no to ja się aż boję oglądać:hide:
Wersja do druku
no to ja się aż boję oglądać:hide:
o ja pi....lę :omg:
Jak można takie coś w sieci umieszczać..
YT mi się buntuje i nie chce otworzyc, ale to może i lepiej... Mnie ostatnio zalały wisiadła: jedno w sklepie - właścicielka posłała mi pełne współczucia spojrzenie pod tytułem weź ze mnie przykład tak mi wygodnie (Mała była u mnie na rękach); drugie w parku - mrozu nie było, może jakieś 9 stopni, a dzieciak wisiał w puchowym kombinezonie; trzecie opuszczało sklep w pudełku z parą rozradowanych rodziców I gondolowym maluchem... Tak mi się przykro zrobiło...
A to widziałyście? :szok:Masakra!
http://www.youtube.com/watch?v=IqzGOeNnWdE
edit: Z takiego materiału moja mała ma pościel!
:szok: omg masakra!! a ja sie dziwie, jak ortopeda twierdzi, ze chusty sa niebezpieczne, bo dziecko moze wypasc! jak tak sie nosi, to nic dziwnego...
a te chusty to jakies superpopularne na allegro są
Aż mi się zimno zrobiło...
:hide: oż.
Szkoda,że dodawanie komentarzy zablokowane, bo można by było podlinkować jakiś filmik o wiązaniu itd.
było to juz jakis czas temu, ale nadal mnie przeraza jak na to patrze :(
melodi, o tym samym pomyślałam. Jakoś łagodnie do nich trafić. Przecież w tym musi być mega niewygodnie, wyobraziłam sobie siebie w takim czymś. Moja koleżanka mówiła, że też znalazła jakieś wiązanie z przodu i tak nosiła, mam nadzieję, że to było coś innego niż "TO".
Nie dała sobie powiedzieć, że z przodu nie można nosić. Z Hanią się ponoć inaczej nie dało, bo ona musiała wszystko widzieć...
ale ta babeczka z filmu wyzej wyglada ze zamotala tak dziecko tylko na chwile podczas zakupow,
rowniez nie wydaje mi sie ze w takim wiazaniu mozna wytrzymac dluzej niz 15 min. Przeciez jakby niosla na rekach przodem to tez wiecej niz dlon pomiedzy nozki nie wlozy i dziecko ma podobna pozycje jak w tej 'chuscie'. Pomijajac fakt ze maluch wyglada na mega zadowolonego. ;)
edit: mnie bardziej zszokowal tata z blizniakami w mobym, bo tam te dzieci sa malutkie, nie trzymaja glowki no i wogole jedno omal nie wypadlo :(
Dlatego tak się nie nosi. Jak chce się nosić przodem to się podkłada pod pupę ramię i podwija biodra do góry a plecy dziecka są oparte o klatkę piersiową.
http://bi.gazeta.pl/im/5/5100/m5100715.jpg
Edit: a jeśli chodzi o ten koszmarek ze sklepu (filmik) to... dziecko ma nawet dość poprawną pozycję ;) Miednica jakaś taka nawet nieźle zawinięta, nóżki do przodu ;)
Tu też wesoło (np. 3 minuta): http://www.youtube.com/watch?v=tJXtKsEtQx8
A ja się złapałam na tym, że choć moja córka już siedzi spokojnie od jakiegoś czasu, a 2 miesiące temu pierwszy raz sama stanęła przy meblu to... nadal mam opory, aby wozić ją w spacerówce całkiem na siedząco, tj. w takiej pozycji jak na krześle... :hmm: Tak na maxa złożone siedzenie to chyba nigdy nie woziłam...
I jeszcze taka myśl... Taka prawda, że im chusty są popularniejsz to tym więcej będzie koszmarnie noszących. Niestety, zawsze jest gro ignorantów. Jakiś czas temu jak ktoś docierał do chust to musiało mu zależeć, musiał się postarać i natura dociekającego przekładała się na sumienność wiązań. Teraz jak ktoś chustuje z przypadku to i byle jak się zawiążę...
