ach znamy znamy, młodszej ukochana :) sympatyczna w każdym razie jest ta szukajka
Wersja do druku
Młodszej, tzn. w jakim wieku?, bo przyznam, że nie pamiętam :) Myślisz, że dla fanki pingwinów (taak...tych z Madagaskaru...) byłby to fajny prezent? Wpadłam na nią zupełnie przypadkiem w jakiejś księgarni internetowej i tak teraz mnie kusi, by zamówić w Arosie razem z Nocą na Czereśniowej :D :D :D
polecilabym raczej Czeresniowa - nawet nie dlatego ze tam beda auta, smieciarki; chyba pociag etc, aczkolwiek ja w ogole mam wrazenie ze mlodszym latwiej z nia niz z Mamoko (ktorego osobuscie nie kocham). U nas to tak kolo drugich urodzin ogladalismy raczej, ale to pewnie zalezy od dziecka.
jak auta to moze kartonowe Auto, choc ono teoretycznie tym bardziej raczej dla mlodszych, nie sprawdzalam na dzieciach.
<pisane z telefonu>
Jeśli chodzi o książki do szukania jakieś sześć lat temu była w sprzedaży seria Wielkie Poszukiwania. Mój syn na niej nauczył się czytać. Jak komuś wpadnie w ręce, to polecam.
https://www.google.pl/search?q=wielk...w=1440&bih=737
rewelacja! tylko ta cena.... może za jakiś czas będzie jakaś promocja?
Mój starszak kontakt z książkami miał od małego a naniszczył się niestety ich trochę... Dopiero jak miał około 2 -2,5 lat odważyłam się przynieść pierwsze dziecięce książki z biblioteki. Nie wiem, z czego to wynika, ten typ chyba już tak ma. Ostatnio znów nabazgrał po ścianie. Mam wrażenie, że nie umie się powstrzymać, jak sobie umyśli jakiś "ekspelement" to dopnie swego. Teraz w każdym razie zabiera książki przed młodszym bratem, żeby mu nie zniszczył :)
moje panny z typu nie niszczącego ani książek ani zabawek i do teraz bardzo o swoje rzeczy dbają
choć był okres że pisać po ścianach bardzo lubiły :D nie jakoś mocno ale ciągnęło je :D
o matko, W zarysowal pol sciany w pokoju jednym - a ja obieralam ziemniaki i sie cieszylam, ze sie spokojnie bawia razem ;) ostatnio mural u F machneli na scianie, tym razem oboje. ale ksiazek nie tykaja, na szczescie...
nie wiem, czy ktoś już polecał (nie mam czasu przebijać się przez ostatnie strony), ale bardzo fajna jest "Basia. Wielka księga". Mojemu trzylatkowi bardzo przypadła do gustu, przeczytaliśmy już od Mikołaja całą, niektóre historyjki na wyraźne żądanie po kilka razy. Historyjki są krótsze, niż w tych pojedynczych "Basiach", bardzo przyjemne do czytania, nadaje się nie tylko dla dziewczynek :)
a ja dzięki mojej mamie odkryłam księgarnię internetową z odbiorem osobistym w Poznaniu, blisko miejsca gdzie mieszkam i cieszę się bardzo, bo ceny dziecięcych książek, np.Miffy, Elmer, Tupcio Chrupcio niższe niż w Arosie :)
http://czytam.pl/
Znają pewnie niektórzy Joelle Jolivet??
No to dziś od koleżanki dostałam dla Fistaszka kolorowankę, jest ekstremalnie fantastyczna (na prawdę się waham czy mu ją dam ;-) czy może jednak sama będę w długie zimowe wieczory kolorować). popatrzcie:
https://www.google.pl/search?q=coloriages+joelle+jolivet&client=firefox-a&hs=FWK&rls=org.mozilla:pl:official&tbm=isch&tbo= u&source=univ&sa=X&ei=AL2xUtfbPIWd7Qbi44C4Aw&ved=0 CC8QsAQ&biw=1024&bih=614
Pewnie tego na zdjęciach nie widać, ale niektóre strony mają ukryte smakowite okienka, pod nimi kryją się kolejne partie do pokolorowania - np. pod skrzydłem łabędziej mamy chowają się trzy pisklaki.
I jeszcze raz przypomnieć chciałam o polecanej tu książce Rhony Davies Historia Bożego Narodzenia, dorzuciłam ją do większego zamówienia prezentowego w Bonito, trochę bez przekonania. Po przejrzeniu już wiem, że tekst dla mojego niespełna trzylatka będę musiała trochę adaptować, ale ilustracje są powalające!!!!!!!
weszlam dzis do ksiegarni - to byl blad ;) ale kupilam wigilie u Mellopsow :) i jeszcze znizke wynegocjowalam, bo byla ostatnia i miala naddarta obwolute :D i jeszcze ruszajacego sie Mikolaja - inne tomy z tej serii robily furore, mam nadzieje, ze ten tez sie spodoba. ogladalam Winter Tales Sabudy - ale doszlam do wniosku, ze poczekam za rok - bo na Amazonie jednak o polowe taniej. albo kupie po nowym roku, bez okazji...
a malowanka cudna :)
No schowam, schowam, jeśli wytrzymam i sama nie zacznę kolorować ;-)
murmle, to Zoologia?
Tytuł jest Coloriage - to kolorowanka tej pani od Zoologi, Księgi wszystkich rzeczy i Kostiumów, mam wrażenie, że jest w niej po trochu z każdej książki ale najwięcej zwierząt.
