Eksperyment nie udany i bardzo dobrze :D
Moja mama namówiła mnie dzisiaj, żebym na spacer młodego wzięła w wózku a nie chuście. Zgodziłam się bo byłam ciekawa reakcji (z dziadkami w spacerówce wozi się bez problemu). Po 15 minutach jazdy Mateusz zaczął płakać i wyciągać do mnie ręce. Miałam ze sobą Beco od picikoli, więc szybko wsadziłam go sobie na plecy, Mati momentalnie się uspokoił a moja mama szła z boku i wózek pchała 8)) Już mi nikt przynajmniej nie będzie dupy truł, że mam w wózku spróbować z nim jeździć z bo z innymi jeździ. Ze mną nie chce i bardzo dobrze :D
Re: Eksperyment nie udany i bardzo dobrze :D
No pewnie, że dobrze :) Mój młodszy też na spacer tylko w chuście. W wozku się wierci, kręci, płacze, wyraźnie się nudzi... na rękach swiat ogląda albo śpi. Starszy za to lubił w wozku jeździć ale to pewnie przez to, ze jego mało nosiłam (przez ciążę).
Cytat:
Zamieszczone przez rebelka
Miałam ze sobą Beco od picikoli, więc szybko wsadziłam go sobie na plecy,
przezorny zawsze zabezpieczony ;)
Re: Eksperyment nie udany i bardzo dobrze :D
:? Właśnie to jest dziwne, Jeremi z dziadkami też bez problemu wózkiem się wozi, a jak ja czy m. wkładamy go do wózka- natychmiastowy ryk następuje. :rolleye:
Re: Eksperyment nie udany i bardzo dobrze :D
no to macie prawdziwych "chustoholików" :mrgreen: Mój Syn chustowany dopiero od 2 miesiąca zycia, więc wózek toleruje. Aczkolwiek na jego widok nie wierzga tak radośnie jak na widok chusty :lool:
Re: Eksperyment nie udany i bardzo dobrze :D
No i ucięłaś wszelkie dyskusje :D
Re: Eksperyment nie udany i bardzo dobrze :D
wie chłopak co dobre :D
nie ma to jak mama jest blisko
:thumbs up:
skąd ja to znam? :wink:
Re: Eksperyment nie udany i bardzo dobrze :D
Cytat:
Zamieszczone przez BUBUSITA
:? Właśnie to jest dziwne, Jeremi z dziadkami też bez problemu wózkiem się wozi, a jak ja czy m. wkładamy go do wózka- natychmiastowy ryk następuje. :rolleye:
Też tak kiedyś miałam. Do tej pory Basia nie daje mi się usypiać w wózku, choć mój ojciec i teściowa nie mają z tym problemu :roll:
Re: Eksperyment nie udany i bardzo dobrze :D
Ja to beco specjalnie zapakowałam, bo przeczuwałam, że tak będzie :twisted: jak dobrze wiedzieć, że na razie na koniec noszenia się nie zanosi :jump:
Re: Eksperyment nie udany i bardzo dobrze :D
to mnie poczieszyliście, bo ja tylko w chuście. A babcie będą w wózku wozić. I widać dzieci się na to godzą, bo już się bałam
Re: Eksperyment nie udany i bardzo dobrze :D
Cytat:
Zamieszczone przez manna
to mnie poczieszyliście, bo ja tylko w chuście. A babcie będą w wózku wozić. I widać dzieci się na to godzą, bo już się bałam
ja mam szczęście do wyjątkowo zgodnego pod tym względem dziecka. Czy wożony, czy noszony, grunt że świat zwiedza lub może spac ;)
Re: Eksperyment nie udany i bardzo dobrze :D
ja mam tak samo z butelką - ode mnie nie zje, tylko smieje sie złosliwie i sciaska smoczek palcami a pleko sie z otwartej paszczy wylewa :) od niani zjada bez protestu
jesli chodzi o wozek to wymaga uprzedniego ukołysania na rekach aby w nim usnąc
Re: Eksperyment nie udany i bardzo dobrze :D
Cytat:
Zamieszczone przez manna
to mnie poczieszyliście, bo ja tylko w chuście. A babcie będą w wózku wozić. I widać dzieci się na to godzą, bo już się bałam
Moja Basia praktycznie od urodzenia przydziela członkom rodziny role według własnego widzimisię :mrgreen: