Re: dzisiejszy przypadek:-)
kochana, ja blond słowianka, dziecko blondas, a tez juz mi sie pare razy za cyganke czy rumunke oberwało. Ludzie to czasem w ogóle nie wiedzą co mówią.
Re: dzisiejszy przypadek:-)
:omg: i Aleksander tez robi takie oczy :omg:
Re: dzisiejszy przypadek:-)
Kochane, ja wiem, że może nie wyglądam zbyt majętnie i tuzinkowo (zielona kurtka z kapturem, glany na nogach, ogólnie nie lubię i nie umiem kupować sobie ciuchów, jakoś mnie to nie bawi), ale .. ostatnio... szukałam sukienki komunijnej dla mojej Marty. Miałam śpiącą Lileńkę na plecach w indio i weszłam do sklepiku. Na samym froncie wisiała sukienka, której dół mi się podobał, natomiast góra sukienki była mocno przesadzona. Wyjrzała pani właścicielka i dowiedziałam się..., że tutaj to są te droższe a te tańsze to tu wiszą (i nastąpiło wskazanie ręką na wieszaki). No cóż. Nie ma to jak ocena kogoś ot tak :) Brawa dla tej pani. Ale skoro mnie nawet na wózek nie stać ... ;)
Re: dzisiejszy przypadek:-)
Ja tez kiedys mialam taki przypadek.. tez jestem brunetka... Kiedys dla smiechu puscilam na warszawkiej Starowce Savane z zamotanym Orlinkiem w kolkowym indio z lnem. Ja, Oscar i Zbyszek szlismy za nimi. Ludzie sie na moja corcie gapili, ktos nawet chcial jakis pieniazek dac :D Ot, taki eksperyment zrobilismy :lool:
Re: dzisiejszy przypadek:-)
No przynajmniej na kawkę by się uzbierało, albo i na dwie :lool:
Tak takie komentowanie i ocenianie po wyglądzie na co kogo mogłoby stać to jest paskudne.
Re: dzisiejszy przypadek:-)
Ja pol zycia spedzilam mieszkajac poza Polska, mieszkalam w roznych krajach.... nigdy gdy szlam do sklepu nie czulam sie, zeby mnie ktos ocenial, bo mam np wytarte jeansy. Na codzien latam w jeansach i T shirtach, jakis wygodnych butach.. I czasami, gdy zagladam do jakiegos butiku, to czuje na sobie wzrok pan tam pracujacych... tak jakby zastanawialy sie czy stac mnie bedzei na jakis ciuch :evil:
Re: dzisiejszy przypadek:-)
O tak - zakupy w polskich butikach to przeważnie koszmar, jak tylko człowiek wejdzie to już czuje taksujący wzrok na sobie :omg:
A swoją drogą panie Was komentujące - jakby wiedziały ile takie szmatki mogą kosztować, to by o tak robiły :szok:
Re: dzisiejszy przypadek:-)
Ja często słyszę, że cyganicha idzie, tylko widzieliście cygankę z krótkimi włosami i w spodniach? :lool: :lool: :lool:
A co do zakupów to też nie lubię ich robic, nie cierpię łazic po sklepach, na chwilę obecną 90% zakupów nie jedzeniowych robię przez internet, jak mam jechac gdzieś i patrzec na miny sprzedawców (po coś przyszła i tak Cię na to nie stac) to wolę nie kupowac w ogóle, a już wszelkie galerie i centra handlowe przyprawiają mnie o mdłości.
Re: dzisiejszy przypadek:-)
ojjj no nieprzyjemne to ...
ja się jeszcze w chuscie z takim komentarzem nie spotkałam, no ale tez za dużo nie nosiłam...
a idąc na zakupy ubraniowe to chora jestem...oprócz tego co piszecie o spojrzeniach typu "i tak cie nie stać" to ja jeszcze wyłapuję te " i tak sie w nic nie zmieścisz"
Re: dzisiejszy przypadek:-)
Cytat:
Zamieszczone przez rzufik
ja jeszcze wyłapuję te " i tak sie w nic nie zmieścisz"
przynajmniej wylapujesz jeno :roll: ja raz uslyszalam od pannicy sprzedajacej, ze nie pozwoli mi zmierzyc sukienki, ktora sobie upatrzylam (nota bene byla w rozmiarze 46 jaki wtedy nosilam), bo na szwach pojdzie jesli bede ja na sile zapinac :shock: :roll: Oczywiscie cytowany przypadek mial miejsce w PL.
Sorki za OT
Re: dzisiejszy przypadek:-)
Cytat:
Zamieszczone przez Jasnie Pani <img src=\"{SMILIES_PATH}/icon_smile.gif\" alt=\":)\" title=\"Smile\" />
Cytat:
Zamieszczone przez rzufik
ja jeszcze wyłapuję te " i tak sie w nic nie zmieścisz"
przynajmniej wylapujesz jeno :roll: ja raz uslyszalam od pannicy sprzedajacej, ze nie pozwoli mi zmierzyc sukienki, ktora sobie upatrzylam (nota bene byla w rozmiarze 46 jaki wtedy nosilam), bo na szwach pojdzie jesli bede ja na sile zapinac :shock: :roll: Oczywiscie cytowany przypadek mial miejsce w PL.
Sorki za OT
:omg: :omg: :omg: niech zgadnę laska miała blond włosy i rozmiar xs?
ja pierdziuuuuuuuu :shock:
Re: dzisiejszy przypadek:-)
pudlo :lol: brunetka oscylujaca w okolicach rozmiaru 40-42. W ten dzien cos ewidentnie ja uzarlo, bo zwykle siedziala tylko naburmuszona i sie nie odzywala wogole. Nawet o cos zapytana odpowiadala monosylabami i :roll:
kij jej w oko :lol: :poke:
Re: dzisiejszy przypadek:-)
Cytat:
Zamieszczone przez Jasnie Pani <img src=\"{SMILIES_PATH}/icon_smile.gif\" alt=\":)\" title=\"Smile\" />
pudlo :lol: brunetka oscylujaca w okolicach rozmiaru 40-42. W ten dzien cos ewidentnie ja uzarlo, bo zwykle siedziala tylko naburmuszona i sie nie odzywala wogole. Nawet o cos zapytana odpowiadala monosylabami i :roll:
kij jej w oko :lol: :poke:
:lool: to moze przyszła jakas klientka o rozmiarze xs i powiedziała jej że w takich sklepach powinny pracowac laski które mają rozmiar mniejszy niż 38 :lol:
jejuuu dziewczyny sorki za OT :P
Re: dzisiejszy przypadek:-)
Cytat:
Zamieszczone przez rzufik
:omg: :omg: :omg: niech zgadnę laska miała blond włosy i rozmiar xs?
ja pierdziuuuuuuuu :shock:
Oj... prawdziwych blondynek to teraz jak na lekarstwo :), wszystkie się już ufarbowały (hi, hi ja też)
Re: dzisiejszy przypadek:-)
Ja nigdy nie zapomnę jak kupowałam dla męża etui na pióro w sklepie Witchen z Ignacym w chuście. Miałam zdeptane adidasy, zwykłe spodnie, t-shirta i włos rozwiany... Mina pana, kiedy po podaniu mi ceny powiedziałam "to poproszę" bezcenna :lol:
Re: dzisiejszy przypadek:-)
a ja na przekór opiszę sytuacje z wczoraj: ja "nosze sie" nieco inaczej niż większość dziewczyn na forum - szpilka, żakiet, etc... ale sporo też łażę po górach i to nie w szpilkach, ale trekingach i stosownych ciuchach :D . no i wlaśnie wczoraj po pracy udalam sie do sklepu żeglarskiego, żeby zakupic bojówki. ja ubrana 10 cm obcas, bialą bluzke, spodnie w kant i białe futerko. uwierzcie mi - mina pani, która sprzedawala - rownie bezcenna, zwlaszcza, kiedy zaczęlam dyskutować z nią o parametrach spodni i skarpetek:):):) no ale wyszłam z nowymi pięknymi bojówkami na nowy sezon:)
ps. wszystko, co mówicie powyżej to prawda:)
Re: dzisiejszy przypadek:-)
Cytat:
Zamieszczone przez Linda
Ja pol zycia spedzilam mieszkajac poza Polska, mieszkalam w roznych krajach.... nigdy gdy szlam do sklepu nie czulam sie, zeby mnie ktos ocenial, bo mam np wytarte jeansy. Na codzien latam w jeansach i T shirtach, jakis wygodnych butach.. I czasami, gdy zagladam do jakiegos butiku, to czuje na sobie wzrok pan tam pracujacych... tak jakby zastanawialy sie czy stac mnie bedzei na jakis ciuch :evil:
i ja nigdy nie czułam na sobie karcącego wzroku, ani z powodu chusty, a tym bardziej z powodu wyglądu czy obcego języka.
w Hiszpanii się na mnie gapili bez żadnej krępacji, ale raczej z żarliwą ciekawością w oczach niż pogardą.
za 2 tygodnie jadę do Polski - pierwszy raz w chuście - ciekawa jestem jak zniosę ten oceniający wzrok (ba! żeby tyko wzrok), o którym tak często tu czytam.
Re: dzisiejszy przypadek:-)
Ja pracowałam w restauracji jako kelnerka przez ponad 2 lata..i nauczyłam się, że nie wygląd świadczy o człowieku..ile razy byłam zaskoczona kulturą osobistą i kasą w portfelu osób, które za przeproszeniem wyglądały jak "menele"..i na odwrót..osoby w garniakach bardzo często zaskakiwały mnie bardzo negatywnie..
Również nie cierpię spojrzeń w sklepie "i tak cię nie stać" albo "po co ta tu wlazła".. kilka tyg temu byłam na zakupach, sama, i weszłam do sklepu z odzieżą markową<szukają obniżek>..boszzz..pani zza lady to myślałam, że mnie ustrzeli bo wlazłam do sklepu 3 minuty po otwarciu, a potem jeszcze poprosiłam o podanie kolejnej sukienki do przymierzalni..w końcu wyszłam i nie kupiłam..
Re: dzisiejszy przypadek:-)
Moj znajomy z PL,bardzo majetny zreszta podjechal po koszeniu trawy(ma w ogole swira na punkcie ogrodu i sam robi wszystko) w krotkich spodenkach,koszulce i klapkach do odddzialu swojego banku i wszedl na gore bo ma konto dla Vipow i nie zostal wpuszczony :shock: obsluga-ochroniarz wyprowadzil go na parter i kazal tam byc,nie sluchal jak moj znajomy pokazywal mu swoja zlota karte itd.Oczywiscie tak sie moj znajomy wkurzyl,ze narobil rabanu telefonicznego do centrali itd,przepraszali go itd,ale zmienil bank i oswiadczyl,ze zalatwiac sprawy bedzie w koszulce i krotkich spodenkach.
A ja kiedys tutaj bedac z kolezanka w Dublinie na stoisku Prady(poszlysmy ot tak obejrzec sobie torebki) widzialysmy jak kobieta wygladajaca naprawe na kogos zaniedbanego kupowala plaszcz wiadomo,ze tam ceny kosmiczne.Nauczylam sie w Irlandii ,ze po ubiorze mozna sie bardzo zdziwic.W Polsce raz tez mialam sama taka sytuacje jak w ciazy poszlam kupowac buty i panie za mna chodzily krok w krok i pokazaly mi gdzie jest przecena a ja na to,ze naprawde nie zycze sobie takiego sprawdzani tylko dlatego,ze jestem w za duzej kurtce meza i stac mnie na 50 par takich butow,nagadalam im totalnie i wyszlam,oczywiscie sie potem poplakalam z nerwow-wiecie-hormony.