Na Zoologie i Prawie Wszystko zasadzam się po Nowym Roku, bo w ramach prezentów mamj już5 książek dla Fistaszka.
A ja ponownie chciałam pochwalić Literacką. Obudziłam się w poniedziałek, że może dokupię jeszcze książek na prezenty, zamówiłam, zapłaciłam, we wtorek dostałam maila, że jedna ksiazka będzie dopiero w czwartek i pytanie co robić:) Więc szybko zmieniłam paczkomat odbiorczy (bo wyjedżamy do rodziców) i wczoraj moje wszystkie ksiązki wyszły, więc spoko na Wigilię będą. A cieszę się bardzo bo starszakowi zamówiłam to:
http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl...pionierzy.html
I sama jestem strasznie jej ciekawa
u mnie w każdym, razie Aros naprawił swój błąd i nawet pozycje niby niedostępne i wykreślone z zam do mnie dotarły; nawet szybko im poszło :)
za to w końcu udało mi się kpić w regularnej cenie Joachima Lisa :) i jeszcze chorują młode na "Przepraszam czy jesteś czarownicą" ale nie ma w normalnej cenie ehhh
Dziewczyny, Wy wiecie wszystko.... Gdzie teraz jakieś fajne promocje książkowe? Albo gdzie najtaniej? Niekoniecznie dzieciowo....
Magnus chyba jak zwykle Aros i Literacka oni caly czas maja najtaniej
Dokładnie - Aros! Obkupiłam się tam przed świętami w książki dla moich Dziabągów, naprawdę dobre ceny mają (a do 6 grudnia mieli wybitnie dobre ;P), teraz półki już zastawione nowościami: przyfrunął do nas Pomelo, Emil, Mela (synek pokochał ją od pierwszego czytania), Nusia, Igor i lalki, Felek i Tola, Co?! (kocham tę książkę!!! Jest genialna!!!), Gałgankowy skarb (moja Ala się zaczytuje), Mama Mu na sankach, różne tematyczne o zimie (Wyprawa Ollego itp), ogółem ponad 20 sztuk. Chwilowo czuję się książkowo zaspokojona. :D
Od piątku w Biedronce mają być jakieś tanie książeczki w typie "dlaczego cytryna jest kwaśna" http://biedronka.pl/rozrywka/kolorow..._aktywizujace/ - trzeba się będzie przejść i zobaczyć co to :)
Dzięki, paskowka i dzieckoziemi :) My ostatnio realizujemy się bibliotecznie, poza tym miałam trochę zapasów i wypadłam z obiegu zakupowego.
pakując paczki dzieciom m się uparł, że książki muszą być i wyciągnęliśmy z zapasów Kalinie zbiór Lotty a Hani kto się schował
szał Lotty a zwierzaki w kącie
hmm
U nas Kto się schował w codziennym użyciu od Mikołajek :) najulubieńszy jest hipcio i renifer :D i świnka
Jesteśmy po lekturze Panamy Janoscha - podpasował całej rodzinie :) Malej podobają się obrazki, a i historia z chorym tygryskiem akurat trafiła na jej chorobę i konieczność brania zastrzyków, więc super wyszło. Za to z mężem mamy ubaw z poczucia humoru pisarza i chwilami zastanawiamy się czy to aby na pewno książka dla dzieci (zwłaszcza bal Tygryska ;) )... Mam nadzieję, że pozostałe historie też wydadzą w zbiorczym tomiku, bo jednak tak pojedynczo to i drogo, i dużo miejsca zajmą.
A ja nie zmieniam. Wszystko dla ludzi, młoda w ogóle nie zwracała na to uwagi. To my dorośli wszystko analizujemy ;)
u nas tez :D
na szybko - prezenty swiateczne czesciowo przeczytane. Pirat Rabarbar robi furore, wsrod doroslych tez ;) Pan Blysk Tolkiena F zachwycil, nie moglam skonczyc czytac. trafilo do niego poczucie humoru bardzo.
Wojtkowe pop-up'owe pingwiny juz musze pokleic w dwoch miejscach, co najlepiej chyba swiadczy o 'ilosci odslon' :D
c.d.n...
Od Wigilii czytamy "Czupieńki i gwiazdka". Miałam wątpliwości czy spodoba się mojemu trzylatkowi po przekartkowaniu jej wcześniej. Przeczytaliśmy i synek na koniec mówi: "A to była TA gwiazdka!" Chwyciło nas za serce. Oboje.
Dziękuję za polecenie:)
i u nas czytanie książek od mikołaja trwa i trwa :) starszy zamęcza mnie "Brudem" Olgi Wożniak i Czereśniową którą dostał Młodszy :) Ale i Panama, I mama MU, i Tutlututu wciąż z półki wyciąga. Nie ma nudy...codziennie coś innego, bo i sporo tego pod choinka leżało :)
A Młodszy "Jest tam kto sobie" upodobał...i Alberta wciąż kartkuje i przegląda.
"Pan Błysk" mnie ciekawi...jak już znudzą się nam książki z półki to poszukam i kupię.
A przyczytałyście "Wierzcie w Mikołaja"? Jest z a j e b i s t a! I Bóg jest Kobietą:)
Przeczytaliśmy, dzień po dniu :D I bułeczki szafranowe robiliśmy w odpowiednim momencie (i nie smakowały jak kupa :wink: ). Bardzo się podobało i mnie, i Bartkowi. Nawet to takie (za) łatwe zakończenie nie drażniło, bo książka dla dzieci. Tylko dlaczego ta, o której wszyscy myślą, że jest nim, tak biednego, niczemu niewinnego Czupira się czepiała, hmmm?