiesko-czarne,
żałobne pawiki,
ranunkel,
doux-doux,
a na deser Rubin-Gold OS
Jedwabne pawie nati
Cześć lampko :hey: ;)
Heeeeej :kiss:
U nas ostatnio paissi konopne, ale wczoraj triskele oban porzadzilo ;) i uratowalo mi zakupy :D
Elipsy lilia ukochane w użyciu są właśnie. Córka dała się zachustować po raz pierwszy od wielu miesięcy :high: Właśnie dziś, po tym jak napisałam, że już nie nosimy się wcale.
Dzięki ci, szczekający we wsi psie, który mącisz spokojny sen małych dziewczynek i przypominasz im, gdzie jest bezpiecznie.
Swoją drogą, nie pamiętałam jak plecak prosty zawiązać :oops:
W wełnianych skowronkach na spacerze szukaliśmy zgubionej krówki. Znalazła sie ;)
vomabati kółkowa, doux-doux i wieczorem do snu elipsy czekoladowe
OS rubin gold didka :)
Wczoraj: fale z kapokiem zwane japurą, zielenina selva, róże oszowe i nieodłącznie TULA...
aha i DEMONICZNE nubigo :P
mam babaslinga
jedwabne kółka na kółkach ze starszą do przedszkola
selva przy porannym czyszczeniu auta :P
petrolowe pawiki
vatanai maruyama :love:
Girasol Rainbow Dreamer for the Summer i kółkowa Girasol Owocowy Koktajl.:)
ergo z girasola pani_olo :)
ranunkel
Pawie lniane w gradacji :D
W Ince, która przyszła wczoraj.
gold rubin i mandalina caramel na tapecie
Szalone śledzie
Tosinka do taty (stęskniona, bo od pn się nie widzieli, my na działce, on w pracy w Wwie), rozmowa telefoniczna:
(Tosia): A chustę przywieziesz jutro? bo chcę się przytulić, jak przyjedziesz... tęsknię...
(Tata): A jaką chustę? Kółkową? (OT: po dłuuugim nienoszeniu, na Pikniku Naukowym była w użyciu... Mina Tosi bezcenna- jak kota po skradzeniu śmietany ;))
(Tosia): tak... nie.... sowy! (Tulik w sowy mamy jeszcze)
oj będzie się działo jutro :)
slodkie
Indio Gras. Na pożegnanie przed wysyłką:wrapmom: