Zamieszczone przez
livada
Ja mam dokładnie odwrotne doświadczenia, jeśli pochylałam się do przodu, Młoda jakoś tak się wiła że chusta spod pupy wyjeżdżała, a dodatkowo ona chciała być w pionie, więc odklejała się ode mnie i siadała jak na koniu :duh:
Odkąd motam cały czas wyprostowana (minimalnie pochylona w przód, łopatki razem, tyłek trochę w kaczy kuper), problem prawie zniknął. Kasia jest pionowo, więc nie wydzieia, obciąża chustę od początku i trzeba tylko utrzymywać napięcie żeby nic nie wyjeżdżało... Ale to moje doświadczenia, nie uniwersalna prawda :rolleyes: