no tak, to było proste, jakoś ciągle skupiałam się na małych książeczkach z obrazkami, a Grimma mam jeszcze po sobie.
Wersja do druku
no tak, to było proste, jakoś ciągle skupiałam się na małych książeczkach z obrazkami, a Grimma mam jeszcze po sobie.
Baśnie braci Grimm z Media Rodzina świetne i rzeczywiście wierne. Nowy przekład Elizy PIeciul-Karmińskiej. No i ilustracje Adolfa Borna. Cymes.
O, Zorro, miło Cię widzieć ;)
Tak? ;-)
zamówiłam właśnie:
"Przepisy Tosi i Franka"Anna Kłosińska
"Wiersze że aż strach"Małgorzata Strzałkowska
i Gwiazdka" Moncomble Gerard
Jestem bardzo ciewawa tych książek.
Dwie pierwsze mają nam posłużyć w terapi - wygonić strachy i "Tadka niejadka" z mojej Sary :)
"Gwiazdka" to świąteczna opowieść, strachów tam wiele nie ma. :)
Drogie mamy!
Mam fantastyczną propozycję nie tylko dla dzieci, nie tylko dla młodszych, ale i dla starszaków - dla wszystkich! Niedawno koleżanka pokazała mi serię kanadyjskiego autora Eda Emberley. To seria książeczak formatu około a4 o rysowaniu, a raczej poradniki, jak narysować... Są też książki z pomysłami na wyklejanki oparte na prostych geometrycznych kształtach lub tylko kołach, które się tnie na połówki, ósemki, szesnastki... Fantastyczne! Kopalnia pomysłów na dziecięce rękodzieło i zajęcie na długie lata. Najbardziej podoba mi się książeczka o tym, jak narysować różne postaci i zwierzęta. Proste kreski, do opanowania dla każdego.
Zakupiłam serię "Picture Pie", "Faces" i "Animals" - są naprawdę rewelacyjne. Książki po angielsku. Dostępne przez sieć księgarni Omnibus. Do pooglądania na stronie autora:
www.edemberley.com
Wygląda fajnie :) jakbyś była w gauganku to weź (chętnie zobaczę jak będę ;) ). Kupowałaś w tym omnibusie na Marcinie?
a ja chciałam zapytać: co z tymi Zakamarkami? Tosia dostała w prezencie Mamę Mu na huśtawce i jest to kolejne, po Meli na rowerze, rozczarowanie tym wydawnictwem. Na temat Meli wymieniłam maila z redaktor naczelną, ale nie przekonała mnie Jej argumentacja za obecnością zdań: Okropna ta babcia czy Okropna ta sprzedawczyni w tekście i opuszczam je do dziś. nie dowiedziałam się też czy wynika to z wierności oryginałowi czy też z inwencji tłumacza.
Mama Mu na huśtawce nie tylko nie zachwyca mnie fabularnie, ale drażni językowo i ideologicznie. nie lubię książek, w których coś jest fajne i nie lubię książek dla dzieci, w których występują przekleństwa. już ostatecznie wolę A niech to szlag! z Jak tata pokazał mi wszechświat niż eufemistyczne Niech mnie pióra biją czy Niech mnie Kra! A fragment, w których Pan Wrona wygania Gospodarza z lasu słowami: Won, zjeżdżaj, spadaj, precz. Do domu krowy doić. Do pługa! Zbierać siano! itd. normalnie nie przechodzi mi przez gardło! Tośka czerpie słownictwo z książek pełnymi garściami i nie chcę jej tego zasiać w głowie.
Najbardziej zdziwiła mnie jej reakcja, gdy dziś rano przeczytałam jej tę książkę (z jej inicjatyw). Umaczała palec w brokacie, dotknęła nim okładki i powiedziała: Zmieniłam Mame Mu w normalną krowę, a Pana Wronę w uprzejmego.
Redaktor naczelna próbowała mnie przekonać, że dzięki książkom Zakamarków można z dzieckiem porozmawiać o tym, jak zachowywać się nie należy i w tym jednym muszę się zgodzić -te dwie nadają się idealnie.
yena, dobrze, że o tym piszesz. Ja na razie mam bardzo dobre doświadczenia z Zakamarkami. Mamy Babo chce i Binta tańczy, chcę jeszcze zamówić Lalo gra na bębnie i Skwarek zgubił sie chyba na dobre.
ja też sie zaczynam zrażać do zakamarków, przynajmniej to tych "dużych" dzieciowych książek. Powiedzmy że jakość tłumaczenia odbiega od moich oczekiwań, poza tym jeszcze parę drobiazgów. Ja się szczęśliwie pozbyłam paru ich książek w wymieniankach, jeszcze mi jedna mama Mu została. Z wydawnictw mimo wszystko wolę "Dwie siostry". Mają fajne, ładne językowo książki i brak nachalnej promocji wszędzie.
patrzę na MIASTECZKO MAMOKO. Od jakiego wieku polecacie tę książkę?
"O wiadukcie kolejowym, który chciał zostać mostem nad rzeką" to ulubiona pozycja całej rodziny. :)
a co do Zakamarków, to zapomniałam napisać, że redaktor naczelna obecność 'okropnej babci' w Meli, argumentowała tym, ze Zakamarki pokazują dzieci takimi, jakie one są, a nie takimi jakimi dorośli chcieliby je widzieć. poza tym, zarzuciła mi, że jeśli nie wprowadzę do języka dziecka słów wyrażających zlość (takich jak okropny),to tym samym odmówię dziecku prawa do jej wyrażania. tak, jakby obrażanie innych było jedynym sposobem, w jaki dziecko może tę złość wyrazić... na kolejnego maila odpowiedzi nigdy nie dostałam.
Adaś ma Miasteczko odkąd skończył rok (albo i wcześniej). Uwielbia!!! Zaraziliśmy naszą miłością też dziadków, na początku nieprzekonanych. Bo jak to, nie ma tekstu?! Za bardzo naćkane te obrazki! Rzeczywiście, nie da się po pierwszym oglądaniu/czytaniu poznać wszystkich tajemnic. Dzięki temu jest więcej zabawy...
Dla osób, które nie miały w ręku Miasteczka: na siedmiu podwójnych stronach jest siedem scen z różnych miejsc w miasteczku, każda o innej porze dnia - od rana do nocy; w każdej scenie można odnaleźć tych samych bohaterów. Rolą czytelnika jest opowiedzenie ich historii. Maluszek może po prostu nas słuchać albo pokazywać na obrazku wszystkie misie, pieski, itd. Strony są z tektury, więc trudniejsze do pożarcia. Starszak sam będzie opowiadał, jak sądzę.
Na blogach można znaleźć wiele recenzji. Tu taka króciutka, za to ze zdjęciami: http://niespabezadresu.blogspot.com/...ko-mamoko.html
ja jakoś do Zakamarków nadal bezkrytycznie podchodzę, uwielbiam Mamę Mu, bo mnie samą śmieszy :)
Mam do Was takie pytanie, nie wiem czy to kategoria "mniej oklepane książki", ale wrzucam tu - kupiłam ponad rok temu książkę rozkładaną Domek Biedronek, choć to właściwie zabawko-książka, wygląda po rozłożeniu o tak:
http://merlin.pl/Domek-biedronek-Czy...9-0071-7_2.jpg
i link: http://merlin.pl/Domek-biedronek-Czy.../1,697749.html
U nas jest to wciąż odgrzewany hit zabawowy, jak już nie ma co robić, to domek jest wyciągany i eksploatowany. Tak szczerze, to przydałby się drugi egzemplarz, bo jednak kilka detali ubyło poprzez intensywne używanie :)
Moje pytanie, czy kojarzycie ksiązeczki tego typu, tzn. z takimi przestrzennymi obrazkami. Ze swoich czasów takie pamiętam, pamiętam, ze niektóre elementy były nawet ruchome, tzn. w Czerwonym kapturku, którego miałam, jak się ciągnęło wilka za ogon, to ruszał głową. Kilka autentyków sprzed lat znalazłam na allegro, ale czy natknęłyście w teraz wydawanych pozycjach na takie książeczki? Fajnie by było znaleźć takie, ale żeby obrazki były ciekawe, a nie disnejowo-plastikowe. Wdzięczna będe za namiary :)
A wiesz, że ja nie cierpię takich książeczek? Tzn. sam pomysł jest super i w ogóle, natomiast nie znam dziecka, które by je miało w dobrym stanie - zaraz coś "się" urwie, coś pogniecie.
A widuję ich bez liku.
I zakamarki tez uwielbiam:)
To napisz gdzie je widujesz, bo ja nawet nie wiem co wguglać, tzn. jak się to nazywa? Może ktoś zna angielską nazwę, może na amazonie, bym sobie coś upatrzyła ładnego?
A ja te książki kochałam jak byłam mała i tak mi zostało. Tez miałam wiecznie podarte i lekko niesprawne, ale nic to. W domku biedronek mojej córki nie ma już połowy elementów, ale ona wciąż jest zachwycona i nadrabia imaginacją: "o, tu BYŁA wanna, to tu się wykąpiesz" :)
Hmm, widzę je w sklepach z zabawkami, i chyba w naszej Cafe Bajrka toruńskiej też są. No jakos nie zwracam uwagi:)
Ale mój post poprzedni zabrzmiał;) A chciałam wyrazic podziw, że u Was ta ksiązka się trzyma wciąz.
n2605, pszczoła :D uff mi się zrobiło, jak przeczytałam Wasze posty, ja dziś właśnie upolowaną przedwczoraj w taniej (:shock:) Mamę Mu na huśtawce czytałam 3 razy! Tylko dlatego tak mało, że właściwie do domu wróciliśmy dopiero wieczorem :D Uwielbiam Pana Wronę! Zwłaszcza jak się skrada. Stasiek czasem z chichotem "dostaje pióropleksji" i mnie to odpowiada, dużo bardziej wolę, niżby miał dostawać cholery :) Lubię ten humor i te ilustracje.
Agnen, a jaka krowa Ci została? Chętnie Cię uwolnię :D serio (w zamian oczywiście)
n2605 te przestrzenne książeczki to pop-up z angielska. Moje wielkie odkrycie ostatnio i pasja! Nawet namówiłam męża i sprawiliśmy sobie taką . Na Amazonie jest tego mnóstwo.
A u nas dostępna bardzo ładna i fajna taka o Mysi to tak na szybko kojarzę. Widziałam też w taniej jakąś taką wielką w kształcie jaja, coś o fabryce zajączków wielkanocnych, czy jakoś tak (tzn one tam pracują a nie je tam wyrabiają ;)).
My mamy jeszcze jedną śmieszną, bardziej trwałą niż papierowe, bo szmacianą http://www.empik.com/domek-pieska-ks...5673,ksiazka-p tylko widzę, że słabo już z dostępnością.
edit TU jakby mieli
Mysia jest tu:
http://www.bajarka.pl/prod_45455_W_zagrodzie_Mysi_.html
A Domek Biedronek można na allegro kupić:
http://allegro.pl/domek-biedronek-cz...397023336.html
Suuuuper są!
Ja Mysię znam ale z cyferkami, a na zagrodę jakoś nigdy nie trafiłam, dzięki :)
rzezuchama, ta Alicja z amazon genialna! Ja odkryłam już że w pop-up powinnam szukać, tylko w tej kategorii jest też ujętych wiele innych rozwiązań (jakieś tam klapeczki do podnoszenia i takie tam), więc musze przysiąść i porządnie pooglądać.
Na allegro znalazłam taką z dzieciństwa, tzn. ja nie miałam takiej, ale koleżanka tak i się mi zawsze podobała, ale cena jak za białego kruka :):
http://allegro.pl/spiaca-krolewna-ku...427101140.html
Ja jeszcze bardzo gorąco polecam książeczke Moje minki. Jak na taki produkt to bardzo tania a jest super :)
Tez ma własnie ruchome elementy-dzieciaki ruszaja rączkami, wytykaja język, kołysza się w rytm kołysanki i takie tam...
A u nas Mama Mu była hitem przez długi czas. Ale nie wszystkie pozycje Zakamarków lubię i cenię. Podobaja mi się jeszcze wierszyki o ciele z Cynamona i Trusi. Moja Miłka Mamę Mu uwielbia i Pana Wronę też, zwłaszcza na tych obrazkach i we fragmentach, gdzie się skrada, zjeżdża, sprząta i robi mega-zamieszanie.
