-
w górach jest ok :-)
właśnie wróciłam z Zakopanego i Wysokich Tatr. I wiecie co? poza standardem, czyli nosiłkami górskimi - tyle samo widzialam ergo i mietków wszelakich, jedno na pewno nubigo, jedno tuli, chusta jedna, ale też była. w sumie to chyba ze trzydzieści małych górołazów widziałam zamotanych :applause::applause::applause:
a wisiadło tylko jedno, i to jakieś mało wisiadłowe, bo szerokie w kroku :omg:
I w Wieliczce widziałam w jednej kolejce trzy miętki :mrgreen: a wisiadła żadnego :mrgreen:
Tyle, że generalnie więcej widziałam na Słowacji niż u nas, ale też dłużej tam byłam.
Tak się chciałam pochwalić, co widziałam.:hide: Poza górami cudnymi oczywiście :mrgreen:
-
Ciekawe czy nas też widziałaś- my mieliśmy Tuli i chustę Nati :-)
a moje obserwacje niestety troszkę gorsze- chustę widziałam raz, kilka nosideł górskich, a tak to kilka wisiadeł. Fakt, że niektóre takie szersze w kroku, ale jednak sztywne i wiszące ;-)
-
-
dziewczyny w górach powinien Was dziwić widok kozicy albo świstaka a nie nosideł ;)
żartuje
jakby co - fioletowa manduca to myyyyy!!!
-
Tuli widziałam na pewno w Wieliczce. A w górach - to nie pomne nawet co i kiedy.
o swistakach zapomnij - zadeptano by je chyba, przynajmniej tam, gdzie ja bywałam :-(