Re: żakard mi się rozłazi :(
upierz.
powinien sie "naprawic" :)
chyba w watku z recenzjami Natalia o tym pisala .
Re: żakard mi się rozłazi :(
Pisala rowniez ze przed noszeniem trzeba go obowiazkowo uprac zeby sie wlasnie nie rozlazil ...
Re: żakard mi się rozłazi :(
no to CD jestem (znaczy cipa-dupa) :hide:
Re: żakard mi się rozłazi :(
koniecznie go upierz, też tak miałam, po praniu te miejsca powinny wrócić do normy.
Re: żakard mi się rozłazi :(
to mnie nastraszyłyście. idę praaaaaaaaaaaać :mrgreen:
Re: żakard mi się rozłazi :(
to kara za nie pranie nowych chust :wink:
Re: żakard mi się rozłazi :(
Ja też nie piorę nowych chust :hide: Żakardu też nie prałam, zaraz go wrzucę z narzutą z kanapy (Zosia dziś na niej (narzucie, nie chuście) jadła jabłko i banana :wink: )
Ale większość chust mam używanych i bardzo to w nich lubię!
Re: żakard mi się rozłazi :(
Ja tez nie piorę nowych chust :hide: Ale mnie nastraszyłyście i wczoraj zielona powędrowała do pralki a dziś milkowy fiolecik się suszy. Ciekawe jak będą wyglądały po prasowaniu.
Mnie się nie rozłaziły, ale jakoś specjalnie dużo w nich nie nosiłam.
:wash:
Re: żakard mi się rozłazi :(
aniamik wyprałaś już? pomogło?
Re: żakard mi się rozłazi :(
ja też nie prałam, bo się bałam, że już nie będzie taki ... nowiutki w dotyku a jestem uzależniona od tego dotyku - no ale chyba czas na nas :oops:
Re: żakard mi się rozłazi :(
po praniu rzeczywiście jest trochę twardsza, ale po kilku noszeniach robi się znów taka "fajna", a to pranie to konieczność, wiem bo sama przez to przechodziłam, ale po praniu wszystko jest ok., te które jeszcze nie wyprały, niech nie sprawdzają czy się nie rozłazi, szkoda chusty.
Re: żakard mi się rozłazi :(
Dla wiekszosci chust pranie przed pierwszym uzyciem jest bardzo wazne. Dla Indio wprost niezbedne!
Re: żakard mi się rozłazi :(
no to tak:
wyprałam, część rozstępów się "zeszła", ale nie wszystkie i nie do końca :(
mam też wrażenie, że chusta jest bardziej zwarta i zbita, tyle że się jakby zmechaciła :?: , żeby nie powiedzieć - złachała :shock: , ale jeszcze nie jest uprasowana, może to coś da...
Re: żakard mi się rozłazi :(
Re: żakard mi się rozłazi :(
Cytat:
Zamieszczone przez aniamik
no to tak:
wyprałam, część rozstępów się "zeszła", ale nie wszystkie i nie do końca :(
mam też wrażenie, że chusta jest bardziej zwarta i zbita, tyle że się jakby zmechaciła :?: , żeby nie powiedzieć - złachała :shock: , ale jeszcze nie jest uprasowana, może to coś da...
Samo pranie nie cofnie nitek. Jest na to kilka innych metod, dam znać Aniamik telefonicznie, bo to trochę pisania. Co do mechacenia to sama nie wiem, bo mnie się te żakardy nie mechacą bardziej niż inne chusty bawełniane. Wszystkie chusty bawełniane dostają takiego meszku w trakcie prania/użytkowania. Nówki mogą tego nie mieć, dlatego trzeba się przygotować na to, że materiał może się trochę zmieniać w trakcie użytkowania. To się nazywa pilingowanie czy jakoś tak. Przy niektórych surowcach (np. przy bambusie) istnieje możliwość zmniejszenia efektu pilingowania, ale nie słyszałam, żeby przy bawełnie była taka możliwość. Bawełna pilinguje się bardziej niż np. jedwab czy wiskoza.
Ogólna rada jest taka, żeby się w przypadku wątpliwości kontaktować z producentem. On najczęściej sporo wie o włókiennictwie i najlepiej podpowie, jak sobie poradzić z jakąś niespodzianką, a poza tym może w razie czego wymienić chustę.