Tam i tak jest masakryczna śmiertelność w porównaniu z nami - i niemowląt, i dorosłych. Ma problemy zdrowotne - nie wyżywi. Ale z tego nic nie wynika, bo nie miał zapisanej w genach predyspozycji do dysplazji, której, umierając, nie przekaże kolejnym pokoleniom. Niestety dobór naturalny działa tylko tam, gdzie dana cecha wynika z dziedziczenia genów. Pięknie by było, gdyby przez dobór naturalny np. w Afryce zaprzestali okaleczania kobiecych narządów (też często przecież kończącego się śmiercią).
O, to dobrze jednak, że mi zawczasu wpadły w ręce książki Zawitkowskiego ;)
Nas ortopeda od USG bioderek kształcil w temacie noszenia przodem. I nawet jeszcze inaczej niż na zdjęciu powyżej - ze nie dłoń, a przedramię pod udkami ma być.
Ano wiem, że DN działa na cechy dziedziczne, ale czy zawsze wiesz co jest dziedziczne, a co nie? Możemy sobie np. wyobrazić, że w pewnym plemieniu Indian, kobieta wpada na pomysł, że będzie swoje dziecko (które jest ruchliwe i denerwuje ją ruszając się na plecach) przywiąże do deski i tak będzie je nosić. Może nawet znajdzie naśladowczynie? Będą jednak matki, których wrażliwość czy intuicja uchroni od przerzucenia się na ten typ noszenia. W konsekwencji matki "wrażliwe" wychowają dzieci zdrowe, a te "niewrażliwe" będą miały dzieci z dysplazją. Chłopiec z dysplazją będzie marnym łowcą i żadna dziewczyna nie będzie chciała się z nim związać. Pierwsze kobiety doczekają się wnuków, a drugie nie (albo mniejszej liczby). To oczywiście takie moje dywagacje ;) Poza takim dość hipotetycznym mechanizmem eliminacji tego zachowania, możliwy jest też przekaz kulturowy typu: "tamta wiązała dziecko do deski i miało krzywe nogi". Swoją drogą chyba nie tak łatwo o deskę w dżungli :)
a to:
http://www.malyturysta.com.pl/images...carryme_07.jpghttp://www.malyturysta.com.pl/images...carryme_03.jpg
ta "chusta" zapinana jest na suwak....
Super, ze nosi. Super, ze promuje chusty. Ale kurde... Na pierwszym zdjeciu chusta chyba nawet nie byla raz dociagana. Na ostatnim dziecko w tkanej zawiazane jak w elastycznej. Wszystko pieknie, ale kurde no, nic dziwnego, ze sa takie kwiatki jak na filmiku powyzej, skoro ludzie sie takich zdjec naogladaja i mysla, ze jakkolwiek zawiazesz to jest dobrze...
Drugi post od gory: http://boskamatka.wordpress.com
Szczerze? Liczylam, ze ktoras z Was to zrobi ;) ja mam dosyc nieprzyjemny styl pisania, atakujacy wrecz, nie chce robic awantury, bo nie ma to najmniejszego sensu. Probowalam cos napisac, ale wykasowalam, mimo prob nie potrafie tego napisac tak, zeby nie brzmialo w zly sposob.
http://www.bujane.pl/images/towary/z.../duze/51_0.jpg
no tak ale coz zrobic gdy nawet producent ( sprzedawca ?) chust daje takie zdjecie jako reklame :roll:.
http://www.bujane.pl/opis.php?tow_id...t_id=17&fraza=
edit: mimoto modelka jest naprawde urocza, i bardzo mloda jak na mame :) ( o ile to jej maluszek), po za tym bardzo duzo ciepla bije od tego zdjecia.
Przynajmniej kobita przyznaje, ze pierwsze wiazania robila jak (cyt) "pipa" ;) chyba po to, zeby zachecic. Ale tez jest:
Jak kto nie w temacie to "rufa do ciebie" moze tez oznaczac przodem do swiata, bo technicznie rzecz biorac dziecko na plecach nadal jest "dziobem do matki". Tu juz nie-nie.Cytat:
Na wiele sposobów. Z przodu, z tyłu, na boku. Z dzieckiem dziobem i rufą do Ciebie.
A mi się wpis wydał i zabawny i sympatyczny, ja też nie jestem ekspertką w noszeniu, ale robię co mogę żeby było ok :) myslę że dziewczyna jest po prostu normalna ;)
a co sadzicie o robieniu z wisiadla nosidelka ergonimicznego przy uzyciu np recznika? spotkalam sie z czyms takim na facebookowych grupach.
http://1.bp.blogspot.com/-ngMYpuPQ5O...2013-12-08.jpg
http://www.fineandfairblog.com/
:lool:
wygląda strasznie ale ciekawi mnie jak wpadli na to żeby tak zawiązać....to pewnie łatwe nie było.....ciekawe czy korzystali z jakiejś instrukcji :ninja:
Mnie bardziej zdenerwowało jak się ten pan (pewnie tatuś) zwracał do dziecka.....maluch....znam kilku tatusiów, którzy do dzieci swoich się zwracają takim tonem jak do kolegów albo do psa i to mi dopiero ciśnienie podnosi.
A wisiadło ergonomiczne powaliło mnie na ziemię....co za pomysłowość i jakie to ekologiczne. Będę wszystkim wisiadłowym patent sprzedawać
A co jesli ktos juz ma bb i nie ma kasy na ergonomika? Pozatym nosidla typu bb w UK I USA (bo to anglojezyczna grupa) kosztuja grosze. W odróżnieniu do ergonomikow. Przyklad uzywane bb 8 funtów, zywana tula 70 funtow, uzywana podrobka ergo ok 50 funtow.Ja osobiście uważam ze pomysł sam w sobie jest fajny. Tylko nie wiem jak z wygoda i bezpieczenstwem.
Sent from my GT-I9300 using Tapatalk
No właśnie a poza tym jak chce się kogoś przekonać do prawidłowego noszenia to chyba lepiej przytoczyć pomysł z ręcznikiem niż walnąć tekst w stylu: powinniście kupić tulę za 420 :ninja: ja jak mnie ktoś pytał o nosidło to jak rozmowa doszła do ceny prawie zawsze widziałam na twarzy rozmówcy grymas w stylu "nie no tyle za to nie dam, nie stać mnie"
A tak na serio to mam wątpliwości czy samo podwinięcie bioder i nóżek tym kocem/ręcznikiem daje dobry efekt.....te wisiadła są przecież dość sztywne i kręgosłup chyba i tak będzie nienaturalnie wygięty....ale ja się nie znam aż tak dobrze bo w temacie noszenia jestem na etapie mojej córy.....dopiero raczkuję :-)
Super pomysł z tym przerobieniem na ergonomik :) Pewnie wielu rodziców zakupiło lub dostało na początku zwykłe wisiadła, potem poczytało o noszeniu, i doszli do wniosku,że to niezdrowe. No i co robić, jak kasy na inne nosidło nie ma? Na prawdę genialne :)
nie powiedziałabym, ze gienialne. W końcu to sztywne nosidło, no i nie można nosić na plecach tylko z przodu
Tam nikt nie pisze ze po takiej przeróbce mamy ergonomik. To tylko sposob na to zeby dziecku bylo chociaz troche wygodniej i nie wisialo na kroczu.
Sent from my GT-I9300 using Tapatalk
Ale moze lepiej tak niz wcale nie nosić? ;)
ja mam chuste i zamierzam od początku Gucia nosić, ale nie wiem jak mąż. Czy sie do chusty przekona. Myślicie, że takie "podbajerowane" BB jest ok? Tyle czytam na forum o tym, ze BB nie ergo i ze generalnie "be", ale gdyby je tak dostosować jak na obrazku i nie nosić przodem do swiata to czy to by było w porzadku?
(Dostaliśmy babybjorn w prezencie i skoro juz jest to moze mozna je wykorzystać?)
dla mnie nie bardzo genialne. a to dlatego że znośnie byłoby przy starszych dzieciach sztywno trzymających kręgosłup (bo sztywne nosidło nie daje podparcia dla kręgosłupa). tyle ze starsze dzieci są już zwykle ciężkie i trudno je nosić w wisiadłach ze względu na dyskomfort rodzica.
Dla 2-3 miesięcznego malucha noszenie w wisiadle to oprócz wiszenia na kroczku - masakra dla kręgosłupa.
niektóre wisiadła dają możliwość noszenia na plecach. ja takie dostałam - mialo pas biodrowy i na plecach było dużo wygodniej. dla 7-8 miesięcznego dziecka z podwiązanym ręcznikiem było by do zaakceptowania na krótkie sporadyczne noszenie.