A czy przy smarowaniu kremem wyłącznie okolic odbytu pieluszki też się zatłuszczają?
Wersja do druku
A czy przy smarowaniu kremem wyłącznie okolic odbytu pieluszki też się zatłuszczają?
Dzięki za odpowiedź. Ale mnie zaćmiło, że sama nie wpadłam na papierki czy wkładki. Na przyszłość będę mądrzejsza, a tym razem będzie wielka micha pieluch do moczenia. Dawno nie było żadnego odparzenia u nas, a tu akurat przed planowaną wizytą u doktora się przydarzyło i tak się skupiłam na szybkim ratowaniu wizerunku, że myślenie wyłączyłam ;)
My jeszcze na noc pampkujemy Młodego i właśnie z rana były tego efekty po porannym kleksie :( Jeszcze do tej pory się nie przełamaliśmy, ale może dziś będzie TA noc. Zobaczę czy mąż się przekona do pomysłu, bo jak dotąd raczej nieufnie wielo traktuje. W sumie dopiero od jakichś dwóch tygodni używamy, więc jeszcze jest usprawiedliwiony ;) Może dwie wkładki w kieszonce go przekonają.
Nam się też dziś udało. W sumie wieczorem wytoczyłam ciężkie działa i podwójny wkład do kieszonki, ale pospał godzinę i alarm. Stwierdziłam, że jak i tak woła, to nie będę podwójnie wkładów marnować. Od 23 do 9 rano starczyła nam jedna kieszonka z pojedynczym wkładem :) Tylko mąż marudził, bo musiał 3 razy wysadzać. W nocy mamy dobrą skuteczność odczytywania. W dzień różnie z tym bywa. Ale szczerze mówiąc nie spodziewała się aż takich efektów. Tak kiedyś "z głupa" po spacerze wysadziłam i szybciutko załapał synek, o co chodzi.
Wystraszyłam się nie na żarty. Tej nocy Kama obudziła się raz, głodna, z płaczem, nie przewinęłam jej. Kiedy po 5 ją rozpancerzyłam, myślałam, że padnę - smród aż szczypał w oczy, czysty amoniak! Było ciemnawo, na wszelki wielki pupę przetarłam rumiankiem, nasmarowałam linomagiem i zapakowałam w pancersa. Przeszukałam wątki na forum, ale...
A. złogi w pieluszce - nie wiem, czy to możliwe. Kieszonka bg, kupiona nowa, była na tyłku ma 10 razy. Prana w 40C, 1 łyżka proszku BioD, 1 NappyFresh, 40C, 4-5 płukań, Eco Bubble
B. zęby idą - nie mam w tym wprawy, bo jesteśmy jeszcze szczerbate, ale dziąsła ok, nie ślini się jakoś strasznie a i kupa raz na 3-4 dni
Zgłupiałam. Dodam, że to druga noc w 1 kieszonce. Poprzedniej był przeciek i nic nie śmierdziało.
Co robić? Co to może być?:help:
większość dobrych pieluszek, zwłaszcza BG możesz prać w 60 stopniach i ja Ci takie pranie polecam + NF lub miofresh (co kto woli). Też próbowałam prać w 40 st + olejek, ale strasznie pieluszki po takim praniu zalatywały. Zwłaszcza mikrofibra BG ma tendencje do podśmierdywania. Zrób stripping (znajdziesz wątek na ten temat w "pielęgnacji" ) i powinno pomóc. Zęby też potrafią "zaśmierdzieć" pieluszki :-) ale nie można wszystkiego zrzucać na zęby. Poza tym nie jestem zwolennikiem trzymania dziecka całą noc w nasikanej pieluszce (nawet w jednorazówce i nawet eko) za długi kontakt z moczem, lepiej przewinąć, śpię wtedy spokojnie. Patrzę zawsze przez swój pryzmat, ja nie czułabym się dobrze w posikanych majtach :-) a napakować dziecku pieluchę żeby wytrzymała noc? po co? i tak Ci się budzi na jedzenie...