Ale teraz wyparł ją Kubuś Puchatek i Muminki wieczorem i "gadające" książeczki w dzień (takie, co mają lektora na baterie -mamy 2, sprezentowane i czekam tylko aż się baterie skończą...).
rzezuchama, świetna ta Alicja. :)
Ala też miała fazę na "Mamę Mu", ale mnie wkurzało to że muszę co chwila jakieś zdania zmieniać w trakcie czytania zeby były bardziej po ludzku ;)
teraz czytamy muminki, Kolejna część Kubusia Puchatka i jeszcze Emil i Lotta czekają w kolejce ;)
Agnen zalinkuj Kubusia I Muminki,ktore macie...duzo jest tam obrazkow?
Sara na etapie pol na pol tekst/obrazek...
ja się przyznam nic nie zmieniam, czytam Mamę Mu tak jak jest napisana, czytam kota Filemona z całą jego zakręconą potrójnie złożoną zdaniowością i słowami niespotykanymi współcześnie :), czytam Misia Paddingtona z cudowną melodyką i zwrotami na miarę Jane Austen np. "Ależ Henryku! - obuszyła się pani Brown". Czytam i czytam. W ogóle nie czytam książek, które po pierwszym razie uznaję za napisane językiem poniżej średniej i nie chodzi o brzydkie słowa, tylko zwyczajnie jakąś taką namacalną hm... niezręczność, czy niepoprawność językową, czyli tych wszystkich ubogich językowo "disnejów".
Myślę sobie, ze dobrze się osłuchać z różnymi pomysłami na polszczyznę, z tymi kwiecistymi i lekko archaicznymi, z dowcipem, z językiem skondensowanym i dynamicznym, z rymami itd. Nie mam zastrzeżeń do tłumaczenia Mamy Mu, podziwiam inwencję tłumacza właśnie za te wszystkie "pióropleksje" i inne tego typu. Komuś się chciało nad tym myśleć i wyszło fajnie IMO :).
Podsumowując: nie zmieniam treści, nawet jeśli "ja bym to inaczej powiedziała" :)
Muminki mamy to zwykłe wydanie Naszej Księgarni :http://www.nk.com.pl/w-dolinie-mumin...8/ksiazka.html takie, obrazków za dużo nie ma i czarno-białe tylko (Ala była zdziwiona, ze może nie byc obrazka na całej stronie ;) )W ogóle to "W dolinie muminków" było dla niej ok, ale teraz czytamy "lato muminków" i mam wrażenie że młoda nie do końca rozumie o co chodzi (ale też nie chce żeby zmienić na coś innego, to czytamy ;) )
Kubusia Puchatka mamy tego: http://www.nk.com.pl/kubus-puchatek-...0/ksiazka.html , obrazki takie standardowe, kolorowe. Zaczęłyśmy dziwnie - od pożyczenia z biblioteki tej ostatniej części :)
Ja polecam ulubioną książkę moich dzieci - zbiór opowiadań o pewnym świerszczyku (oczywiście z gazetki "Świerszczyk"). - np. tu http://www.edukacyjna.pl/ksiazka.php...0c464bc1cdb7d0 . Czytam je 4. letniej dziewczynce i 7. latkowi - to mądre historie, niektóre trącą myszką, ale moje dzieci są w nich zakochane. Dużo ilustacji, tekstu mniej, ale świetny - i morał, np. prawdziwi mężczyżni nie wstydzą się łez. Dla maluchów się nie nadają raczej - Bajetan chodzi już do szkoły.
Ta książeczka spowodowała, że zaprenumerowaliśmy "Świerszczyk" - z czego się bardzo cieszę. Lekturę zaczynamy zawsze od kolejnych przygód Bajetana Hops :)
Czy ja juz polecałam serię o Findusie? jeśli nie, to nadrabiam zaległości ;) POLECAM gorąco. Zabawne teksty i świetne ilustracje. I ostrzegam! Można zedrzeć gardło na Findusach ;)
Wiecie,że nigdzie nie można dostać "Mostu kolejowego..." ?Jestem załamana, bardzo chciałam mieć te książeczkę.Do tego Dwie Siostry przy zakupie książki za 17 zł , chcą mnie skasować 20,50 za przesyłkę,czego nie rozumiem zupełnie :-(
Momoko dostepne jedynie w Merlinie,ktorego nie cierpię, ech :-( A "Gdzie jest tort ?" nie ma nigdzie!!!!
