Nie jakoś specjalnie długo... 3 czy 4 razy wodę w misce zmieniałam, ważne żeby woda zimna była, bo w ciepłej to może potrwać ;)
Wersja do druku
Nie jakoś specjalnie długo... 3 czy 4 razy wodę w misce zmieniałam, ważne żeby woda zimna była, bo w ciepłej to może potrwać ;)
Aniu ja bym najpierw kwasek, potem stripping zrobiła :)
Ja też... ostatnio robiłam kąpiel poszarzałym wkładkom... najpierw moczyłam w bio-D przez kilka godzin. Potem gotowanie w kwasku, stripping i na koniec pranie z sodą z podwójnym płukaniem... wkładki może nie białe ale bielsze zdecydowanie, miękkie i pachnące przede wszystkim ;)
Co dziwne ja też tak zrobiłam! Ale w pralce, pod wpływem temperatury okazało się, że jednak chyba nie aż tak dokładnie jak myślałam ;-)
A co do strippingu i gotowania w kwasku - następnym razem zamiast tego spróbuję jednak namoczyć w nappy fresh na całą noc i potem wyprać normalnie. Gdzieś już dziewczyny pisały, że efekty podobne jak nawet nie lepsze. Ja osobiście kwaskowaniem i strippingiem zachwycona nie byłam, bo nie dało to takiego efektu jak się spodziewałam. Chyba, że moje pieluchy aż tak szare i zawalone złogami nie były ;-)
Jak się następnym razem za wkłady i formowanki wezmę to napiszę porównanie tych dwóch metod, w moim wydaniu oczywiście :-)
Dzieki Monika :)
Moje pieluchy juz mocza sie w plynie, jak zebralam wszystko do kupy to musialam zamoczyc w wannie. I wiecie co, przerazilam sie... Ja myslalam ze moje pieluchy sa czyste a tam juz jest zupa! Uzbroilam sie w kwasek i jutro walcze, hough!
Bo mi dzis KAZDA pielucha przeciekla...
kremy zatłuszczają polar-to wiem, a czy można używać kremu do pupy np przy formowankach bambusowych czy konopnych ? raz na kilka przewijań muszę posmarować małej tyłek, bo często robi się czerwony...
Zatłuszczaja wszystko :( ale ja tez uzywam , bo toska wiecznie odparzona. I dlatego my tetrowi, tetry mi nie zal :)
to będę smarować na noc, a na pieluchy wycinać sobie wkładki z polaru ikeowskiego, nie będzie szkoda wyrzucić...
a wiecie co... u nas na czerwoną pupę pomaga mąka ziemniaczana. od ośmiu miesięcy nie użyliśmy niczego innego i działa :)
ja mam chyba jakąś udaną wodę, bo tak mniej więcej raz w miesiącu robię tzw "pranie wybielające", czyli 2,5 dawka wybielacza/odplamiacza domolowskiego plus proszek do białego plus pranie bez detergentów, czyli takie megapłukanie, potem normalne pranie pieluchowe i kurczę... pachnące, miękkie, chłonne... no sama nie wiem.
jak tak piszecie o tych zupach, to się waham...
ale jak sobie pomyślę o gotowaniu tego wszystkiego, to mi się odechciewa... :roll:
ziemniaczanej mąki używam do każdego przewijania :roll: mimo to tyłek różnie. gorzej w naturalnych materiałach od środka, dlatego większość mam z polarkiem/welurkiem synt. O ile polar czasem traktuję mydłem galasowym Ulrich (bo Ania wali w pieluchy niestety) to welurek-mam zielony-wystarczy spłukać prysznicem i śladu nie ma, no super!
Dziewczyny mam pytanie, co zrobić jeśli pieluszka jest na rzepy a rzep który zapinam nie ma obok drugiego ślepego? Zapiąć rzep na pieluszce czy po prostu uprać ją normalnie? I jeszcze 2 pytanie w jakich temperaturach pierze się pieluszki bambusowe? Niestety na metce brak informacji, tzn jest - wash warm - czyli tylko 40?
