-
woli MT!
Od wiosny mamy MT (cudowne od Madame GooGoo) i przyznam, że tak się nim zachwyciłam, że chusta poszła w odstawkę. Ale wróciłam do pracy i pomyślałam, że będę w weekendy nosić małą w chuście - bo chusta zawsze wydawała mi się bardziej "bliska" niż najcudowniejsze nawet nosidło. W chuście mam wrażenie bycia z dzieckiem jednym organizmem niemalże,
No więc wyciągnęłam naszego kochanego hoppka i dalej, małą na plecy. A ona w ryk! Tak się miotała, że musiałam ją zdjąć. Do MT? Nie ma problemu, czasami sama przynosi. Chusty nie chce.
Chustą się bawi, robi a ku ku, tarza po ziemi i owija. Zamotać się nie da.
I wiecie co? Nie rozumiem o co jej chodzi!
-
Ja jej też nie rozumiem :lol:.
Tyle, że ja MT nie lubię.
-
Może po prostu odzwyczaiła się od chusty? Mój synek, z kolei, rozpaczliwie płakał przy próbie przymierzenia pożyczonego nosidła, a do chusty i do naszego starego MT szedł bez problemu.
-
Dziecko poznało obydwie opcje i pokazuje swoje preferencje? Przecież ma prawo wolec z różnych przyczyn MT ;) Może właśnie za blisko, za ciepło jej?:)
U nas różnie, czasem woli nosidło czasem chustę. Drastycznych scen nie ma, o tyle dobrze ;)
-
A w jakim wieku maluch jest?
Mój syn wczoraj skonczył 9 miesięcy i od miesiąca już nie motałam chusty. Przyznam, że chyba już na tym etapie wolimy nosidło ergo. W nosidle chętniej, wygodniej, prościej.
A poza tym dzieci dążą do coraz większej autonomii. Bliskość i mama, chętnie i cudnie, ale samodzielne eksplorowanie świata - to jest to!
Poza tym - gorąco jest.
-
Rok i trzy miechy. No fakt, panienka jest mocno eksplorująca świat. Chociaż do MT włazi bez problemu i z chęcią, nie miała buntu. Cudownie współpracuje przy wskakiwaniu na plecy. Nie ukrywam, że tęsknię za chustą ;) Ale cieszę się z MT, bo jest piękne i wygodne.
-
a ja ją doskonale rozumiem :D my kochamy wszelakie mietki, chusta była super do starszego Okruszka a potem już tylko miecie :love:
chusty służą nam jako huśtawki :D
ja się w mietkach czuję jednym organizmem z dzieckiem
-
O, u nas jest tak samo! No, może nie ma takiej histerii przy chuście, ale jednak lekki protest jest. Ale jak zaczęliśmy używać MT, to byłam nim tak zachwycona, że o istnieniu chust niemal zapomniałam. Niedawno (mały miał koło roku) chciałam sobie przypomnieć jak to jest, więc zamotałam i poszliśmy do sklepu. Do domu niemal biegłam, bo oboje nie mogliśmy wytrzymać. Ja głównie z gorąca, a mały raczej z ciasnoty. MT daje mu jednak więcej swobody, chociażby dla rączek. Tak szczerze mówiąc, to nie przeszkadza mi to za bardzo, MT jest bardzo wygodny i szybko się go wiąże, czego chcieć więcej :)
-
U nas nie mam okazji się przekonać, bo obecnie... to ja wolę mietka :hide:...
Po pierwsze, choć chusty me kochałam miłością ogromną (kto czytał smętny wątek, ten wie :roll:...), to- powiedzmy sobie- nigdy nie miałam takiej, która byłaby na moim rankingu wymarzonych. Zawsze miałam chusty z odzysku, poza jednym nowym avocado, też okazyjnie kupionym.
A teraz mam MT szytego specjalnie dla mnie, najpiękniejszego jaki może być, mój absolutny wymarzony ideał. Napawam się jego urodą ciągle i ciągle od nowa. Zrozpaczona będę, gdy pójdzie w odstawkę. Już mnie ta wizja przeraża :roll:.
Po drugie- ta wygoda :love:! Zawsze przy wiązaniu chust czy swego onbu walczyłam z prezentowaniem światu wszem i wobec mojego cholernie niewyględnego brzucha i nieco lepszych, ale też średnio reprezentacyjnych okolic nerek- każdą bluzkę mi wyciągało z portek przy dociąganiu :mad:. W mietku w oczywisty sposób odpada ten problem i wiele mi to ułatwia w doborze garderoby na spacer. No i ta łatwość obsługi- choć Piter obecnie jest wzorowym chuściochem, pięknie leży na plecach w trakcie wiązania, odpada problem mych dociągnięć-niedociągnięć :?. Chyba nigdy nie doszłam do jakiejś perfekcji w wiązaniach, choć nosiłam w chuście codziennie.
Dlatego mietkiem raduję się bez reszty ja, choć fakt, nie jest to ten mistycyzm chustowy wyższego rzędu (kto czuje, ten kuma, o co chodzi ;)).
Piotruś jest tak wdzięcznym podmiotem noszonym, że nie robi mi żadnego prpblemu z przestawianiem się- przyszło po chustach onbu?- ok, może być onbu!- mamy dość onbu, wreszcie jest MT?- świetnie, wskakujmy w niego!
Mam jeszcze jedną chustę w domu, może spróbuję Go zamotać na chwilę :hmm:?...
Tylko czy będzie mi się chciało?...
:hide:...