Minęliśmy we troje (Miłosza niósł Tato, ale na rękach) jakiegoś nosiciela z granatowym tłumoczkiem z przodu i w końcu mój R zobaczył, że rzeczywiście w chustach/nosidłach noszą też faceci i wcale nie wygląda to dziwnie :)
Wersja do druku
Minęliśmy we troje (Miłosza niósł Tato, ale na rękach) jakiegoś nosiciela z granatowym tłumoczkiem z przodu i w końcu mój R zobaczył, że rzeczywiście w chustach/nosidłach noszą też faceci i wcale nie wygląda to dziwnie :)
To niestety nie my, bo nie ma nas w Wawie aktualnie, ale często tam bywamy.
Jak we trójkę to zazwyczaj tata nosił. I w chustach i w nosidle.
Teraz raczej ja bo tylko ja kurtkę mam :)