Ja bym zapiela normalnie. Zawsze lepiej niz nic, chociaz i tak moze sie poprzyczepiac do wszystkiego. moze kup zwykly rzep w pasmanterii i doszyj sobie zaslepki. no nie wiem. ja bym sie bala z otulaczami z lamowka prac (chyba ze otulacze w woreczku). Bambusowe wkladki piore czasem w 90. Poza nimi mam dwie pieluszki z bambusem, ale PULowe, wiec na 60 tylko piore. Nie wiem jak Twoja formowanka sie zachowa, ale chyba bambusowi nic sie stac nie moze.
A ja mam ostatnio problem ze smrodem sikow... nie moge sie go w zaden sposob pozbyc. po kazdej akcji (raz na ok 3 tygodnie zwowu probuje) jest dobrze przez kilka dni i znowu jedzie. chyba mam bardzo twarda wode, ale nie wiem co mam zrobic. do tej pory probowalam: striping; zalanie wrzatkiem z 3 miarkami bio-d na cala noc, potem plukanie, pranie, plukanie; pranie z kwaskiem (nie wiedzialam, ze syrop sie robi - po prostu wrzucilam kilka torebek). czasem nastawiam dodatkowe plukanie po praniu (i zawsze plukanie przed praniem), ale ciagle czuje smrodek. Najgorzej jest z wkladami konopnymi i mikrofibrowymi. bambus jakos mi nie lapie zapachu.
No ale nie wiem jaka moze byc przyczyna. Myslicie ze moze proszek? w czym pierzecie? ja jakis czas temu zaczelam w loweli, ale wlasnie wtedy zaczelo smierdziec, wiec sie potem przerzucilam na dzidziusia w plynie (w skladzie nie ma mydla, ale ma malo przyjemny zapach). mam wrazenie, ze moze powinnam zmienic proszek, ale nie wiem na jaki. Aha - bio-d zawsze dodaje do prania (miarke jedna). czasem tylko w bio-d piore (jak mnie najdzie, ze to przez proszek tak smierdzi...). pomozcie prosze, bo juz mi niania i babcia zaczynaja strajkowac....
Myszka - dzięki:) Ja nie doradzę, bo dopiero zaczynamy z wielo, ale tu jest cały wątek o usuwaniu "zapachu" - http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=16280
Czytalam, aginiu, dzieki :) Ale o proszku nic nie znalazlam. zdecydowalam ze jutro puszcze wklady na 90 z kwaskiem, potem wygotuje w kwasku, upiore z soda i dwa razy wyplucze. taki zestaw chyba musi zadzialac. no ale jak nie odkryje przyczyny, to pewnie znowu po kilku dniach zaczna znowu zalatywac. przez kilka miesicy nie mialam bio-d i myslalam, ze to dlatego. no ale kupilam i wciaz beznadzieja... jakich proszkow Wy uzywacie? moze yelp lepszy?? ale proszki zawsze maja w skladzie mydlo... przed zakupem tego plynu dzidzius przeczytalam sklad chyba z 10 proszkow....
No i stalo sie. wklady w garze :) zrezygnowalam z prania w 90 i od razu gotuje z kwaskiem i odrobina ludwika. nie wiem, czy mozna gotowac z ludwikiem. okaze sie :) najgorsze ze pokrywki nie moge nigdzie znalezc. nie wiem co zrobie, jak zacznie jechac.... patelnia przykryc chyba glupio, bo potem patelnia bedzie zalatywac...
myslicie ze moge do tego gara z kwaskiem i wkladami dodac sody? mozna sode z kwaskiem laczyc? bym nie musiala juz oddzielnego prania dla sody robic.... a PUL w razie czego mozna z soda? mam troche rzepy przebarwione i by im sie przydalo odswiezenie, ale nie wiem czy to PULowi nie zaszkodzi. nie odbarwi sie?? napiszcie prosze szybko czy moge sode dodac do tego gara. i ile to sie ma w ogole gotowac? poki co nie smierdzi (siedzi tylko pol godziny) - czuc tylko zapach kwasku. (3 duze torebki dalam)
ja dziś wygotowałam wełniany otulacz na 90stopni z kwaskiem
miałam nadzieję że się zmniejszy ale nic mu się nie stało :/
nadal ma plamy i nadal jest duży...
dziewczyny a jak traktujecie używane pieluchy kupione od kogoś?
i czy stripping to jest to samo co odtłuszczanie za pomocą płynu do mycia naczyń?
używanych nie kupuję - tak jak sobie bielizny w lumpexie
stripping - wypłukiwanie starych złogów przez kilkukrotne pranie w 60 st. (dot. wkładów i formowanek) , odtłuszczanie w płynie do naczyń - odtłuszcza po prostu powierzchnię pulową, może być w wiadrze a nie w pralce
tak ja to widzę ;)
nie wiem, czy jestem ekspertem w dziedzinie, ale postaram sie pomoc. stripping to po prostu plukanie do skutku. Czyli nastawiasz po kolei kilka pran (normalnie na 60 lub 40 stopni), ale bez proszku. I pierzesz tak dlugo jak dlugo z pralki leci piana. Czasem trzeba i 4-5 razy, zeby wyplukac resztki proszku i zlogi. Ja ze dwa razy juz probowalam, ale chyba za szybko konczylam (zal mi bylo pralki) i efekty nie byly najlepsze.
A odtluszczanie to odtluszczanie. Ja tylko jedna uzywana pieluszke kupilam, ale jechala strasznie - chyba wtedy pierwszy raz probowalam stripping (reszte pieluszek tez wrzucilam)
dzięki Myszka. czyli odtłuszczanie ma sens jeśli pieluszki były wcześniej potraktowane np kremem do pupy i jakiś tłuszcz został- ale że w przypadku kupionych używanych nie wiem co się z nimi działo, to pewnie i stripping i odtłuszczanie mają sens...
mysle, ze tak. zreszta nawet jesli nie pomoze, to na pewno nie zaszkodzi :)
Hej dziewczyny mam pytanie, zadałam je co prawda na wątku o charlie banana ale myślę, że tu bedzie lepiej:) No właśnie chodzi o pieluszki charlie banana - na metce jest napisane prac w 40 st. Stosujecie się do tego? Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że miałabym tej pieluszki nigdy nie potraktować 60st... zresztą większość mam na 60 st, a tej jednej nie bedę prała przecież samej:duh: Z drugiej strony po coś producent zamieścił taką informację:roll: I bądz tu mądry:roll:
Na większości pieluch jest że 40st... ja zawsze piorę na 60 i nic nigdy żadnej się nie przytrafiło złego ;)
charlie banana nie używałam ale też bym na 60 puściła ;D
upewnij sie, ze ktos pral te pieluszke w 60 stopniach. lepiej nie ryzykowac. ja raz lenny lamba na 60 stopni wrzucilam (tez jest zeby w 40 prac) i po jednym praniu membrana sie odkleila :(
Dzięki dziewczyny, poczekam aż zgłosi się ktoś kto ma tę pieluszkę bo normalnie boję się, że coś jej się stanie a śliczna jest i ledwo 2 razy użyta:)
A swoją drogą to przydałaby się jakaś dobra duszyczka, która zebrałaby kluczowe porady z tego wątku w jednym poście ( co, w jakiej kolejności i w jakiej ilości) - byłoby cudnie:) Ja się na tym kompletnie nie znam, skopiowałam sobie część porad ale niestety wpadłam na ten pomysł dopiero przy 16 stronie:duh: Obawiam się, że jak pieluszki trochę bardziej się zmęczą będę musiała jeszcze raz przerobić cały wątek:cryy:
Popieram ideę zebrania porad kluczowych i sprawdzonych, bo sama czytam i czytam od trzech dni, przebrnęłam przez CAŁY wątek, i już mi się rzeczy z początku pomieszały z tymi z końca... Ale to chyba powinna zrobić jakaś bardziej doświadczona pieluchowa mama - ja nowa i na forum (przy okazji witam wszystkich;), i w pieluchach (od miesiąca wielo używamy...).
I z racji tej nowości zapytam jednak raz jeszcze: co robić z plamami z kupek mlecznych? U nas kupki u 3-miesięcznej panny są raz dziennie, za to ciemnozielone, i plamią wszystko na maksa, niezależnie od tego, czy to bawełna, polar, czy bambus. Po praniu w Loveli z dodatkiem Nappy Fresh w 60 stopniach (najpierw płukanie, i podwójne płukanie na koniec) zostają żółtawe ślady;(( W wątku juz trochę o tym było, ale informacje sprzeczne - mydło galasowe? mydełko dr Beckmana rossmanowe? Zatłuści polar i resztę, czy nie zatłuści? A jest jakaś niedetergentowa i niezatłuszczająca alternatywa? Nie chciałabym traktować pieluszek niczym chemicznym, żeby pupie nie zaszkodzić, ale z drugiej strony nie mogę patrzeć na te żółcizny...
mnie by bardziej zastanowiły zielone kupy u takiego niemowlaka niż problem niedopranych pieluch -ale to tak OT..
Mnie sporo pomógł ten wątek :) http://www.chusty.info/forum/showthr...t=16280&page=1
Pytałam o te zielone kupy trzech lekarzy - dwóch pediatrów i neonatologa (mała jest wcześniakiem), i wszyscy mówili, że jak nic innego się nie dzieje, to taka uroda małej metabolizmu i mojego mleka, więc dałam sobie spokój z roztrząsaniem ich koloru...
Dzięki za namiary na wątek - poczytam.
a czy któraś z was używała do pieluch tych eko-odplamiaczy?
http://www.ekodrogeria.pl/cat-pol-12...ze-i-inne.html
w którymś wątku czytałam o płynie do płukania Sonnet, a tu jeszcze inne rzeczy tej marki... Co prawda niektóre zawieraja głównie sodę...;)
Pewnie o tym już było na tym wątku ale ja dobrnąć do końca nie mogę.
Czy można prać razem otulacze, pieluchy formowanki bawełniane, polarowe i kieszonki pulowe?
Każdy rodzaj osobno czy wszystko co leci razem?
Czy można prać pieluchy z ciuchami?
można prać jak leci tyle że ja puli nie piorę na więcej niż 60st. więc formowanki i wkłady jeśli piorę na 90st to osobno. w innych wypadkach wrzucam jak popadnie.
co do prania z innymi ciuchami - owszem można, tyle że warto je wczesniej przepłukać zanim wstawisz pranie zasadnicze ;) ja piorę osobno bo nasze ubrania piorę w normalnym proszku a nie dzieciowo-pieluchowym ale to już jak kto lubi :)
Chodziło mi o ciuchy małego- jego piore w proszku dziecięcym i chciałm do tego pieluchy wrzucić.
Nasze idą na normalny proszek i płyn.
Nie dałam rady przeczytać wszystkiego bo :baby: nie pozwala. Mam przed sobą pierwsze pranie i nie wiem czy mam pieluchy oraz tetrę wrzucić z lovelą na 60 st. czy inaczej. Matko - zaraz się załamię, że nic nie wiem. Mam sporo ubranek do prania i chciałam to razem wstawić ale ubranek na 60 nie dam. I co mi poradzicie?
Dodam, że maść na pupę stosujemy bo mały się odparzył lekko.
Czy wielką zbrodnią będzie wypranie bez specjalnego proszku - bo nie mam takiego jeszcze :cry:
aaa - mam kieszonki i formowanki głownie
Ja tam pieluchy (kieszonki, formowanki, otulacze, wkłady, tetrę itp. itd.) zawsze piorę razem na 60 stopni. Ale jakoś nigdy nie przemogłam się żeby wyprać pieluchy z ubrankami, jakoś tak nie pasuje mi to... Poza tym nie wszystkie ubranka na 60 da radę wstawić. Ale wiem że niektóre dziewczyny piorą ;)
moze tak.
ubranka z pieluchami piore,tak i owszem na 60 stopni alleeee u ponad 18 miesieczniaczki (zaczynalam z wielo jak z miala 7 miesiecy )a nie u noworodka.
wiec ja takiego malucha rzeczy palabym osobno.
albo nastaw najpierw pieluchy na plukanie a potem wrzuc ubranka.ja wszystkie wlasciwie branka piore na 60 stopni oprocz jeansow czy polarkow i kurtek.
I nie zrobię krzywdy pieluchom piorąc w samej Loveli?
Ubranka jednak wypiorę osobno - jakoś nie pasują mi do prania z pieluchami
Krzywdy raczej żadnej, nie zostaną tylko odkażone, bo dodatek do tego właśnie służy ;)
A, no i ma tam w składzie jeszcze coś na wybielanie (sodę???) czy się mylę :hmm:? Nie pamiętam już dokładnie, bo przesypałam nappy do większego pojemnika, a kartoniki wyrzuciłam...