help! z chustą problemy natury... psychicznej. wrzuciłam zdjęcia 2x do oceny
Mam problem. Od samego poczatku chustowania mam turboschizę, że odcinam malemu doplyw krwi do nozek... Motalismy sie w kieszonke, potem odkrylismy 2x (kocham!), dzis małż mi pomogl zamotac plecak prosty. W kazdym z tych wiazan jest tyle tego materialu przy nozkach, ze co chwile chodze do lustra i sprawdzam czy nie sine. W ogole mam opory przed takim mocnym dociaganiem. Robie to, ale nie wierze, ze moze mu byc wygodnie...
Aha no i w kieszonce i 2x czuje mega ucisk na flaki. Moze nie flaki, jakos tak wyzej, blizej zoladka. Jak jestem glodna zle, jak najedzona, zle. Wracamy z godzinnego spaceru i ledwo dycham.
Postaram sie wrzucic zdjecia tych moich wiazan, szczegolnie 2x, bo w tymnachetniej nosze.
zdjecia tu: https://picasaweb.google.com/1034032...eat=directlink