Czy warto kupować książeczki na wyrost?Np taką "Babcie na jabłoni"? Kusi mnie cała seria mistrzów ilustracji,ale nie wiem czy jest sens (choć na razie Toś nie narzeka ,a czytamy całkiem poważne lektury ;-) ) Co myślicie?
Jeśli mogę coś doradzić, to warto kupować książki tych niszowych wydawnictw podczas różnych targów. Np. w Poznaniu będą niedługo Targi książki dla dzieci. Poza tym jeśli mieszkasz w tym mieście lub Twoja rodzina mieszka to warto zajrzeć do ciekawych tradycyjnych księgarni, np:
1. Księgarnia Miedzy Słowami - http://ksiegarnia-miedzyslowami.blogspot.com/
2. Księgarnia Z Bajki - http://www.ksiegarnia-bajka.com.pl/
Tam może nie będzie rabatu jak na targach, ale unikniesz kosztów przesyłki :-)
Pozdrawiam i powodzenia.
Kubutkowa, warto :) Polecam wam Tatę Nyhusa, jak znajdziesz to kupuj, bez zastanawiania się. Jeśli nawet na tekst jeszcze za wcześnie, to Antosiowi do gustu przypadną ilustracje :) A za rok książeczka będzie jak znalazł.
Gdzie jest tort poszukiwany był u nas przez dobre pół roku. Niestety nie udało mi się tej pozycji nigdzie dopaść. Ale książeczki obrazkowe polecam! J. ma swoją ulubioną o pojazdach i budowach i kocha ją okrutnie. Ja mniej, bo wymaga dużo większego "wysiłku", niż zwyczajna lektura ;)
Kupiłam Melce, bo była w super-promocji... ;) (za 12,22 w outlecie - tutaj trochę reklamą polecę, jak nie wolno - to kasować;) - sprzedający się nazywa bookinista_pl - i często miewa fajne rzeczy w niezłych cenach) Ale zdaję sobie sprawę, że ze cztery-pięć lat poczeka... No więc zaczynam hamować takie swoje fanaberie... :/
A "Torty" też na allegro są;) Z wydawnictwa (EneDueRabe_sc) to nawet za mniej niż dwie dychy - a jak u nich kupisz pięć książek, to nie biorą za przesyłkę. I jeszcze mają "Kamyki Astona" w miłej cenie:) I dwie książki o Billym (wszystkie Ci gorąco polecam:)).
Dzięki dziewczyny, wyślę tatę na targi, jest strasznym molem książkowym więc nie będzie problemu. Nawet rozmawialiśmy o tym,że musi się zorientować co wnusio powinien czytać :-)
Kuku, "Tatę" mam juz w koszyku :-)
MamoMelki, dzięki za allegro,jakoś zapomniałam o tej opcji.
Męczyły mnie te koszty przesyłki, aż w końcu sama sprawdziłam. Już po wejściu do koszyka, u góry, jest opcja zmień koszty wysyłki. I okazuje się, że automatycznie wybierają przesyłkę kurierem, a można wybrać pocztę (11 zł) lub odebrać osobiście (w Warszawie). Czyli w normie, choć oczywiście przy 20 zł za 1 książkę naliczanie przesyłki 11 zł jest wyzyskiem ;) Zdecydowanie bardziej podoba mi się polityka EneDueRabe, gdzie - jak pisze mama_Meli - przy 5 książkach, masz przesyłkę gratis kurierem; albo nawet Zakamarków, gdzie naliczana jest niezmienna cena przesyłki - 7 zł.
Zakupiłam 2 pozycje:
"Zakochana Akiko" wyd.Muchomor
Japońska bajka o miłości.
"Pan Maluśkiewicz i wieloryb" wyd.Dwie Siostry
Cudowne Ilustracje :heart:
Ja sie czailam na mistrzow ilustracji w gandalfie, bo w zeszyly poniedzialek ksiazki byly 15% tansze. I zupelnie zapomnialam o tym:omg:
No i powyzej 90zl wysylka gratis.
w Poznaniu nikt znajomy nie mieszka, wiec wszelakie targi i znizki odpadaja:ninja: