O nie nie, żadne takie, same miłe składniki :-)
Wygrzebałam karteczkę z receptą:
Balsam peruv 2,5
Aq.destil 20,0
Ol. Cacao 20,0
Lanolini 30,0
Vaselini alb.
A przez ten olej kakaowy całkiem ładnie pachnie :D
Wersja do druku
O nie nie, żadne takie, same miłe składniki :-)
Wygrzebałam karteczkę z receptą:
Balsam peruv 2,5
Aq.destil 20,0
Ol. Cacao 20,0
Lanolini 30,0
Vaselini alb.
A przez ten olej kakaowy całkiem ładnie pachnie :D
Dzieki Nika :) Faktycznie bardzo fajny, tylko jeszcze pomysle, czy wrzucac do niej balsan peruwianski, bo on jednak dosc czesto moze uczulac.
Dobra, podsumowujac. Co byscie zrobily na moim miejscu?
1. Rzucam w cholere wielo, uzywam pampkow, grubo smaruje kremami.
2. Dalej uzywam wielo, smaruje kremami, wiec zawsze klade papierki.
3. Uzywam wielo, nie uzywam papierkow. Poniewaz musze czyms smarowac, daje olej kokosowy, jako ze czytalam, ze nie zatluszcza pieluch. Tylko czy to prawda? I czy corowa pupa sie na nim pozna?
Jeśli w jedno jest lepiej to bym porzuciła wielo i przeszła na jedno. Jak bez różnicy to bym została przy wielo.
Olej kokosowy bym wypróbowała (nawet jeśli zauważysz, że zatłuszcza to wymoczysz potem w płynie do naczyń i będą pieluchy jak nowe) i porzuciła papierki ale ja papierków nie lubię, więc moja wypowiedź może być tendencyjna
A ja bym sprobowala wielo, ale bez polaru itp od pupy, tylko bawelna, bambus, konopie? ismarowanie zmienionych miejsc? i czeste zmiany pieluszek?
moja mala prztykala kupami przy kazdym baczku do niedawna, zmienialam pieluch po kazdym siku, pranie pieluch - pelna pralka co 2 dni... od polaru i jedno zaraz odparzenia. ale teraz cos sie popsulo, chyba zebiska bardziej, pachwinki czerwone nonstop.
Dobra, kupie dzisiaj olej kokosowy i zobacze :)
Sysunia, kieszonek uzywam od niecalego miesiaca, wiec u nas to niestety nie jest tylko kwestia wyeliminowania polaru, bo problem jest duzo dluzej...
żeby chronić pieluszkę przed zatłuszczeniem od posmarowanej pupy można zamiast papierków używać wkładów mikropolarowych. na pewno są łagodniejsze dla skóry niż papierki. pupus ma takie wkłady i dość tanie (1.20 zł). są jak "sucha pupa", tylko nieobszyte. przy zakupie dużej ilości wychodzi znośnie cenowo, łatwo się spiera. polecam jako alternatywa dla dzieciaczków nietolerujących papierków
OT mist szkoda że spotkanie dopiero pod koniec miesiąca to bym Ci próbkę tej maści dała do spróbowania, i jakiś wełniak też by się znalazł
Kustafa, dzieki, dodam do mojej listy do wyprobowania :)
Nika, przeciez zawsze mozna uskutecznic dodatkowe spotkanie w mniejszym gronie, zwlaszcza ze pogoda zacheca do wychodzenia :D
też polecam te wkłady u mnie również papierki się nie przyjęły :ninja: a na noc wkladka sucha pupa albo pampers:hide: ja tak robię nasmaruje linomagiem i na to pampers a rano pupcia jak nowa :mrgreen: oczywiście ostatnio coraż żadziej używamy pampków bo im starsza tym mniej problemów z pupką :mrgreen:
Jestem po totalnym kryzysie wielo, a raczej tetro (bo my tylko tetrowe jesteśmy) od pół roku, związanym z: a) moim powrotem do pracy, wiadomo dziecko trzeba szybko zapakować, przetransportować do dziadków i gnać, b) totalnymi przeciekami c) ruchliwością małej d) zimą, e) moim lenistwem. Dziś sytuacja wraca do normy, mam więcej czasu, więcej chęci, pilnuję przecieków, ale na spacer i na noc zakładam jednorazówkę, nie absorbuję już wielopieluchowaniem dziadków, pomimo że mam totalne ich wsparcie w tym temacie;) Wyczekuję ciepła, bo wtedy to już będzie zupełnie dobrze i liczę na odpieluchowanie.
Oj, jak dobrze poczytać ten wątek i pocieszyć się, że nie tylko ja to przechodzę :) Jedziemy na pampkach już ze 2 tygodnie, bo już mnie nerwica wzięła. Raz, że musiałam dwa razy pod rząd zrobić "gotowanie" z płukaniem wkładów, bo tak waliły okrutnie. A bardzo nie lubię tak prądu i wody marnować... Dwa, że Adaś mi się ostatnio tak przesikiwał bokiem w wielo, że musiałam go przebierać prawie przy każdej zmianie pieluchy, a nieraz siebie też jak mi akurat leżał przy cycu... wrrr, nie lubię tego bardzo!
W poniedziałek próbowałam wrócić do wielo, ale znów przebieranie wszystkiego po każdym sikaniu i skapitulowałam :P
No i musiałam się pożalić, teraz czekam, aż mnie z kolei znowu pampki wkurzą to wrócę do wielo ;) Amen!
Wysłane z mojego Combo przy użyciu Tapatalka
Mój kryzys skończył się z otworzeniem paczki Pampers Activi Baby czy coś takiego, jak walnęło zapachem chemii na pół pokoju, to od razu wzięłam się za wkładanie wkładów w kieszonki :P
Melodi w lidlu jest promocja na pampersy ;) wyobraź sobie zapach otwieranego ogromnego pudła!
i na mnie przyszedł czas, by wpisać się w tym wątku…
od kilku tygodni trwa mój kryzys wielo. zaczęło się od nawracających odparzeń przy siusiaku, które dawały się zaleczyć tylko kremem z tl. cynku i jednorazówkami. gdy kieszonki z powrotem lądowały na pupie, odparzenia wracały :( nie wiem zupełnie od czego: środki do prania mam te same od wielu miesięcy, zęby jakoś intensywnie nie idą, mikropolar zawsze był dobrze tolerowany przez skórę młodego… nawet po całodobowym strippingu problem powraca.
potem swoje 3 grosze dołożyła fizjoterapeutka, którą na wizycie kontrolnej zaniepokoiło zbyt szerokie stawianie nóżek przez młodego, niewłaściwe u dziecka które chodzi już od 4 miesięcy. zaleciła powrót do pampków na tydzień i obserwację, czy jest zmiana. no i jest :( dzieć ewidentnie lepiej stawia stópki, bardziej na wprost niż na boki… jak widać twardy ładunek między nogami w postaci zmoczonych wkładów bambusowych rzeczywiście wpływa na rozwój motoryczny.
gwoździem do trumny był rachunek za wodę za ostatni kwartał, cały na „wielo”. niestety o ponad 100% wyższy w stosunku do tego, co płaciłam wcześniej :omg: (nie uwierzę w argumenty, że wielo to oszczędność…).
i biję się teraz z myślami: sprzedawać stosik czy dać jeszcze szansę wielo? ktoś ma pomysł na rozwiązanie problemu z nawracającymi odparzeniami?
eh, jak żyć panie premierze, jak żyć? :(
U mnie powoli też wątpliwości się pojawiają co do przyszłości naszego pieluchowania wielo...
Rachunek za wodę...wolę nie wspominać, dopłata przyszła taka jakiej nigdy jeszcze nie było.
Odparzenia - pojawiły się wczoraj, pierwszy raz od kiedy zaczęliśmy używać wielo. Fakt, że związane jest to z większą ilością kupek przy ząbkowaniu (i chyba kupka jest bardziej kwaśna, bo widzę to nawet po plamach na wkładach - w sensie koloru). Smaruję kremami, ale mały efekt. Jednorazówki też nie zmieniają wiele, bo wczoraj cały dzień byl na jedno i nie poprawiło się wcale...
Co do rozwoju ruchowego na razie nie widzę nieprawidłowości - dziecko staje już na czworaka i buja sie do przodu i do tyłu, pełza po całym pokoju, wkłady chyba nie przeszkadzają mu zbyt bardzo i nie rozstawiają za szeroko nóżek, bo są dość elastyczne (bambusowe od Elayli). No ale zobaczymy jak zacznie chodzić...
Teraz trochę stosuje system mieszany. Kieszonek nie mam zbyt wiele bo tylko 14, piorę co 3 dni wszystkie pieluchy które mam i potem zanim wyschną stosuję jednorazówki eko (najczęściej jeden cały dzień).
Sprawdzianem dla nas będą jeszcze wakacje, jak się zrobi bardzo ciepło. Ciekawa jestem jaka będzie reakcja skóry na kieszonki i PUL...
ale o co chodzi z tymi odparzeniami, bo my np czasami mamy takie zaczerwienie przy dziurce co się siusia, i mam juz koncepcje tzn. jak chłopak sika to mu że tak napisze siusiaczek staje, a jeżeli jest ciasno zapakowany to nie ma siły żeby nie został obtarty, ja potem po prostu dużo wietrze, np. zasypia mi z goła pupą, po domu lata w luźnym wełnianym otulaczu, niczym nie smaruje, samo przechodzi, u nas te sytuacje zdarzaja się tak po wyjazdach bo wtedy kieszonek używamy i pupa jest zaparowana
ooo, coś w tym jest. wkładam grubsze wkłady na przód pieluchy (żeby zwiększyć chłonność), więc może to od tego? jutro dam coś cieńszego i mam nadzieję, że będzie lepiej. choć u nas zaczerwienienie to nie tylko przy napletku, ale też po bokach prącia i przy jąderkach. no ale mechanizm (napinanie->obcieranie) może być ten sam…
dzięki fenesterka :kiss:
U nas pieluchy prane co 3 dni, a rachunek za wodę winduje chyba też ręczne zapieranie plam po kupkach (dziecię niby na EC, ale ostatnio jakoś przestało sygnalizować).
Tak na sucho pisze o wodzie zurzywanej przes pralke.srednio na cykl idzie 50 litrow 1m szescienny starcza na 20 pran ja place za 1 m zimnej wody ok 8 zl.
Wysłane z mojego HUAWEI G510-0200 przy użyciu Tapatalka
to może zamiast wkładów bambusowych przejść na tetrę + otulacz? hmmm... tak się zastanawiam głośno. na pewno jest mniej sztywna i nie wpłynie negatywnie na rozstaw nóżek.
co do rachunków za wodę, to tu znalazłam takie zestawienie, z którego wynika, że zapieranie ręczne pieluch i kilkukrotne spłukiwanie kup do wc (no u mnie to nie schodzi za jednym zamachem) też ma spory wpływ na wysokość rachunku :frown
* 75-115 litrów zużywa pralka podczas jednego cyklu prania
* 30-40 litrów zużyjemy biorąc dziesięciominutowy prysznic
* 38 litrów zużywamy podczas ręcznego mycia naczyń
* 11 litrów potrzeba na spłukanie toalety
* 6-10 litrów wody wylatuje z kranu w ciągu minuty
a sprawa odparzeń to u nas rzecz naturalna. w pampkach co jakiś czas też się zdarzają. i nie tylko zęby mają wpływ na zakwaszenie kupy.
kurczaki, no nie wiem jak przeliczać i kalkulacji tu nie zrobię… :hmm: ale faktem jest, że jedyną zmianą w porównaniu do wcześniejszego trybu życia, jaką zanotowałam w ostatnim kwartale, było przejście na wielo. nie widzę żadnych innych przyczyn tego gigantycznego rachunku za wodę.
ja przed praniem nastawiam pieluchy na samo płukanie, potem dorzucam ciuchy + płyn i NP i wstawiam pranie. do tego stripping, zapieranie… sporo tej wody idzie na pieluchy IMO
Megi, myślałam o tetrze ale mój sikacz już duży jest i musiałabym ją zmieniać co 30 min. a przy moim chodzącym dziecku każda zmiana pieluchy to wielka walka o utrzymanie go w statycznej pozycji przez kilkanaście sekund, chyba nie dałabym rady.
Nie mam porównania do innych dzieci ale moja im jest większa tym rzadziej siku robi, za to większe ilości. My od samego początku na tetrze i kiedyś zmienialiśmy co te 30 minut a teraz i po 3-4h jest czasem nadal sucha, więc nie ma tragedii z tym zmienianiem.
Jeszcze inna sprawa, że jeśli w mokrym chodzi to też pewnie odparzeniom nie pomaga (bo mikropolar taki pewnie do końca suchy też nie jest, co? ja nie kieszonkowa, więc tylko gdybam)
aha, no i zapieranie to jest wg mnie najgorszy pochłaniacz wody - może papierki stosować i tym zapieranie wyeliminować?
z kalkulacji zrobionej na szybko na kolanie wynika, że pranie pieluch (z wcześniejszym zapieraniem, spłukiwaniem i płukaniem) wcale drogie nie jest :) Ja nigdy nie odnotowałam wzrostu rachunku za wodę (choć sam fakt pojawienia się dziecka/dzieci wpłynął na podniesienie rachunków za wszystko... ale przecież więcej mycia, gotowania itp.) ale wasze wcześniejsze wypowiedzi sprawiły, że zaczęłam szukać ile faktycznie zużywa się na pranie. Przeliczając litry to wydaje się duuuużo, jednak zużycie i opłaty są za 1m3 (1000 litrów), a to już nie wychodzi tak kosmicznie :)
kustafa, ja u siebie stosowałam zasadę, że im starsze dziecko tym chudszy wkład (oczywiście mam na myśli warunki domowe, bo spacery itp. to inna sprawa) i obowiązkowo miało być mokro. Córa jak miała 1,5 roku to dostawała już tylko tetrę w otulaczu (często była sadzana na nocnik), a mój obecny roczniak dostaje poza tetrą wkładkę z mikrofibry (bo jeszcze nie nocnikowy). Kieszonki to tylko na wyjścia lub jak zabraknie otulaczy.
przyszedł właśnie rachunek za wodę za ostatni kwartał (90% na wielo)
mamy 200zł niedopłaty...muszę zgłebić temat :twisted:
Ja bym w zwiększonym rachunku nie upatrywała się tylko winy wielo bo jednak dzieci rosną bardziej się brudzą z czasem też więcej się wody zużywa do mycia niż u takiego maluszka, wiadomo że przy pieluchach wielorazowych wzrasta zużycie wody to normalne ale nie tylko przez pieluchy są większe rachunki :) u nas wzrosło w okresie pieluchowania i tak zostało do dziś mimo że pieluch już nie używamy.:mad
Dodam jeszcze że przez siedzenie w domu też wzrosły opłaty za media, jak pracowałam były o wiele mniejsze rachunki to normalne... bo większość dnia byłam poza domem.
u nas rachunki za wodę też mocno wzrosły od momentu przejścia na wielo, niestety:/ Nie pamiętam dokładnie, ale chyba jakieś 30-40zł/mc. w aspekt ekonomiczny pieluch wielo już dawno nie wierzę;) Sam zakup tani nie jest, ale naiwnie sądziłam, że pranie nie będzie drogie. Pieluchy piorę co 3 dni - wstępne płukanie w pralce, potem długi program na 60 stopni, potem dodatkowe płukanie... Całość trwa ponad 3h i co? Ostatnio pieluchy zaczęły zalatywać:/ Po 2 m-cach. Lekko mnie to podłamało. To co, nawet tak dokładne pranie nie wystarcza? Muszę kombinować z kwaskiem i strippingiem? I tak co 2 m-ce? Średnio mi się to podoba. I tak zostanę przy wielo, bo je lubię, ale ilość roboty okołopieluchowej zaczyna się robić irytująca. Samo standardowe pranie to nie problem, ale kombinowanie z kwaskiem, stripping, może jeszcze gotowanie w garze (nieee...) to już lekka masakra. A miało być tak pięknie;)
Ale dziewczyny, 30-40zl na miesiac to jest paczka pieluch jednorazowych. Jedna. Kazde pieluchowanie kosztuje, nie ma nic za darmo. Ja juz wole wydac ta kase na wode niz na smieci, ktore sie beda setkami lat rozkladac. Poza tym pamietajcie, ze czesto od 30-50% kwoty wydanej na pieluszki zwraca sie po ich sprzedaniu. Zasikanej jedno nie sprzedasz nawet za 5% jej ceny ;-)
Co do zalatywania. Moje przestaly smierdziec, kiedy zwiekszylam ilosc proszku dodawanego do prania. Teraz daje prawie tyle samo co do prania ubran. I nic mi nie smierdzi. Czytalam ostatnio bardzo ciekawy artykul na temat prania pieluch i tego jak trudno o konkretne zalecenia, bo producenci proszkow zmieniaja skladniki. Ja wyszlam z zalozenia, ze zeby pranie sie wypralo musi byc odpowiednia ilosc proszku, a od tego, zeby sie zlogi nie robily jest dodatkowe plukanie. Na razie jest ok. Zadnych strippingow i kwaskowania nie robilam przy drugim dziecku.
To i u mnie kryzys do tego stopnia, że jutro lecę po pierwszą od roku paczkę pieluszek jednorazowych. Odparzenia i otarcia a właściwie rany zaczęły się odkąd młody chodzi. Myślałam, że to przez kieszonki, ale po tetrze i wełnie wygląda podobnie. Jeśli po tygodniu używania jednorazówek wszystko zniknie i nie powróci rzucam wielo w kąt. Może zaczekają na następnego maluszka. Bo w mojej ocenie wielo mają sens dopóki dziecko nie zacznie chodzić :(.
Do tej pory ani pranie ani większe zużycie wody mnie nie zrażało, ale jak widzę zmasakrowaną pupę to nie mogę dłużej na to pozwalać. Zawiodłam się na wielo :(.
a żeby czasem nie ida?
albo jadl cos nowego?
po dziś dzień pamiętam jak moja zu miała rany po jednorazówkach,wychodzilysmy z tego kilka tygodni,masci apteczne robione /gotowe nic nie poamgalao.
przeszłam na wielo i jak reka odjął.
mi pieluchy zaczely posmierdywac jak żeby szly wtedy zapch po nocy był straszny,no i zeby+olejek =podrażnienie.
odstawiłam olejek ,zmnniejszylam ilość proszku i się uspokoilo.
Jak zęby szły to faktycznie było jeszcze gorzej. Dziś nawet sprawdzałem czy nie idą mu kolejne, bo takie nasilenie przyszło. Okaże się za kilka dni. Po podliczeniu spróbuję jeszcze tylko na tetrze (wełniaki właśnie się lanolinują).
mTuśka, o jakim olejku piszesz? Tym z drzewa herbacianego?
Potwierdzam. Też cos podobnego przerabiałam z córką. Koszmar. Pupa cała była raną. Żadna maść nie pomogła tak jak wietrzenie, odstawienie chusteczek nawilżanych, jednorazówek i mączka ziemniaczana :) Jednak wielo. W pampkach miałam wrażenie, że mała kisiła się tylko.
Wełniaki i tetra brzmią sensownie w kryzysowej sytuacji.
Powodzenia!
Niestety u nas mokro od pupy wywołuje jeszcze większe odparzenia, tetra mimo swej naturalności odpada wiec. A przewlekłe odparzenia udaje sie zaleczyć tylko Sudocremem i jednorazowkami :(
To ten olejek może powodować podrażnienia? Hmm, od jakiegoś czasu dodawałam go do płukania. Dobrze, że przypomniałyście mi o mące ziemniaczanej, jakiś czas temu skończyła się, a faktycznie mogłaby pomóc.
Jeszcze trochę powalczę, od dziś tetra z wełną, ale na wszelki wypadek kupię paczkę jednrazowych.
Zaczelam pieluchowac wielo core po roczku i roznie bywalo ale jak nie ida zabki lub nie ma luznych kupek to nic sie nie dzieje. Jak widze zaczerwienienie to myje jej pupke i wietrzymy, raz tylko bylo gorzej(ale to po pampku) to smarowalam czyms od lekarza(chyba triderm) i potem grubo tlustym kremem ale na pampkach lecialysmy i jak juz wszystko zeszlo to wrocilam do wielo.