Hmm, może to faktycznie kwestia moczu, bo ostatnio dość śmierdzące robił... Dzięki! Zatem nie będę się poddawać (choć już miałam spisać na straty wełniaczki!)
Wersja do druku
Hmm, może to faktycznie kwestia moczu, bo ostatnio dość śmierdzące robił... Dzięki! Zatem nie będę się poddawać (choć już miałam spisać na straty wełniaczki!)
No... moja Zosia teraz chora i wełniak po nocy taki jakby wilgotny... Piżamka sucha, ale wełniak wilgotny trochę. Pierwszy raz mi się tak robi, ale też pierwszy raz mi mała choruje. No i siuśki zdecydowanie zmieniły zapach :rolleye:
Odkopię temat, bo nurtuje mnie jedna kwestia odnośnie otulaczy wełnianych. Mianowicie czy i jak je odkażacie? Wełna mi się kojarzy jako rzecz nielubiąca wysokich temperatur. A jednak chyba nie wyobrażam sobie przy niemowlaku (i mlecznych kupkach w dużych ilościach) nie wybić tych bakterii trochę - póki co używam otulaczy pulowych i co jakiś czas je wrzucam na te 60 stopni do pralki... Jakkolwiek wełenka mnie kusi i wydaje mi się, że byłaby przyjemniejsza dla skóry maluszka, jako naturalna i bardziej przewiewna.