grecja z wełenką - no dziecko samo mi przyniosło i kazało się nieść :D
Wersja do druku
grecja z wełenką - no dziecko samo mi przyniosło i kazało się nieść :D
dziś spacerek w ONO :-)
ale się dzisiaj nanosiłam :mrgreen::omg:
śniadanie z Martunią w lisie, potem spacerek z Piotrem w vatku kalahari, drzemka w aare z wełenką, które pożyczyłam od Iwonki za co z serca dziękuję :kiss: a na koniec wieczorne usypianie w eibe
a my dzisiaj w pożyczonej ineczce a później w didkowych motylach :)
a u nas dziś tuli :)
rano ukochany Hopp, a potem przeprosiłam się z Nati, a 3 miesiące leżała niechciana w skrzyneczce.
a u nas znowu spacerek w Ono ;)
my w antracycie nino dzisiaj. Pogoda zachęca do wełenek. Ach jak ja się cieszę, że wraca pogoda na wełnę :)
rebozo ,wczoraj i dziś :)
Dzisiaj po raz pierwszy w motylach didkowych - nie są zbyt ładne, ale noszą zacnie!
A trzy dni temu w Nino TS.
Donau:)
dziś ponieśliśmy się w plecaku hanti z tybetańskim z biało-czarnej samoróbki azimi z allegro. wyszło brawurowo - Ignac wyjątkowo cierpliwie współpracował kiedy starałam się pierwszy raz opanować ten "związ".
Rano szliśmy na szczepienie w gekonach, później krótki spacer w parku w Tuli - nasz pierwszy ;)
Wczoraj w motylach didkowych.
A dzisiaj w kółkowej łowickiej Bebelulu - nieść tak śpiącą trzylatkę ważącą +/- 15 kg to jednak jest wyzwanie!
Popołudniowy spacer w Tuli, a wieczorne usypianie (jakoś dziwne wrażenie mam, że atrakcje poszczepienne córcia przeżywa) od 20 do 23 w lodenku zamotanym w 2x
dolcino lanzarote oraz vombati :-)
Wczoraj ChustoMT z Hoppka Panamy, aż do bólu ramion :ninja:
Kurczę, ciężka się robi ta moja panna :confused:
My w perełce nati i jak co dzień w kółkowej z leosia turkusowego
Przed chwilą wróciliśmy ze spacerku z ONO :-)
stare indio biało niebieskie :)