Pampers też cuchnął, więc to chyba zęby albo jakoś magia-.- Żeby nie było - ja też jestem za przewijaniem w nocy i prawie zawsze mi się to wydaje. Ale jak Młoda budzi się raz (co się praktycznie nie zdarza), z płaczem, nie ma opcji, żeby ją odłożyć na przewijak, bo wyje. Bo karmieniu od razu zasypia. Przewijanie przez sen odpada, bo się budzi, a i tak z tych nieśpiących jest. W kieszonki wkładam tylko jeden wkład, stąd ten przeciek. I dodam, że w takie noce mam majaki, jakieś kupy w pieluchach, wizje odparzeń, niespokojny sen itp też jestem na tym punkcie przewrażliwiona...
czytam i czytam i podziwiam te mamy, które dają radę, nie ogarnęłam pieluszek, większość mi przeciekała, nie dawałam rady z praniem, bo mam za mało miejsca do suszenia, skończyło się sprzedażą, zostawiałm kilka na czas, kiedy będzie można zająć się odpieluchowaniem, może wtedy przyjdzie łatwiej
:lool: też próbowałam z przewijakiem i to w innym pokoju. Spróbuj przewinąć ją w łóżeczku albo w waszym łóżku, nie wiem gdzie śpicie. Mój młody też się budził przy przewijaniu, a teraz jak go przewijam nawet oka nie otworzy, myślę że to kwestia przyzwyczajenia. Zresztą nie ma musu do pieluchowania wielo w nocy, jak macie spać spokojniej to zakładajcie jednorazówki (tylko wybierz z minimalną chemią i po sprawie :-) ) a jak chcesz popróbować to jedna zmiana lub dwie są IMO dziecku potrzebne, zależy ile sika w nocy. Do dużego wkładu BG dołóż cienką wkładkę bambusową, żeby nie rozpychało nóżek.
to po prostu przyzwyczajenie i zorganizowanie:-) ja mam już tak wielo w głowie, że jak zdarzy mi się ubrać młodemu jednorazówkę to mam problem z etyką, że jemu szkodzę, że środowisko zaśmiecam, że bez sensu bo mam tyle wielo... ale czasami trzeba i na te okazje mam ekojedno :-)
suszenie rozwiązałam suszarką elektryczną, mogę myć gary ręcznie gdyby zmywarka padła, ale ciuchów porozwieszanych po domu nie cierpię i w razie zepsucia się (tfu, tfu) ww.sprzętów kupiłabym suszarkę a nie zmywarkę... zresztą do zmywania w domu jest jeszcze kilka par rąk w domu :-)
z przeciekaniem też miałam nielekko :-) zaczęłam od trudnych kieszonek, ale lubię wyzwania i to kwestia wprawy w ubieraniu pieluszek. Moja starsza córka woli ubierać młodemu wielo, bo ma mniej roboty niż przy pampersach (nie trzeba wywijać tych falbanek) i nie śmierdzą. Jak ktoś używa tylko wielo to czuje chemię w pampersach, której się nie zauważa normalnie używając jedno na co dzień.
Jak będzie miała znowu fazę śpiącej królewny to tak będzie trzeba robić;) Na szczęście Kama sika głównie rano, więc przy jednym przewijaniu w nocy dwie kieszonki z pojedynczymi wkładami wystarczały, ale wiem, że niedługo nie będzie tak lekko, więc o bambusie zanotuję;) Póki co siedzi w jednorazówkach Muumi, z pupą w Laverze przeciw odparzeniom na podgojenie podrażnienia. Dziękuję za pomoc:mighty:
Moim zdaniem do przyzwyczajenia się do wielo potrzeba trochę czasu i cierpliwości. U nas na początku też przeciekały, dopiero po ok. 2-3 tygodniach doszłam do wprawy, z czasem nauczyłam się jak je zakładać i kiedy zmieniać żeby w miarę możliwości ustrzec się "wpadek". Choć do końca i tak się nie da, trzeba już się z tym pogodzić. Pranie robię raz na 3 dni, wieszane na noc zazwyczaj ok. południa następnego dnia jest już suche i gotowe do użycia więc te 15 minut co 3 dni poświęcone na jego rozwieszenie i potem złożenie to już teraz pikuś, zwłaszcza że spokojnie można to zrobić z brzdącem w chuście.
Cześć dziewczyny! jestem tutaj całkiem nowa, a przywiały mnie do Was po pomoc wątpliwości dotyczące pieluch wielorazowych. Zabrałam się za zgłębianie tematu, przeczytałam -dziesiąt artykułów,obejrzałam tyle samo filmików i mam teraz w głowie niezły mętlik. HELP!:) ogarnęłam już, jakie są rodzaje pieluch, ale jednej rzeczy nie jestem w stanie zrozumieć. Widzę, że najbardziej popularne i najczęściej polecane są pieluchy-kieszonki, ale nie do końca jest dla mnie zrozumiała ich przewaga nad systemem otulacz+wkład (np. tetra). Przecież jeśli dziecko zabrudzi taką pieluchę-kieszonkę to do prania jest od razu cały zestaw (majtki + wkład), a w tej drugiej opcji wystarczy wymienić tylko wkład (pieluchę tetrową lub prefolda),a otulacza możemy używać dalej tego samego (oczywiście jeśli nie ucierpiał). Czy dobrze myślę? Przecież ta druga opcja jest dużo bardziej ekonomiczna. Otulaczy wystarczy mieć kilka, a do nich spory zapas tanich wkładów, natomiast pieluszek-kieszonek, które same w sobie są drogawe, trzeba też mieć dużo na zmianę. To jak to jest?
Ja zaczęłam od kieszonek, bo wydawały mi się łatwiejsze w obsłudze. Później polubiłam otulacze wełniane i ich głównie używam. Ale... spróbuj założyć otulacz wierzgającemu dzieciaczkowi, który w sekundę zmienia pozycję! Na bank wkłady się poprzesuwają i wystają spod otulacza :/ ja sobie jakoś z tym radzę, ale na wszelkie ewentualne zmiany pieluszki poza domem biorę kieszonki. Poza tym, mąż- prosty chłop, nie ogarnia otulaczy i zakłada młodemu kieszonki i to tylko z przeszyciami przy nóżkach.
Słowem- kieszonki są jak pampki, nieskomplikowane ;)
A ja się nie zgodzę z Baryczką, że kieszonki jak papmki, bo dla mnie założenie kieszonki to masakra- bokiem przy nóżkach mi wszystko zawsze przelatywało (ale chyba bez przeszyć miałam, więc pewnie dlatego)
a co do otulaczy to są różne - takie co dobrze trzymają wkład (czyli mają zakładki z gumkami w środku np milovia, dudusie) są banalnie proste w obsłudze. Takie bez zakładek to trochę trudniejsze, bo faktycznie wkład się może przesunąć czy wypaść, szczególnie przy bardziej wierzgającym dziecku
dla mnie najlepsza i jedyna używana od dłuższego czasu opcja to otulacz +wkład (najczęściej tetra)
aha, ja jeszcze nie znoszę wciskać wkładu chłonnego w kieszonkę, trudniej mi go ułożyć niż w otulaczu a jak mi się coś przesunie/zroluje przy zakładaniu to muszę wtedy całą pieluchę zdjąć. Wkład w otulaczu mogę juz poprawić nawet na zapiętej pieluszce
Bardzo fajnym rozwiązaniem dla uciekających dzieci są hybrydy np. Grovia, Imse Vimse i inne SIO. Można użyć 2 lub 3 razy, wymienić wkład a zawsze spięte i nic się nie przesuwa. Trzeba tylko zwrócić uwagę gdzie są nabite napy, żeby nie gniotły. Np. Grovia nadaje się już dla bardziej mobilnych dzieci.
Ja kieszonki lubię z przeszyciami, są bardzo proste w obsłudze, a włożenie wkładu robi się później z automatu. Kieszonki BG od pierwszego dnia opieki używa opiekunka mojego młodego.
To chyba się bardziej na bazarek nadaje niż do tego wątku.
Mam takie szybkie pytanko, gdzieś mi się obiło o oczy, że lovela szkodzi mikropolarkowi w pieluchach, czy to prawda? Jaki proszek w takim razie nie szkodzi? Próbowałam znaleźć info na forum, ale nie potrafię :)
Hej,
ja robie drugie podejście do wielopieluchowania.
Jakoś wełniaki mnie wystraszyły.
Teraz chcę spróbować otulaczy PUL.
I mam takie oto pytanie. Wiele widzę jest szytych w Chinach. A skąd są materiały? I które otulacze są z polskiego materiału wiecie?
I druga rzecz-pomóżcie-są widzę materiały coolmax, micropolar-które radzicie na przewiewność i chłonność?
z góry podziękowania
kamilku, trochę mieszają się w twoim poście pojęcia, więc po kolei ;)
1. otulacze PUL "nie z Chin" szyją np. polskie marki: Kokosi, Nappime, Babyetta, Ecodidi, Milovia. Jeśli interesuje Cię dokładnie, w jakim kraju (tzn. czy PUL jest produkowany w Polsce czy np. sprowadzany z USA) - zapytaj producenta. O ile dobrze się orientuję, Kokosi, Nappime, Ecodidi i Babyetta mają PUL polski.
2. Bardziej przewiewnym materiałem jest coolmax (choć daje też lekkie uczucie „mokrości”), mikropolar ciutkę grzeje. Stąd coolmax bardziej polecany jest na lato. Pamiętaj jednak, że otulacze PUL zazwyczaj nie mają ani coolmaxa ni mikropolaru - tylko sam PUL. Chyba że mówimy o tzn. zakładkach w środku, które przytrzymują wkład, ale nie wszystkie otulacze je mają. Z wymienionych przeze mnie marek Babyetta, Nappime i Kokosi ich nie posiadają, jedynie Ecodidi (do wyboru coolmax lub mikropolar) i Milovia (tylko mikropolar).
No, chyba że wspominałaś o coolmaxie w kontekście wkładów do otulacza? Same te materiały chłonne nie są, one jedynie odciągają wilgoć w większym (mikropolar) lub mniejszym (coolmax) stopniu. Warstwa chłonna to bambus, bawełna, konopie, mikrofibra.
Dziękuję za tak szybką odpowiedź.
Po niej mam jasność w pojęciach i w tym czego szukam.
Jeszcze raz dziękuję za pomoc
To znowu ja.
A czy mogę prosić o pomoc w następującej sprawie?
Zdecydowałam się na kupno polskich otulaczy PUL poradzonych tu.
I tak zastanawiam się nad rozmiarem Kokosi-czy do formowanki kokosi dla 11 kg chłopca otulacz OS czy XL?
Jakie macie refeleksje -który doradzacie: Babyetta.Nappime, Ecodidi czy Kokosi-wszystkie mają od skó©y wkłady (za Ecodidi przemawia, że jest też z coolmaxu-a ja szukam na lato). I też czy wybierać OS czy XL
Cześć :)
Witam się na forum i od razu zmierzam do wątku dla zgubionych :D
Przeczytałam mnóstwo internetów, tutaj na forum też kupę (adekwatne :D ) tematów, a dalej nie ogarniam :(
Każdy poleca co innego, gubię się już w określeniach prefold, formowanka, AIO, kieszonki, PULe, polarki, masakra.
A to, co mnie nurtuje na ten moment to przed wszystkim:
- czy zaczęłyście pieluchowanie od pierwszych dni dziecka? Boję się trochę tego, że to będzie moje pierwsze dziecko, więc nie ogarniam totalnie nic, pewnie nawet przewijanie jednorazówek będzie dla mnie skomplikowane, a co dopiero wielorazówki, zmywanie kupy, kosz, pranie, pilnowanie czy nic nie wypływa (!) itd. Czy to naprawdę tak strasznie wygląda? Kiedyś myślałam, żeby zacząć wielorazówki od któregoś tam tygodnia/miesiąca, ale w sumie wolałabym od początku, jednak nie wiem, czy podołam.
Jak było u Was?
- kompletnie nie wiem co ew. wybrać :( tak naprawdę wszystko ma swoich zwolenników i przeciwników, ale nie wiem, czy wkłady bawełniane, bambusowe, a tu polarek, a tu coś tam. Jaki otulacz, dlaczego etc.
- ile powinnam mieć kompletów na początek (pewnie miliony :D ) i ile będzie mnie kosztował 'zestaw startowy'? Wolałabym żeby to nie była zbyt wysoka kwota, bo mąż już trochę dziwnie patrzy na to, że chcę otulacz woombie, chustę do noszenia i inne cuda...
- będę rodzić pod koniec stycznia, więc będzie raczej zimno. Co z suszeniem, w domu? Nie wiem, czy mi miejsca na dwóch suszarkach wystarczy na ciuszki, otulacze i wkłady?
Ja nie pieluchowałam wielo od początku, dopiero w okolicach 5m sobie przypomniałam, że jest coś takiego, ale mogę Ci powiedzieć, że pilnowanie, czy nic nie wypływa wcale nie odpada przy jednorazówkach. Pewnie zależy dużo od dziecka, ale nasz potrafił narobić tyle, że z pampka wychodziło przy wszystkich możliwych gumkach;) W zasadzie wielo u nas problem prania ubranek po przygodach rozwiązały. Pewnie przez to, że gumki jednak solidniejsze mają, a nie takie cienizny.
A otulacz woombie można zastąpić zwykłym kocykiem z delikatnej lekko rozciągliwej mikrofibry albo nawet pieluszką flanelową przy całkiem malutkim dziecku. U nas takie spowijanie jak u dr Karpa przez pierwsze 10 tygodni świetnie dawało radę i bez takiego otulacza się obyło, kasa w kieszeni, a kocyki służą do dziś i jeszcze będą służyć długo w czasie drzemek (woombie to raczej dłużej niż 3m nie posłuży).
Przy następnym dziecku bym pieluchowała wielo od początku, IMO nie ma przy tym wiele więcej roboty. Ale co kupić i ile dla noworodka, to po następnym będę mogła doradzać ;)
Cześć Liskova! :-)
Mogę i trochę napisać ze swojego doświadczenia, bo moje pierwsze dziecko ma 2,5 miesiąca. Wcześniej też nie miałam specjalnego doświadczenia w przewijaniu dzieci. Co prawda mam 14 lat młodszego brata, więc zapewne przy nim pomagałam, ale nie pamiętam już nic... Urodziłam przez cesarskie cięcie, więc przez pierwsze dwie doby moją córeczkę przewijały położne. I kiedy po tym czasie chciałam to zrobić sama, to aż się wokół rozglądałam, czy nikt nie patrzy, bo było mi głupio, że pewnie będę to tak niezgrabnie robić. No i okazało się, że to wcale nie jest takie trudne! :-)
Od kiedy wróciliśmy ze szpitala, zaczęłam używać pieluszek wielo. Mój plan był taki, żeby poczekać z tym aż dziecko zacznie robić tę zółtą niemowlęcą kupkę, a nie smółkę. Tak więc zakupiłam paczkę jednorazówek. I okazało, że żółta kupka zaczęła się już w szpitalu. Tak więc paczka jednorazówek zamieniła się na awaryjną i się przydała. Najpierw, jaki miałam zestaw:
kupiłam 5 otulaczy (3 w rozmiarze new born i dwa s, wszystko Kokosi), do tego dostałam jeszcze jeden. Kupiłam sporo wkładów bambusowych (15 składanych małych i 15 nieskładanych, znowu wszystko od kokosi. Taki hurtowy zakup...) Miałam też 10 noworodkowych prefoldów bawełnianych (te akurat bazarkowe używane..) I na spróbowanie miałam 2 formowanki i jedną AIO.
W sumie okazało się, że na początku miałam za mało otulaczy w porównaniu do ilości wkładów. Bo jakoś nie udawało nam się uchować żadnego czystego po zrobieniu kupki (no chyba że z formowanką), a tych kupek było bardzo dużo. Więc tu bardzo przydała nam się awaryjna paczka jednorazówek. Z drugiej strony, otulacze aż tak tanie nie są, więc nie wiem czy warto kupować jakoś dużo nowych (mam na myśli te małe rozmiary). Może warto kupić ciut więcej, ale używanych? Bo z tych małych dziecko zazwyczaj szybko wyrasta, więc można je kupić w idealnym stanie właściwie.
W ogóle pewnie wszystko zależy od dziecka, ale nasza Daria po dwóch tygodniach jakoś ograniczyła liczbę kupek dziennie. Do tego ja nauczyłam się rozpoznawać, kiedy tę kupkę robi (zazwyzczaj nie jest to trudne), więc będąc w domu, łatwo było otulacz uratować przez szybkie położenie jej na przewijak i rozpięcie pieluszki. Tak więc po tych dwóch tygodniach i przy słonecznej pogodzie spokojnie mogłam prać co dwa dni. Bo otulacze schną przy ładnej pogodzie błyskawicznie. Tak czy inaczej zawsze mam pod ręką awaryjne jednorazówki, żeby nie musieć się stresować, co będzie jak nie zdążę z praniem, albo coś tam nie zdąży wyschnąć.
No i tę AIO bardzo lubię. Ale na więcej niż jedna się nie zdecydowałam, bo to rozmiarowa a nie one size, więc wychodzi w sumie drogo jak na czas używania...
Jak dla mnie generalnie wielorazówki nie są wcale takie dużo bardziej skomplikowane. Owszem, spłukuję kupkę, ale po prostu mocnym strumieniem z prysznica, więc zajmuje to chwilę. Wstawienie pranie i wywieszenie go również nie uważam za duże obciążenie.
To tak z mojego doświadczenia :-)
Ja nie używałam wielo od początku, daliśmy sobie czas na rozruch (też pierwszy bobas) tak z miesiąc czy dwa. Potem próbowałam różności, a w końcu zostaliśmy przy systemie otulacze+tetra/prefoldy, a na noc kieszonki z chłonnymi wkładami. Aha, na początku zamiast tetry używaliśmy ręczniczków z Ikei za 1 zł, były idealne. Jeśli się zdecydujesz na taki prosty system na początek, to będziesz potrzebowała kilku otulaczy (chociaż przy maluszku może i z 10, zależy jak często będą wycieki kupki na otulacz) i góry tetry :D Dla malucha 80x80 cm będzie za duża, celowałabym w jakieś mniejsze albo wspomniane ręczniczki.U nas sprawdził się system prania co dwa dni wieczorem, jeśli były jakieś opóźnienia, to brakowało pieluch, kosz na brudne się przepełniał itd. Pomogło narzucenie takiego rygoru, co 2 dni i koniec. Ale to też zależy od ciebie, jak często będziesz chciała prać, jeśli rzadziej, to więcej pieluch potrzeba. Suszarkę mamy jedną rozkładaną i nam wystarczała.A co do nieumiejętności przewinięcia na początku - zobaczysz, że po 10 założonym pampersie będziesz już ekspertką :D
Dzięki dziewczyny za miłe przyjęcie i rady! :)
Czyli jak na razie tylko Tarasinka zdecydowała się na wielo od początku, hmm :D
A jeszcze co do zestawu startowego, to mogłybyście mi napisać kwotowo ile taki zestaw mniej więcej wyniesie?
Sowa, czyli te ręczniczki z IKEI stosuję z otulaczami, jako wkłady, tak? I ile takich ręczniczków bym potrzebowała?
Z praniem nie będzie szczególnego problemu, akurat ja planuję prać rano, bo mam system opóźnionego startu i często wstawiam sobie wieczorem pranie, pralka zaczyna prać powiedzmy o 4 rano, a ja o 6 już jestem na nogach, więc rozwieszam, więc to wygodne i zaoszczędzam trochę czasu, bo ja śpię, a pralka pierze :D
Liskova, przede wszystkim bez napinki. Na luzie podchodz do wielopieluchowania, w końcu to pieluchy są dla nas a nie my dla pieluch. Jak nie będziesz miec na początku głowy do wielo to bez wyrzutow sumienia stosuj jednorazówki. Ja na samym początku przy obu córkach stosowałam jedno zanim nie okrzepnęliśmy w nowej sytuacji (przy pierwszej to były 2 tyg a przy drugiej chyba z 5 dni).
może napisz skąd jesteś i znajdziesz kogoś kto używa wielo i mógłby Ci pokazać na żywo jak to wygląda? Zawsze wtedy łatwiej zapamiętać co jest co :) a co będzie pasowało to nigdy nie wiadomo - każde dziecko innej budowy, preferencji itd. Kup kilka sztuk różnych rzeczy i sprawdź co wam pasuje.
ostatnio natknęłam się też na reklamę wypożyczalni pieluch - może to by było rozwiązanie żeby zobaczyć co wam pasuje? No ale na to musisz poczekać do stycznia :)
Siemka dziewczyny !!!!!!!!!!
rodze we wrześniu zdecydowałam się jak na razie na pieluchy wielorazowe
zakupiłam już 2 otulacze newborn od kokosi, 2 kieszonki s ale używane w dobrym stanie i jeszcze polarowy otulacz od kokosi
jeszcze nie zaopatrywałam się w formowanki
mam za to 30 szt. tetry uważacie ze to starcy?:cool:
Jak by co to jestem z Gdyni
Liskova, tak, ręczniczki jako wkład, na to otulacz :) To jest ten: http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/50215084/ Widzę, że podrożały skubane do 1,50 zł :P Mieliśmy chyba ze 20.
Ile to wyniesie to baaardzo zależy na co się zdecydujesz. Same otulacze są w cenie 25-70 zł (a może i są droższe, nie wiem) za sztukę, więc na kilku sztukach już będzie znaczna różnica. Wkłady też - od tetry czy ręczniczków za 1,50-3 zł po bambusowe czy konopne wkłady składane (prefoldy) po nie wiem nawet ile.
Trzeciaczek, może ci braknąć otulaczy, ale tetry chyba dość :D
Nie wiem czemu mój post nie został dodany :(
Pytałam co sądzicie o takich pieluszkach:http://bobolider.pl/pieluszki-wielorazowe-eco-1.html
i ile takich pieluszek potrzebowałabym na początek, żeby nie martwić się, że nie wyschną itp?
Piszą, że noworodki zużywają 10-12 pieluch dziennie. Do tego czas schnięcia, pranie może być codziennie. Czy 24 pieluszki by wystarczyły? + pewnie więcej wkładów?
Przeczytaj sobie recenzję tu: http://www.chusty.info/forum/showthr...ight=bobolider
Bobolidery to tzw. chinki, są dosyć obszerne i pasują na troszkę starsze dzieciaki. Ale jakość w stosunku do ceny nie wychodzi źle.
Dzięki, jakoś nie znalazłam tamtego wątku! :duh:
Opinie widzę podzielone, ale generalnie niezłe :) Czyli mogłabym zastosować opcję otulacz + ręczniczek z IKEI, tak? A czy wtedy ten ręczniczek się jakoś specjalnie składa? I czy do niego można stosować te takie jednorazowe papierki 'na grubszą sprawę', które się spuszcza w toalecie?
Ręczniczek składa się w prostokąt, tak, żeby pasował do otulacza. Ja nie polecam tych ręczniczków, bo w związku z tym, że nie płucze się pieluch w płynie, to one robią się bardzo nieprzyjemne, szorstkie. Przynajmniej moje się takie zrobiły ;) Ja na początku kupiłam ścierki tetrowe w makro za jakieś grosze, nie są bardzo chłonne, ale na jeden sik akurat;) No i ciągle są miłe i świetnie mieszczą się w otulacz. I nie kupowałabym od razu wielu pieluch tej samej firmy, kup kilka różnych, będziesz wtedy wiedziała, co Ci odpowiada, a co nie.
A i widzę, że chciałabyś wielopieluchować od poczatku, w takim razie pomyśl o pieluszkach w rozmarze S/XS, OS (one size) raczej będą za duże. Ja ciągle używam tych małych, a OS ciągle spinam tak, żeby były jak najmniejsze, mimo, że moje dziecię ma prawie 6 miesięcy.
Co to papierków, to możesz je dokładać, tam gdzie chcesz, tylko, że one przepuszczają mleczną kupkę, chociaż zawsze jest mniej roboty;) Moją niestety odparzały... :frown